Bobowiec rozjechany w Radio Wrocław

Bobowiec rozjechany w Radio Wrocław – Marszałek Michał Bobowiec gościł w Radio Wrocław w Rozmowie Dnia, w której został kompletnie rozjechany przez redaktora.

To wręcz zabawne, kiedy się patrzy na to, jak marszałek Bobowiec wije się i kombinuje, ale przede wszystkim mija się ciągle z prawdą.

W pytaniu o frekwencje, mówi, że niby nie pamięta, bo głupio przecież jest przyznać, że frekwencja w Teatrze Polskim wbrew destrukcyjnym działaniom Zarządu Województwa, ciągle rośnie.

Na pytanie o przyczyny unieważnienia konkursu na dyrektora, odpowiada, że trzeba niby przestrzegać ustalonych reguł gry, a prawda jest taka, że konkurs został unieważniony dlatego, że Urząd stracił w nim większość i nie mógł wbrew woli zespołu powołać kompletnie niekompetentnego kandydata. Unieważnił też konkurs wbrew ekspertyzie z Ministerstwa Sztuki, że konkurs powinien być kontynuowany.

Jeśli chodzi o brak powołania dyrektora Teatru Polskiego, zwala on winę na ustawę, chociaż wszyscy wiedzą, że nie powoływany jest dyrektor wyłącznie dlatego, że Zarząd na siłę i wbrew wszystkim, wszystkimi sposobami próbuje na to stanowisko wepchnąć kogoś z “podziemia” wbrew woli Ministerstwa i zespołu teatru.

Potem następuje długi passus, kiedy Michał Bobowiec próbuje się wykręcić z tego, że UMWD finansuje Teatr Polski w Podziemiu, który działa na szkodę ich własnej instytucji, czyli TP.

A już największą bezczelnością jest twierdzenie, że Jan Szurmiej “odmówił” stanowiska dyrektora artystycznego, chociaż prawda jest taka, że Pan Szurmiej odmówił jedynie współpracy z wyciągniętym z kapelusza, przez pana Bobowca niejakim panem Hamkało, który o teatrze nie miał bladego pojęcia, a jego jedyną zasługą było sprzyjanie grupie kontestującej Teatr Polski we Wrocławiu.

Na koniec pan Bobowiec dobrze ocenia Krzysztofa Kopkę, którego na siłę wcisnął jako pełnomocnika do spraw artystycznych i którego w końcu po serii destrukcyjnych działań dyrektor Budzanowski zwolnił. Pomimo, że to właśnie pan Kopka jest odpowiedzialny za dwie ostatnie katastrofalne premiery grupy podziemnej w TP, których nikt nie chce oglądać i które doprowadziły do drastycznego spadku frekwencji. Dość powiedzieć, że premiery te były skandalicznie drogie i narzucone odgórnie przez pana Bobowca właśnie.

W obliczu tych prawd tego wywiadu słucha się zupełnie inaczej, do czego serdecznie was zachęcam.

Bobowiec rozjechany w Radio Wrocław

M. Bobowiec: “Repertuar to zadanie dla dyrektorów”. Tymczasem dyrektorów nie ma od miesięcy

Nad wrocławskimi placówkami kulturalnymi zebrały się czarne chmury. Teatr Polski, Opera i Teatr Pantomimy od kilku miesięcy pozostają bez dyrektorów. Wszystkie te instytucje podlegają urzędowi marszałkowskiemu. Czy urzędnicy mają pomysł na rozwiązanie tej sytuacji? Gościem Rozmowy Dnia Radia Wrocław był Michał Bobowiec, członek zarządu województwa odpowiedzialnego za kulturę.

Kiedy był Pan ostatnio w Teatrze Polskim?

Byłem na premierze Braci Karamazow i Opowieściach filadelfijskich.

Podobało się Panu?

Widziałem lepsze sztuki.

A jak frekwencja?

Było sporo osób, ale matematycznie nie odpowiem, bo nie pamiętam.

Teatr od wielu miesięcy działa bez dyrektora, obowiązki pełni Kazimierz Budzanowski. Kiedy poznamy właściwe nazwisko, lub nazwiska?

Musimy działać zgodnie zgodnie z ustawą. Sytuacja jest następująca – ogłoszony został konkurs i z różnych powodów nie został on rozstrzygnięty.

Z jakich?

Doszło do próby wymiany składu komisji konkursowej w trakcie trwania konkursu. Uznaliśmy, że tak się nie robi, trzeba przestrzegać ustalonych zasad gry. Zarząd podjął decyzję o unieważnieniu konkursu. Przeszliśmy do drugiej możliwej formy wyłonienia dyrektora lub dyrektorów – prowadzimy rozmowy z ministerstwem kultury.

Kiedy ostatni raz te rozmowy prowadziliście? 

Koniec września lub początek października. Wtedy byliśmy z marszałkiem Cezarym Przybylskim w Warszawie, gdzie spotkaliśmy się  z wicepremierem Glińskim z minister Zwinogrodzką. Prowadzimy te rozmowy. Widzę po obu stronach zainteresowanie jak najszybszym wyłonieniem nowej dyrekcji Teatru Polskiego.

Słyszymy to od miesięcy i nic z tego nie wynika. To dobry stan dla teatru?

Sytuacja, że jest tylko osoba p.o dyrektora jest zła – nie ma żadnej dyskusji. Chciałbym, żeby jak najszybciej wyłoniono dyrektora, ale powtórzę – musimy przestrzegać ustawy o organizacji instytucji kultury.

Chce pan powiedzieć, że przez ustawę od tylu miesięcy nie udało się wyłonić dyrektora? Tylko ustawa jest winna? Pan ma sobie coś do zarzucenia?

Jest wiele czynników, musimy się z nimi zmierzyć

Pan jest jednym z tych czynników?

To niech opinia publiczna oceni.

Jak jedzie pan rano do pracy, to nie ma sobie nic do zarzucenia?

W Teatrze Polskim jest bardzo skomplikowana sytuacja od wielu lat. To pokłosie takiego, a nie innego zarządzania instytucją. Próbujemy to ułożyć po nowemu, ale to wymaga pracy.

Taki stan trwa już kilka lat.

Obecny zarząd województwa działa od roku – i to nie całego, bo został powołany, o ile dobrze pamiętam- 21 listopada.

W tym wszystkim jest jeszcze Teatr Polski w Podziemiu. Czy wy jako zarząd również finansujecie tę inicjatywę?

Przede wszystkim chcę jasno powiedzieć, że grupa artystów stworzyła nową ofertę, kibicuję im. 

Fantastycznie. Czy zarząd finansuje tę inicjatywę?

Chcę powiedzieć, że tam występują nie tylko aktorzy z Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Rozumiem. Zapytam raz jeszcze – czy zarząd finansuje tę inicjatywę?

Nie ma takiej pozycji w budżecie województwa. 

To w takim razie, czy może pan zaprzeczyć pogłoskom, że urząd ma przekazywać pieniądze OKiS, a OKiS Teatrowi Polskiemu w Podziemiu?

Możliwe są sytuację, że OKiS wspiera wydarzenia kulturalne na całym dolnym śląsku – bo do tego jest powołany.

Czyli bezpośrednio nie finansujecie, a pośrednio – tak.

Nie odpowiem precyzyjne. Ale to może chodzić np. o udostępnienie nagłośnienia. Bo do tego właśnie OKiS został powołany.

Jak to rozumieć? Z jednej strony mamy TP i jego pracowników, z drugiej Teatr Polski w Podziemiu – obie instytucje prawdopodobnie są finansowane z tego samego źródła. Dlaczego nie da się porozumieć i pracownicy tej drugiej instytucji nie są tam, gdzie – w moim odczuciu – być powinni?

Zarząd finansuje 17 instytucji kultury, a oprócz tego pomagamy w kilkudziesięciu inicjatywach kulturalnym i nie ma w tym nic złego.

Nie widzi Pan tutaj konfliktu interesów albo czegoś, co jest nie do końca zrozumiałe?

Nie, to jest poszerzenie oferty kulturalnej dla mieszkańców Dolnego Śląska. Nie widzę w tym nic złego. To jest co najmniej górne kilkadziesiąt zdarzeń typu wystawy, koncerty wydarzenia i one mają bardzo często charakter w małych miejscowościach. Wspieramy Festiwal Moniuszkowski w Kudowie i też tam występują z dużym prawdopodobieństwem muzycy z innych naszych instytucji kultury jak np. Filharmonia w Jeleniej Górze. Nie ma w tym nic złego.

Pewnie nie byli pracownicy lub artyści, którzy tworzą ten Festiwal Moniuszkowski.

Ja tego nigdy nie analizowałem, ale zapewne gdybyśmy się nad tym pochylili to byłyby takie przypadki. Nie ma w tym nic złego.

Czy Jan Szurmiej zostanie powołany na dyrektora do spraw artystycznych w Teatrze Polskim?

Otrzymał taką propozycję, ale nie skorzystał. Odmówił. W związku z tym wbrew woli nie zostanie powołany na to stanowisko.

A czy Krzysztof Kopka sprawdził się na stanowisku pełnomocnika do spraw artystycznych?

W mojej ocenie się sprawdził. Niezrozumiałą jest dla mnie sytuacja kiedy pełniący obowiązki dyrektora Teatru Polskiego Kazimierz Budzanowski nie chce przedłużyć umowy z Krzysztofem Kopką.

I co będzie?

Będzie to co wcześniej rozmawialiśmy, wyłonienie nowego dyrektora – finalnego.

To wiem, ale to potrwa kilka miesięcy zakładając optymistyczny scenariusz. Co, jeśli za chwilę nikt nie będzie chciał w ogóle pracować w Teatrze Polskim, nikt nie będzie chciał nawet stanąć do konkursu widząc, co się dzieje od wielu miesięcy i lat?

Nie mam takiej obawy. Prowadzimy rozmowy z różnymi osobami, które mogłyby objąć takie stanowisko dyrektora czy też wicedyrektora.

Może Pan zdradzić, kto to jest?

Nie, na pewno na ten temat nie będziemy rozmawiać. Z prostego powodu – dopóki nie zapadły żadne decyzje musimy się też zachować bardzo elegancko względem ministerstwa. Dopóki nie zostaną wspólnie podjęte decyzje, nie będziemy ogłaszali żadnych nazwisk.

Co z Teatrem Pantomimy? Kiedy będzie nowy szef?

Tutaj wydaje się, że sytuacja jest najłatwiejsza jeśli chodzi o wyłonienie dyrektora. Wspólnie z załogą rozmawiamy na ten temat i wydaje się, że tutaj jest bardzo prosta sytuacja. Jeżeli chodzi o Teatr Pantomimy mamy najgorszą sytuację jeśli chodzi o zaplecze techniczne. Administracyjnie tam jest ruina i potrzeba bardzo dużo pieniędzy, żeby odbudować, wyremontować tę siedzibę.

Gdybyśmy myśleli o tych trzech instytucjach: Operze Wrocławskiej, Teatrze Polskim i Teatrze Pantomimy, to jeśli spotkamy się za kwartał lub za pół roku, w tym samym studiu z Panem, to może Pan zadeklarować, że wszystkie te instytucje będą miały swoich szefów?

Tak. Jestem gotów zadeklarować, że w ciągu sześciu miesięcy zarówno Opera jak i Teatr Pantomimy będzie ich mieć. Skomplikowana sytuacja, która jest wynikiem wielu lat takiego, a nie innego prowadzenia w Teatrze Polskim powoduje, że takiej deklaracji nie złożę, ale zrobię wszystko aby jak najszybciej była dyrekcja Teatru Polskiego.

Dariusz Wieczorkowski

https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/91469/Rozmowa-Dnia-Michal-Bobowiec-Repertuar-to-zadanie-dla-dyrektorow-Tymczasem-dyrektorow-nie-ma-od-wielu-miesiecy