Celebryci twarzą oszustw

Celebryci twarzą oszustw – to bardzo ważny artykuł Wojtka Misiaczka o tym jak nisko w imię kasy potrafią upaść celebryci.

Było kilka przypadków, kiedy celebryci firmowali swoim emploi najzwyklejsze przekręty, stawali się najnormalniej twarzą oszustw.

Wojciech Misiaczek podejmuje ten temat i przestrzega przed jego skutkami.

Celebryci twarzą oszustw

CELEBRYCI TWARZĄ SMS-OWYCH OSZUSTW

Głośno jest obecnie w mediach o tym, że Zygmunt Chajzer i Kasia Cichopek reklamują podejrzane „konkursy” sms-owe na telefony komórkowe. Pewne jest, że oszukani klienci nie wybaczą im, że własnym nazwiskiem i reputacją sygnują firmy, które wyłudziły od nich pieniądze.

Najpierw pan Zygmunt ładnie się uśmiecha i grzecznie prosi o wysyłanie sms-ów, bo na pewno otrzymasz „olbrzymie pieniądze”. A kiedy widz nabierze się i wypuści wiadomość pod wskazany numer, dostaje serię chamskich odpowiedzi: „Jaja sobie robisz!”, „Weź się ogarnij”, „Powiedz człowieku o co ci chodzi, przecież odbiór pieniędzy jest bezpłatny!”. W ten sposób firma chce zachęcić do dalszego wysyłania sms-ów i nabijania jej kabzy. Kiedy po entym wysłanym sms-ie okazuje się, że nagrody nie widać, zaś na rachunku telefonicznym widnieje suma dodatkowych kilkudziesięciu złotych, abonent ma prawo pluć sobie w brodę i wykrzykiwać: „Chajzer, nieźle mnie urządziłeś”.

Sprawa reklamowanego przez prezentera „Pustego SMS-a” to najgłośniejszy skandal od czasów, kiedy pierwsi aktorzy i piosenkarze zaczęli brać udział w reklamach. Wówczas zastanawiano się, czy godzi się osobom publicznym cokolwiek reklamować. Dzisiaj już nikt nie pamięta o podobnych rozterkach i dylematach sprzed lat. Przeżyliśmy już tyle wpadek celebrytów z wyborem reklamowanego produktu lub usługi, że niewiele nas dziwi. Niektórzy do dzisiaj z niesmakiem wspominają Beatę Tyszkiewicz siedzącą w eleganckiej pozie obok odkurzacza, Edytę Górniak zachwycającą się mydłem czy Kasię Skrzynecką wcinającą pasztet.

Po skandalu reklamowanie konkursów sms-owych stało się szczytem obciachu. O możliwość występu w tych kontrowersyjnych reklamach walczą podupadające gwiazdy pragnące żyć na dawnym poziomie lub po prostu podreperować domowy budżet. Pan Zygmunt od czasu teleturnieju „Moment prawdy” w telewizji nie robi nic. Na ekranie można zobaczyć go jeszcze w drugiej obciachowej reklamie – tym razem proszku do prania. Sądząc po jego wypowiedzi dla TVN24 wstydzi się udziału w kampanii „Pusty SMS”. Nic dziwnego, każdy wstydziłby się pracować dla firmy, która niemalże zupełnie jawnie oszukuje ludzi. Swoją drogą ta afera może zaszkodzić prezenterowi w ponoć planowanym przejściu z Polsatu do TVN-u. W nieciekawej sytuacji jest też Kasia Cichopek. Jeszcze niedawno brylowała w mediach i kampaniach reklamowych. Dziś praktycznie nie pozostało jej nic oprócz występów w „M jak miłość”. Nic dziwnego, że zdecydowała się wziąć udział w reklamie sms-owej wysyłki. Widocznie ona też wychodzi z założenia, że żaden pieniądz nie śmierdzi.

Dla mnie występy w „sms-owych” reklamach to zwykłe szmacenie się. Równie dobrze powyżsi celebryci mogliby reklamować papier toaletowy albo środki owadobójcze. To ten sam poziom. Natomiast wizerunkowo ostro poszli w dół. Ludzie przestali im wierzyć. Ich zachłanność może przybliżyć ich do końca i tak mocno zużytej medialnej kariery. To przestroga dla innych celebrytów – nie pakujcie się w reklamowe gówno. Każdą decyzję tego typu przemyślcie dwa razy. To również przestroga dla użytkowników komórek – wysyłając kolejne „puste” sms-y więcej stracimy niż zarobimy.

Wojciech Misiaszek

16.02.11

https://www.sztukapolska.com.pl/publicystyka/anty-sztuka/item/celebryci-twarza-sms-owych-oszustw


#celebryta