Amok wbija w fotel!

Amok wbija w fotel! – to pierwszorzędna recenzja Janusza Muzyczyszyna mojego „Amoku, mojej dziecinady” gliwickiego Teatru Remont

Amok wbija w fotel!

amok-wbija-w-fotelSztuka „ Amok, moja dziecinada ” wbiła mnie w fotel. To co piszę poniżej to nie jest recenzja przedstawienia a raczej moje bardzo osobiste przemyślenia i refleksje, wywołane jego treścią.

Myślę, że wielu widzów obecnych dzisiaj (16.11.2016 r.) w Teatrze ŚwiętochłOFFice mogło przejrzeć się jak w lustrze. Lustrze powiększającym, pokazującym jak na tacy relacje rodzice-dziecko i to z obu punktów widzenia.

Mogliśmy zobaczyć jak „działa” na młode pokolenie powtarzany od pokoleń schemat wychowania, jakie ewidentne błędy popełnialiśmy i nadal popełniamy my, rodzice, w relacjach ze swoimi dziećmi. W 2002 roku w Erfurcie dało to tragiczny efekt, gdy licealista zastrzelił w szkole kilku swoich nauczycieli i kolegów.

Powie ktoś – gdzie tam, u nas coś takiego nie ma prawa się wydarzyć, a już na pewno nie mojemu dziecku. Jesteście państwo pewni? Tak z ręką na sercu? Czy na pewno wiecie co czuje wasze nastoletnie dziecko, z jakimi osobistymi problemami się boryka? Jakie ma faktyczne relacje z rówieśnikami? Z kim się przyjaźni? Czy dostaje od was skuteczne wsparcie? Czy wam naprawdę ufa? Czy na pewno wiecie co robi poza domem?

Moje pokolenie (a przypuszczam, że kolejne też) pamięta komunikaty recytowane nam przez rodziców: „Nie martw się, to nie jest żaden problem”, „Weź się w garść”, „Musisz”, „Nie wolno Ci”, „Ciesz się z tego co masz”, itd., itp. Lista była długa. Ilu z nas słysząc w kółko takie „dobre rady” rodziców czy nauczycieli miało tego powyżej uszu? Ilu chciało natychmiast rzucić wszystko i gdzieś w cholerę uciec? Ilu poczuło się zlekceważonymi, odrzuconymi? Ilu wreszcie po cichu życzyło tym „mądralom” wszystkiego najgorszego?

No dobrze – dlaczego zatem „w moich czasach” wydarzenia takie jak w Erfurcie nie zdarzały się a teraz przypadków tak brutalnej, ślepej agresji ze strony młodych ludzi jest coraz więcej? Nasi rodzice, pomimo ewidentnych błędów wychowawczych, przekazywali nam jednak trochę inne wartości niż te, które pokolenie, które przyszło po nas, przekazuje swoim. To od współczesnych dorosłych ich dzieci uczą się, że rządzi siła, pieniądz, władza, przemoc, że ważniejsza jest walka i rywalizacja a nie współpraca, że prostsze jest „dać w pysk” niż szukać kompromisu. W takich przekonaniach młodzi są też utwierdzani w szkole. Która szkoła uczy bowiem pracy zespołowej zamiast rywalizcji, umiejętności dyskutowania na argumenty a nie na wyzwiska, pomocy wzajemnej, sztuki kompromisu i tak dalej?

Powie ktoś – nieprawda, tak się nie dzieje. Tak? To przyjrzyjcie się proszę odradzającemu się wśród części młodych ludzi (również tych z tzw. „dobrych domów”) kultu przemocy, ich uczestnictwu w grupach kibolskich albo w faszyzujących organizacjach. Posłuchajcie tekstów wykrzykiwanych w czasie ich marszów paradnych. Kto tych młodych wychował? MY!!

Wiem oczywiście, że są wśród nas wcale liczne perełki – rodziny, w których relacje wzajemne są wzorcowe, członkowie rodziny wspierają się i rozumieją. Oby było ich jak najwięcej.

Z takimi właśnie refleksjami wyszedłem dzisiaj z teatru.

Sztukę „ Amok, moja dziecinada ” opartą na tekście Thomasa Freyera, w reżyserii Grzegorza Kempinsky’ego wystawił Akademicki Teatr Remont z Gliwic. Nie dziwię się wcale, że spektakl ten zdobył GRAND PRIX na festiwalu „Start” w Warszawie w 2016 roku i II miejsce na III Ogólnopolskim Festiwalu Małych Form Teatralnych KARBIDKA w Siemianowicach Śląskich w 2015 roku.

Nawet gdybym chciał, nie potrafiłbym wyróżnić żadnego z dziesiątki młodych aktorek i aktorów, występujących na scenie. Stanowili tak silny i zgrany zespół, że w czasie całego spektaklu widzowie siedzieli w skupieniu.

Reżyserowi spektaklu należy się uznanie za dobór repertuaru i obsady.

Widać również, że scena Teatru ŚwiętochłOFFice trzyma ciągle bardzo wysoki poziom. To cieszy!

Janusz Muzyczyszyn

 

Link do źródła:
http://www.muzyczyszyn.pl/recenzje/


#amok