Antyrecenzja czyli jak nie napisać nic

Antyrecenzja czyli jak nie napisać nic – to znakomity popis pióra Anny Rzepa Wertmann, która tak się wkurzyła antyteatrem, że pisząc recenzje o spektaklu „nowego teatru” równocześnie pominęła go milczeniem – to dopiero antyrecenzja!

antyrecenzja-czyli-jak-nie-napisac-nic

 

środa, 23 listopada 2016

Charley, Mac Sennet i cała reszta mieli rację: to Komedia jest najtrudniejszą sferą Teatru…!

XXI lubelskie Konfrontacje Teatralne, 14 października 2016; dzień dziesiąto – urodzinowy ( tlen dla płuc czyli teatralny). 
Hasła – klucze: Przeżyć, Doświadczyć, Dotknąć istoty Rzeczy i Sensu…
Czyli o tym  jak reżyser teatralna o duszy dokumentalistki stała się odtrutką i lekarstwem. Na manieryzm, brak pomysłu na spektakl, chemii z widzami oraz (co najważniejsze!) elementarnego warsztatu polskiej gwiazdy reżyserii teatralnej na Sorbonie kształcunej( sic!)!
Mam pewną zasadę – zazwyczaj 14 października jest dniem na swój sposób świętym.Wtedy jestem tylko dla gości, karmię ich kolejnymi przysmakami, sama rozkoszując się  obecnością i rozmową z nimi. Powód, bym złamała tą świętą prawidłowość musi być naprawdę ważny. Tym razem były nawet dwa, choć zasadniczo przeczytacie tylko o jednym. 
Albowiem 14 października Anno Domini 2016 na scenach Konfrontacji błyszczeć miały dwie moje imienniczki. Faktycznie lśniła pełnią warsztatu, dowcipu, inwencji i talentu jedna jedyna.
Gościnna lubelska chała….
Czekałam na ten spektakl, nawet bardzo. Cieszyłam się jak dziecko na ubieranie choinki. To miała być pierwsza część mojego prywatnego teatralnego święta; no właśnie – miała..! Swego czasu wielka lubelska aktorka,którą Los na na szczęście jako jedną z mentorek mi zdarzył, udzieliła pewnej nader cennej i ważnej rady: :
„(…) Jeśli kiedykolwiek ze sceny ktoś Cię jako widza obrazi, znieważy lub w inny sposób zszokuje, jeśli już musisz o tym napisać – nie pisz nic! Ignorancja bardziej boli niż krzyk!(…)” 
Nie po raz pierwszy pamiętam o tej zasadzie, choć wiem, że żadna ignorancja nie wpłynie na Tfurcuff (sic!) tamtego spektaklu. Ich przerost Ego nad posiadanym warsztatem, wiedzą, absolutnym brakiem pokory wobec Teatru, Widowni i Materii nie jest nawet skandaliczny; na tym etapie jest już przerażający.Teatralna scena jest dla nich areną do autokreacji w ramach Tworzenia Tak Wysokiej Sztuki, iż jej sensu nie pojmują w pełni nawet oni sami. 
Więc po co im właściwie widzowie, chemia, porozumienie? Pamiętają jeszcze jakie założenie przyświecało od zawsze zjawisku zwanemu Teatr?! Nie sądzę, i obym się jednak myliła, obym!


Życie kontra materia teatru, czyli co ma korporacja do kultury i sztuki…?
Innymi słowy:  Drodzy Administratorzy Kultury nie łączcie i nie mieszajcie wody z ogniem!. Ostatnio po raz kolejny życie prześcignęło jakąkolwiek formę wyobraźni. N-tej polskiej scenie dramatycznej do trwania i tworzenia Sztuki Wzniośle Wysoko – Natchnionej (ku konsternacji, szokowi i zdziwieniu widzów!) potrzebny jest Kodeks Etyczno Moralny, Teatralno – Koleżeńskie Rady i Sądy, protesty, manifesty… 
Wedle Twórców kreujących Nową Jakość Dramaturgiczną widz zdaje się jest w teatrze głównie po to, by kupić bilet i być. Absolutnie zaś nie po to, by zrozumiał to, co za własne pieniądze ogląda! Nowi Młodzi Ambitni Kreatorzy Sztuki tworzą tak wzniosłą i wysublimowanie intelektualną Formę (o Treść ich nie posądzam, moja wyobraźnia jednak ma granice!), iż po prostu nie interesuje ich jakakolwiek chemia, więź, porozumienie z  szeregowym zwykłym odbiorcą. 
Na moje i reszty zwyczajnych widzów, cudem ocalałych i nie pokiereszowanych „nowo- moderno – brutalo- pogromem” są  jeszcze wyjątki, dla których Widz to partner do dialogu, lustro reżyserskich emocji, wrażeń i spostrzeżeń. Młodzi wiekiem, uważni i dojrzali obserwatorzy świata i ludzi dookoła, wrażliwi, empatyczni. Są swoistą „wartością dodaną” do tekstu, aktorów, sytuacji, które przepracowują na scenie, by „wypuścić je w świat”. Wraca się do ich realizacji, pamięta powiedzonka i gagi, hołubi się w sobie takie chwile jak antydepresant, ocieplacz na skołataną duszę……

Autor:

https://anomaliateatralia.blogspot.com/2016/11/charley-mac-sennet-i-caa-reszta-mieli.html

#teatr