Besserwisserzy wyrażają sądy

Pewnie nikt tego nie przeczyta, bo na fejsie prawie nikt nic nie czyta,

teatrale coraz bardziej robi mi się niedobrze, kiedy widzę, jak tak zwani recenzenci (często także na Facebooku właśnie) zamiast wyrażać opinii wygłaszają sądy, albo jeszcze częściej WYROKI i to najczęściej robią to młode wilczki, które najwyraźniej gnojeniem innych chcą szybko wrobić sobie nazwisko.

Proszę nie zrozumieć mnie źle; ja i moje przedstawienia akurat nie cierpimy na złe recenzje, ale mierzi mnie, kiedy tak zwani „znawcy” okrzykują jako odkrywczy teatr, który robiono już w latach 60tych i 70tych zeszłego stulecia. I jeszcze pal sześć, jeśli robią to młodzi – ledwo opierzeni dwudzietoparolatkowie, którzy mają prawo nie wiedzieć z racji wieku (chociaż tak naprawdę powinni poczytać) ale „recenzenci”, którzy kształtują obraz teatru polskiego – w związku z tym raczej go zniekształcają, promując amatorszczyznę i głupotę, jako odkrywcze i nowatorskie…

Boli mnie to dlatego, że tym samym odstraszają normalnych widzów od teatru, bo widz z branży nie da się tak łatwo ogłupić, ale jeśli przychodzi taki „Kowalski” na przedstawienie okrzyknięte, przez tych szkodników teatru, jako genialne, a na scenie widzi kompletny bełkot i głupotę, to pewnie taki „Kowalski” do teatru już nie wróci, bo nie przyzna się przecież, że nie zrozumiał genialności genialnego dzieła i raczej pomyśli, że może ona sam do tej genialności nie dorasta.
I nie piszę tego ot, tak sobie teoretyzując, ale tylko obserwując od lat wyżej opisane zjawiska i podsłuchując komentarze w szatni między „Kowalskimi” po wielu takich wiekopomnych dziełach.

Poza tym prawie już nie ma profesjonalnej krytyki, która w obecnych czasach w większości nawet się nie próbuje silić na analizę i fachowość, a została nam w większości garstka szczekających besserwisserów, którzy wolą mierzyć teatr w kategoriach popierania własnej grupy „estetycznej”, zamiast fachowej analizy.

Przepraszam za to przydługie wynurzenie, ale tak mnie jakoś wzięło o niedzielnym poranku…


#teatr #recenzent #KrytykaTeatralna