ANTYTALENTY

Przepraszam, ale muszę jeszcze kilka słów o zespole Teatru Nowego w Zabrzu.

 

antytalentNie będę zdradzał nazwisk, bo będzie im teraz wstyd, ale było kilku takich, którzy pukali się w czoło, kiedy mówiłem, że będę reżyserował w Zabrzu.

Mówili, że tam nie ma zespołu, że nie ma z kim pracować, że ludzie tam leniwi i byle jacy, a kiedy mówiłem jeszcze jak trudny tekst chcę tam zrobić, to w ogóle patrzyli na mnie jakbym postradał wszystkie zmysły.

Za wcześnie oczywiście mówić, że spektakl nam wyjdzie – o tym dowiemy się być może w dniu premiery. Ale na pewno mogę już powiedzieć, że owi „znawcy teatru”, którzy odrzekali ten zespół od cnót wszystkich , głęboko się mylili.

Jest tam grupa bardzo fajnych, kontaktowych, otwartych, skorych do pracy i głodnych teatru i utalentowanych ludzi.

Jeżeli jakiś reżyser na nich narzekał, to widocznie sam nie był na tyle utalentowany, żeby dostrzec ich zalety.

A ja, za przeproszeniem, chrzanię wszystkich ekspertów, co niby się tak znają na teatrze, bo są często niczym więcej niż papugami, które powtarzają oklepane opinie swoich bardziej „kolorowych” kolegów ze stolicy, którzy kształtują (a tak naprawdę WYPACZAJĄ) obraz polskiego teatru i jeśli można mówić o jakichkolwiek antytalentach teatralnych są nimi właśnie ONI.

Amen

_____________________________________________________________________________________________________________________
#Teatr