Demagogia manifestantów

Demagogia manifestantów – jak można bełkotać o nienamawianiu do buntu, kiedy sama nazwa wskazuje na coś wręcz odwrotnego?

Czytając manifest manifestacji „To jeszcze nie koniec” nie mogłem oprzeć się poczuciu totalnej manipulacji. Jaka to piramidalna demagogia, kiedy mówi się o nienamawianiu do buntu i do prawdziwego, opartego na szacunku wobec każdej ze stron dialogu, równocześnie nazywając manifestację „To jeszcze nie koniec”. Brzmi to przecież jak groźba, która mówi, że koniec może tylko być kiedy i taki, jaki my chcemy.

Nieważne przecież, że podważamy tym samym demokratyczne mechanizmy funkcjonowania państwa, przeciwstawiając się legalnie dokonanemu wyboru nowego dyrektora, ważne że mówimy o dialogu, wielogłosie, otwartości i innych pięknie brzmiących zwrotach.

Albo inaczej:
Jak to powiedział Henry Ford:„możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny” – Nowym dyrektorem może zostać każdy, byle to był NASZ dyrektor.

Amen

Demagogia manifestantów

Kraków. Manifestacja „To jeszcze nie koniec”

W związku z rozstrzygnięciem konkursu na stanowisko dyrektora Narodowego Starego Teatru – widzowie teatru chcą głośno wyrazić swój sprzeciw wobec decyzji komisji konkursowej, a także okazać solidarność z całym zespołem Starego. 20 maja organizują na Placu Szczepańskim manifestację.

Oficjalne Oświadczenie organizatorów manifestacji:

My, organizatorzy manifestacji „To jeszcze nie koniec”, widzowie Narodowego Starego Teatru w Krakowie, spotykamy się w sobotę, 20 maja, o godzinie 15.00 na Placu Szczepańskim w Krakowie w geście solidarności i sprzeciwu.

Poprzez manifestację chcemy wyrazić swoją obawę i zaniepokojenie przed planowanymi zmianami, które mają nastąpić na jednej z najważniejszych polskich scen teatralnych. Zaistniała sytuacja wymaga społecznego komentarza.

Zostaliśmy postawieni przed faktem. Zapowiadana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego szeroka debata o kształcie i powinnościach narodowej sceny nie odbyła się. Wybrano nowe, nieznane nam, ani środowisku teatralnemu, kierownictwo.

Nie wzywamy do buntu przed zmianą, a do prawdziwego, opartego na szacunku wobec każdej ze stron dialogu. Wzywamy do podmiotowego potraktowania aktorów tej sceny, opinii środowiska oraz widzów.

Kochamy Narodowy Stary Teatr za jego mądrą i długą tradycję, ale i za to, w jaki sposób nas tej tradycji w ostatnich latach uczył. Kochamy to miejsce za jego bogaty repertuar, za spektakle, które zachwycały, bawiły, doprowadzały do łez, stawiając niejednokrotnie trudne pytania, skłaniały do refleksji, rozwijały naszą wrażliwość, otwierały umysły. Kochamy Stary za wielkie role aktorów starszego pokolenia oraz tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją wędrówkę artystyczną. Jesteśmy także wdzięczni za możliwość spotkania na scenie przy Jagiellońskiej czy Starowiślnej wielu odmiennych wrażliwości, estetyk i światopoglądów.

Jesteśmy wdzięczni za system tańszych wejściówek, czy choćby „Pierwsze Czwartki Miesiąca”, pozwalające uczestniczyć w kulturze, a nie z niej wykluczać. Jesteśmy wdzięczni za muzeum interaktywne MICET oraz inspirujący program towarzyszący każdemu spektaklowi. W ostatnich latach Stary Teatr przestał być zamkniętą artystyczną twierdzą, a zaczął być przestrzenią otwartej i ożywionej dyskusji – artystycznej i intelektualnej.

W naszej ocenie Stary Teatr podczas kadencji Jana Klaty był teatrem zaangażowanym, wielogłosowym, dotykającym kwestii istotnych, nierzadko uniwersalnych. Propozycje repertuarowe zawsze stanowiły rodzaj wyjątkowej przygody – wymagającej, niepowtarzalnej i mądrej.

Chcemy głośno wyrazić swoje niezadowolenie i obawę przed niepewną zmianą. Kto, jeśli nie my, dbał będzie o to, by widownia nie świeciła pustkami jak w Teatrze Polskim we Wrocławiu?

Chcemy mieć swoje zdanie oraz prawo do jego wygłoszenia. Chcemy także, aby nasz głos został wysłuchany! Chcemy pokazać swoją solidarność z zespołem, ale również zobaczyć solidarność nas – widzów! Narodowy Stary Teatr w ostatnich latach nas tego uczył. Dziś odrabiamy zadaną lekcję. To jest nowy paradygmat! Mamy prawo do współdecydowania o losach tego miejsca.

TO JESZCZE NIE KONIEC!

Publiczność Narodowego Starego Teatru w Krakowie
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/242187.html

Demagogia

Demagogia (gr. demos lud, agogos wiodący, prowadzący) – wpływanie na opinię publiczną poprzez działanie obliczone na łatwy efekt, poklask.

Demagogia rozwinęła się już w starożytnej Grecji, lecz pierwotnie miała nieco inne niż współcześnie znaczenie. Po grecku znaczy to „prowadzący lud”. Nazywano tak doskonałych mówców potrafiących wpływać na decyzję zgromadzenia ludowego. Izokrates przeciwstawiał demagoga tyranowi, lecz już wówczas Tukidydes zauważał, że demagog prowadzi lud, schlebiając jego próżności.

Współcześnie oznacza to kłamanie na rzecz wygranej w wyborach lub schlebianie wyborcom, np. rozdawanie kiełbasek. Za demagogię uważane są kłamstwa, składanie popularnych i efektownych, ale niedających się spełnić obietnic, albo składanie obietnic bez intencji ich realizacji, schlebianie masom, szukanie kozła ofiarnego, stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/


#tojeszczeniekoniec