Bezgraniczny koniunkturalizm Bercika

Bezgraniczny koniunkturalizm Bercika – o tym jak pewien dyrektor publicznego teatru próbuje za wszelką cenę wejść w cztery litery spółdzielni teatralnej.

O tym jak bezgraniczny koniunkturalizm niszczy tkankę teatru i jest tolerowany przez indolentnych urzędników.

Bezgraniczny koniunkturalizm Bercika

Bezgraniczny koniunkturalizm Bercika

Nie jestem fanatykiem religijnym, ani politycznym agitatorem. Ale są rzeczy, które mnie frapują i wręcz zniesmaczają.

Jak daleko trzeba być posuniętym w swoim koniunkturalizmie, żeby państwowymi pieniędzmi podlizywać się podziemniakom, a co za tym idzie spółdzielni teatralnej.

Z wielkim zdziwieniem przeczytałem, że współproducentem ostatniego spektaklu jakiegoś teatru w podziemiu, jest jeden z ongiś moich ulubionych teatrów, który pod nowym przywództwem Wielce Oświeconego Bercika Grosika popadł w artystyczną i frekwencyjną ruinę, jako pochodną ciągłego podlizywania się Bercika grupie dzierżącej władzę w teatrze. Co najbardziej odbiło się na widzach, którzy z tego kiedyś ciekawego teatru odeszli, a teraz błąkają się bezpańsko po województwie szukając dla siebie normalnego repertuaru dla ludzi.

Niestety te starania Bercika, żeby spółdzielni zrobić dobrze, nie zrobiły z niego ani lepszego reżysera (samozwańczego z resztą), ani dyrektora i jeżeli reżyseruje on cokolwiek poza macierzystym teatrem to na jakiejś głębokiej prowincji.

Ale to wszystko na marginesie i wracam czym prędzej do meritum, a meritum jest takie, że za moje i Wasze pieniądze, albowiem teatr przez niego rządzony jest finansowany z publicznych pieniędzy, finansuje ten Wielki Iluminator Sztuki, grupę tworzącą spektakle antypolskie, antychrześcijańskie i ideologicznie chyba rodem gdzieś dolnej Albanii z czasów ZSRR, ale co najważniejsze nacechowane totalną amatorszczyzną.

Czy publiczny teatr powinien finansować coś w rodzaju domu kultury w zupełnie innym województwie?

Ja się nieśmiało pytam, czy zarząd województwa o tym wie, a jeśli wie to dlaczego na to pozwala?

Jak można dawać przyzwolenie na to, żeby za publiczne pieniądze finansować grupę, która w swojej istocie jest przeciwna wszystkiemu, co obecny zarząd sobą reprezentuje?

Jak daleka jest indolencja urzędników, którzy powinni ten teatr nadzorować?

I jak długo organ założycielski zamierza tolerować ten bezgraniczny koniunkturalizm, który godzi w wartości, które niby włodarze województwa reprezentują?

Amen.

koniunkturalizm

postawa lub zachowanie polegające na wykorzystywaniu chwilowych, sprzyjających warunków do osiągnięcia doraźnych korzyści osobistych; oportunizm.

https://sjp.pl/koniunkturalizm

P.S.
Jak zwykle powyższy artykuł jest jedynie wytworem mojej chorej wyobraźni i nic podobnego o czym piszę nie miało miejsca w rzeczywistości, a wszystkie podobieństwa do prawdziwych osób i zdarzeń są przypadkowe.


#teatr