Cwaniacy i miernota niszczą teatr

Dlaczego cwaniacy i miernota przerabia światowe dzieła i zmienia je w niezrozumiały bełkot? Dlaczego młodzi ludzie pisujący o teatrze, niewiele wiedząc o nim, a zwłaszcza o dawnym, są bardzo pewni siebie i piszą nieprawdę?

Witold Sadowy, polski aktor i publicysta teatralny zadaje pytanie dlaczego cwaniacy i miernota niszczą polski teatr.

Cwaniacy i miernota niszczą teatr

Jak długo jeszcze cwaniacy i miernota niszczyć będą wielkie dzieła, zmieniając je w niezrozumiały bełkot?

Niedawno skończyłem 99 lat. Wciąż mam fenomenalną pamięć. Myślę logicznie. Mówię prawdę. Brzydzę się kłamstwem. Mam wspaniałą starość – pisze Witold Sadowy.

Mnóstwo przyjaciół, których kocham i którzy mnie kochają. Doskonałe kontakty z młodymi. Z zainteresowaniem słuchają moich opowieści o czasach, w których żyłem. Oni znają je tylko z fałszywych przekazów. Świat zmienił się nie do poznania. Ja też się zmieniłem. Pamiętam radosne i tragiczne wydarzenia z mojego życia. Przedwojenne czasy i kapitalizm. Wojnę, okupację i mój debiut na scenie 8 maja 1945 roku w dniu zakończenia wojny. Wyzwolenie, PRL i transformację. A także nieoczekiwany powrót do kapitalizmu. Wszystko to mam przed oczami. W tej chwili żyję w zakłamanym kraju i zadaję sobie pytanie, dlaczego kłamstwo a nie prawda odnosi zwycięstwo? Dlaczego niszczy się wszystko, co sprawnie działało? Dlaczego dzisiejszy teatr w większości jest bełkotliwy.

Czasem oglądając go w koszmarnych dekoracjach, mam wrażenie, że jestem w amatorskim teatrze. A pisze się o nim, że jest znakomity i że odnosi sukcesy na całym świecie. Dlaczego cwaniacy i miernota przerabia światowe dzieła i zmienia je w niezrozumiały bełkot? Dlaczego młodzi ludzie pisujący o teatrze, niewiele wiedząc o nim, a zwłaszcza o dawnym, są bardzo pewni siebie i piszą nieprawdę? To straszne, że musimy żyć w zakłamaniu. Wmawiać sobie i innym, że dzisiejszy teatr jest genialny, choć mija się to z prawdą. Twierdzić, że ci, którzy go nie rozumieją, muszą być mało inteligentni? A ja z kolei nie musząc kłamać, mówię im głośno prawdę, że są cwaniakami. Okłamują siebie i innych. Wiedzą, jak robić karierę, być na fali i robić pieniądze.

Dziś pieniądz jest wszystkim. Bez skrupułów ogłupiają część narodu. Tak jak przed laty mówił o nim kolejny cynik Jacek Kurski: “ciemny naród to kupi”. I kupuje do dzisiaj. Nie rozumiejąc nic, poza prymitywnymi dowcipami. Bije brawa, bo biją je inni. Wstydzi się przyznać, że nic nie rozumie z przedstawień, które ogląda. Tak jest nie tylko u nas. Na całym świecie. Cwaniacy łączą się w klany. Wspierają wzajemnie i nagradzają. Część społeczeństwa w to wierzy. Natomiast ci, którzy górują nad nimi intelektem, buntują się i protestują. Ale minister kultury udaje, że nie słyszy i robi swoje. Łatwiej manipulować prostym ludem niż światłym społeczeństwem. Ale do czasu.

Żałuję, że Pan Bóg pozostawił mi rozum, a odebrał chodzenie. Nie denerwowałbym się tym wszystkim. Nie przeżywał i buntował przeciwko hochsztaplerom i cwaniakom. Ale cieszę się, że jestem taki, jaki jestem. Niezależny od nikogo. Nie dorobiłem się majątku i nie cierpię z tego powodu. Przeżyłem życie uczciwie. Jestem spełniony. Nie boję się nikogo. Ten tekst napisałem po przeczytaniu entuzjastycznej recenzji znakomitego publicysty Piotra Zaremby z “wPolityce.pl”, którego dotychczas ceniłem. Ale po jego entuzjastycznej recenzji pod tytułem “Szekspir w Akademii – egzamin zdany” straciłem do niego zaufanie. “Pora umierać” – jak mawiał wielki artysta Jerzy Leszczyński.

Witold Sadowy
15-01-2019

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/269728.html


#teatr