CENA NIE BYCIA SZMATĄ

Ostatnio dostałem wiele wiadomości, które sprowadzają się do jednego – Czy nie boję się, że pisząc prawdę, która kole w oczy, dostanie mi się po łbie.

 

  hasloOtóż, oczywiście, że się boję, boję się, jak nie wiem co i często przypłacam to solidnymi bęckami, ale wolę żyć w zgodzie z sobą i swoimi przekonaniami, niż być małym nędznym oportunistą, który, jak chorągiewka na wietrze, zmienia zdanie w zależności od tego skąd powieje wiatr .

Nie będę wchodził w cztery litery władzy w imię kariery i doraźnych faworów.

Nie będę też dawał czterech liter tak zwanej krytyce w imię tego samego.

Kariera jest rzeczą miłą, bycie karierowiczem, już nie.

Wszystkim, którzy czytają mój blog i obawiają się o moje zdrowie, oświadczam, że nadal mam zamiar żyć w zgodzie z sobą, pomimo, że to często kosztuje.

Ale dla mnie ważniejsze jest móc sobie rano bez plucia w twarz spojrzeć w lustro, niż odbierać chwilowe nagrody, kosztem prostytucji na korytarzach władzy  i w recenzenckich kuluarach.

A że przyjmując taką postawę życiową trzeba liczyć się z kilkoma guzami… trudno, nakleimy plasterek i będziemy popinkalać dalej.

Amen


#GrzegorzKempinsky #oportunizm #oportunista #odwagacywilna #kręgosłup