Co tu na siebie włożyć

Co tu na siebie włożyć ? – to następny odcinek „Trenera duszy” pióra Anny Rychter, tym razem o dylematach z kobiecej szafy.


Co tu na siebie włożyć ?

Co tu na siebie włożyćTymczasem Jesienna staje przed nowym wyzwaniem: „ Co tu na siebie włożyć ?”- stanęła przed odwiecznym problemem wszystkich kobiet. Otworzyła szafę  i z niechęcią zaczęła przeglądać wieszak po wieszaku. Brązowa spódnica była za ciasna, czarna za cienka, a ta w kratkę nie będzie pasować do bluzki w kwiatki, którą zamierzała włożyć.

„Przydałby się jakiś nowy ciuch i to nie jeden. Oczywiście w większym rozmiarze. Albo nie, a kysz! Nie będę planować żadnych zakupów, dopóki nie schudnę. Muszę to zrobić, muszę!”

 I z takim mocnym postanowieniem ściągnęła z wieszaka czarne, nieśmiertelne spodnie z dużą domieszką lycry. Dzięki temu składnikowi rozciągały się wraz z przybywającymi kilogramami. Włożyła je na siebie i szybkim ruchem zapięła trzy guziki. Nie wymagające prasowania spodnie były bardzo niebezpieczne, bo nie wyznaczały granicy, do której można było bezkarnie dojść w obżeraniu się.

„Brr!” – Jesienna przestraszyła się samej siebie.

„Tracę kontrolę nad własnym ciałem? Może to już menopauza?

Ale nie, okres mam co miesiąc, po nocach śpię jak zabita, napięcie przed miesiączkowe też jest planowo, serce nie kołacze, chyba, że na widok Georga Clooneya, poty nie oblewają, co najwyżej przy odkurzaniu mieszkania, więc chyba jeszcze nie przekwitam” – spojrzała nerwowo na zegar w przedpokoju: dochodziła 7.30.

„Znowu się spóźnię do pracy, ale przy tych zarobkach nie ma się do czego spieszyć. Jaka płaca taka praca.”- szybko usprawiedliwiła samą siebie.

 Mimo wszystko jednak wrodzone poczucie obowiązku wzięło górę nad poranną filozofią. Szybko włożyła czarną bluzkę w kolorowe kwiaty  (od Hindusa), na szyję włożyła srebrny łańcuszek z małą zawieszką z cyrkonii (prezent od Poważnej), do tego cienki, czarny sweterek i oliwkowy płaszcz, kupiony dwa lata temu w ciucholandzie za jedyne 12 złotych. Wprawnym ruchem owinęła wokół szyi złocisty szal – prezent na 15 rocznicę ślubu od Zamyślonego. Na nogi włożyła podkolanówki, oczywiście z lecącymi oczkami i czarne czółenka z lekko startymi flekami. Złapała pomarańczową torebkę – hit tego sezonu (od Chińczyka), rozdała po małym całusku Mrówce i Zamyślonemu i z okrzykiem: „Do zobaczenia”, zbiegła ze schodów trzeciego piętra.

CDN

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy