Czytelniczym i teatralnym plebsem być

Czytelniczym i teatralnym plebsem być – rynek czytelniczych krytyków jest tak samo skorumpowany, jak ten teatralny, gdzie nie wolno opowiadać historii.

 

Czytelniczym i teatralnym plebsem być

 

Czytelniczym i teatralnym plebsem być

Marcin Mochal napisał:

Wyczytałem w internecie (a skoro było w internecie to musi to być prawda), że w wypadku fikcji literackiej słusznie wydawnictwa czynią, że na okładkach streszczają całą treść.

Atoli dlategóż iż: Pierwsze primo – książka którą czytamy dla fabuły nie jest warta czytania oraz drugie primo – dopiero w wypadku kiedy wiemy co się będzie działo, kiedy, dlaczego i jak się cała „afera” skończy ponoć jesteśmy w stanie docenić inne walory.

Hmm. To ja jestem czytelniczym plebsem (i chyba nie tylko czytelniczym ) i z uporem godnym lepszej sprawy nie czytam not wydawcy 

https://www.facebook.com/marcin.mochal/posts/1497256120328472

Tak samo próbuje Spółdzielnia Teatralna i skorumpowanie przezeń krytycy widzom teatralnym wmawiać, że spektakle nie powinny opowiadać żadnej historii, że to jest dla gorszego sortu widzów, że liczą się inne walory (jakie?), niż fabuła, spójność formy, przejrzystość treści i tym podobne wartości godne najgorszych teatralnych wapniaków, konserwy teatralnej i najzwyczajniej tramwajarzy (dobrze, że nie żydów i cyklistów), bo to są przeżytki i że im mniej coś jest zrozumiałe, tym lepiej.

Oczywiście ten cały bełkot ma tylko za zadanie, żeby zawoalować oczywisty fakt, że forowany przez Spółdzielnię teatr jest robiony przez bandę nieudaczników, którzy nie mają pojęcia o warsztacie teatralnym, najczęściej jest grany przez taką samą bandę nieudaczników, których najzwyklej w świecie nawet nie słychać w trzecim rzędzie, a promowany jest przez całą grandę sprzedajnych pseudorecenzentów, którzy zamiast opisywać teatralny świat, próbują go kształtować, co wszystko razem w efekcie spowodowało 33 procentowy odpływ widzów z teatru przez ostatnie 10 lat i powoduje, że polski teatr umiera.

Dlatego tak, jak Marcin ja jestem nie tylko czytelniczym plebsem, ale także plebsem teatralnym, który lubi obejrzeć jakąś dobrą historie w teatrze, lubi zrozumieć o czym ona jest, a także lubi słyszeć i rozumieć w trzecim rzędzie (a nawet w ostatnim), co na scenie mówią aktorzy.

Tak jestem teatralnym plebsem, konserwą i wapniakiem i jestem z tego dumny!

Amen


#teatr