Chronicznie Odpowiedzialny

Obrzydliwie Luksusowa i Chronicznie Odpowiedzialny to szósty odcinek książki Anny Rychter pod tytułem „Żyjąca w Polsce i inne stany nieważkości” znakomicie traktującej o otaczającej nas rzeczywistości.

 

Obrzydliwie Luksusowa i Chronicznie Odpowiedzialny właśnie wrócili z Latoroślami z wczasów na Malediwach.

Było cholernie gorąco, Latorośle wciąż lazły do wody i kłóciły się, Chronicznie Odpowiedzialny kręcił kamerą pamiątkowy film, a Obrzydliwie Luksusowa nie mogła spokojnie poopalać się, bo istniała ewentualność, że maluchy utopią się w oceanie, spalą skórę, albo zagrzebią na amen w piasku.

Po dwóch tygodniach plażowania Obrzydliwie Luksusowa wróciła wykończona do swojego szarego, luksusowego życia i od razu kazała Chronicznie Odpowiedzialnemu wywieźć Latorośle do jego matki. W końcu i ona musi kiedyś odpocząć.

Na następne wczasy, będąc bogatsza o doświadczenie z Malediwów, weźmie ze sobą nianię, bo co to za wypoczynek z dziećmi u boku.

A może w ogóle pojadą sami bez tego balastu, który mają na co dzień? Chronicznie Odpowiedzialny zrozumie na pewno, że jej też coś się od życia należy. Przecież do tej pory rozumiał wszystko doskonale.

Obrzydliwie Luksusowa nie mogła na niego narzekać.

Odkąd byli razem, Chronicznie Odpowiedzialny oszalał na jej punkcie.

Przez kilka lat od ślubu nie udało im się znaleźć żadnej pracy, więc cała familia z jednej i z drugiej strony była zaangażowana i przejęta ich skromnym życiem.

Babki, dziadkowie, ciotki, wujkowie, matki, ojcowie i rodzeństwo wspomagali ich ze swoich rent, emerytur, pensji i kredytów. Wspólnymi siłami zdołali wybudować im dom, kupić samochody, posłać dzieci do prywatnych przedszkoli, finansowali ich wojaże, znali szczegóły zgagi ciążowej Obrzydliwie Luksusowej, jęczeli z nią przy porodach w prywatnych klinikach, liczyli rozstępy na jej brzuchu a potem zajmowali się Latoroślami. A wszystko po to, żeby tylko jakoś ulżyć Młodemu Państwu.

Nigdy nie odcięta pępowina pulsowała świeżą rodzinną krwią, na wypadek gdyby trzeba było wybawić biedaków z opresji lub wspomóc w potrzebie.

Obrzydliwie Luksusowa była niespełnioną gwiazdą filmową. Kariery w Hollywood nie zrobiła, ale Chronicznie Odpowiedzialny traktował ją jak Gwiazdę, był jej Impresariem. Spełniał wszystkie życzenia, dbał o jej interesy, czcił ją, a ona pozwalała mu łaskawie, by ją wraz z całą Familią wielbił.

I to właśnie cała familia pracowała na taki poziom życia Obrzydliwie Luksusowej i Chronicznie Odpowiedzialnego.

Obydwoje wyrobili w rodzinie takie przekonanie o swojej wyjątkowości i indywidualizmie, że nikt ani przez chwilę nie wątpił, że to właśnie im należy się wszystko co najlepsze. Bo oni nie dawali zbyć się byle czym.

Pracy nie podejmowali,  gdyż byli zbyt dumni na to, aby wykonywać jakąś pospolitą robotę. Oni byli stworzeni do wyższych celów. Jakich? To się jeszcze okaże!

Potrzeby mieli zawsze z górnej półki: własny dom, drogie meble, dobre samochody, prywatne kliniki, ciuchy znanych marek, dalekie podróże po drogich kurortach, drogie zabawki dla Latorośli.

Chronicznie Odpowiedzialny zakochał się od pierwszego wejrzenia w Obrzydliwie Luksusowej.

Z miejsca przypadł mu do gustu jej sposób na życie. Zaakceptował go bez jakichkolwiek zahamowań.

Jakiż bajecznie prosty jest ten sposób!

Wystarczy trochę pomyśleć, popłakać w słuchawkę, pożalić się kochanym staruszkom, albo świeżo owdowiałej cioci, że inni mają już dawno taki samochód, albo takie meble i że to wstyd mieć w dzisiejszych czasach niemodne graty lub używane auto. Trzeba iść z postępem. Przecież to Chronicznie Odpowiedzialny i Obrzydliwie Luksusowa są rozwojową rodziną.

Im należy się  więc wszystko, co najlepsze.

Starsi ludzie naprawdę niewiele potrzebują do szczęścia: litr mleczka na dwa dni, dwie bułeczki i lekarstwo na nadciśnienie. Reszta emerytury może zostać przeznaczona na zbożny cel: pomoc potrzebującym. Przecież wiadomo, ile kosztuje dziecko. O wiele więcej niż stojący nad grobem dziadek.

Zdolność przemawiania „do rozumu”, której to wyższy stopień posiadł Chronicznie Odpowiedzialny, sprawiła, że bez żadnego wysiłku on i Obrzydliwie Luksusowa  mają w zasadzie prawie wszystko.

Trzeba być tylko szczerym do bólu i po prostu powiedzieć najbliższym, że bardzo chce się coś mieć, że czegoś tak bardzo brakuje, że nie sposób bez tego żyć. A już kochana rodzinka spręży się, zbierze się w kupę, zrobi „zrzutkę”

i stanie na wysokości zadania.

Należy przy tym pamiętać również, że niczego nie zabiera się ze sobą do grobu, więc skoro można się z kimś podzielić, tym co się już ma, trzeba to robić bezinteresownie. Tym bardziej, kiedy cel jest tak szczytny.

Obrzydliwie Luksusowa posiadała niezrozumiałą dla ogółu kobiet umiejętność – potrafiła wzbudzić litość swoją bezradnością i egoizmem.

To, co większość uważała za wady, ona sobie tylko znanym sposobem przekuła w zalety, które wszystkim zachwalał Chronicznie Odpowiedzialny.

On również korzystał z posiadania u swego boku Obrzydliwie Luksusowej. Czerpał pełnymi garściami z hojności najbliższych, uszczęśliwiając ich na siłę podrzucanymi do pilnowania Latoroślami.

Skąd wziąć więcej takich Chronicznie Odpowiedzialnych?

 

darmozjad

darmozjad

ten, kto żyje na cudzy koszt, z cudzej pracy
http://sjp.pl/darmozjad

__________________________________________________________________________
#darmozjad