Depresja to nie fanaberia

Depresja to nie fanaberia – Depresja może dotknąć każdego. Nie omija ludzi sukcesu, osoby zamożne, dobrze wykształcone i sławy.

Ludzie często nie rozumieją depresji. Wyrzucają chorym osobom lenistwo. Tymczasem depresja to nie fanaberia. To bardzo ciężka choroba, zwana często rakiem duszy.

Depresja to nie fanaberia

Depresja to nie fanaberia. To choroba. Ty też możesz mieć z nią problem

Depresja to nie wybór. To nie wydziwianie, rozczulanie, to nawet nie wynik słabego charakteru czy złego wychowania. To najzwyklejsza choroba, która dotyka nas czy nam to się podoba czy nie. Można zapobiegać depresji tak jak grypie czy nowotworom. Nikt jednak nie da gwarancji, że się uda. Bo nie poznano dotąd sposobu na 100% ochronę przed depresją. Depresja może dopaść nas na każdym etapie życia. I to nie nasza wina. Uderza na oślep i zbiera coraz większe żniwo. Już dzisiaj mówi się o depresji jako o chorobie cywilizacyjnej.

Depresja to nie wybór

Poczucie bezradności, zniechęcenia, dojmującego smutku bez powodu, z którym nie wiadomo co zrobić. Tkwienie w czarnej dziurze i brak widoku na słońce. Przerażające poczucie bezsensowności, niepokoju, napięcia, zmęczenia, utrata radości życia. Poczucie niezrozumienia i odtrącenia. To nie są uczucia, których chcemy, o które się ubiegamy i które przychodzą do nas, bo ich oczekujemy. To emocje, z którymi trudno się zmierzyć, które nie dość, że są kulą u nogi, to stanowią powód do wstydu. Bo niewiele osób rozumie, że nie prosiliśmy o nie i z chęcią byśmy je porzuciły, ale nie umiemy tego zrobić.

Ludzie często nie rozumieją depresji. Wyrzucają chorym osobom lenistwo, mówią o tym, że trzeba się zorganizować, że nie można się nad sobą tak rozczulać, że trzeba żyć, dawać z siebie jak najwięcej. Bo takie jest życie. Nie ma lekko i każdy dzisiaj haruje…Mówią tak, bo chcą pomóc. A tak naprawdę wpędzają w coraz większą otchłań…

To nie powód do wstydu

„Ja aktywna zawodowo kobieta nie umiem się zmotywować, by wstać z łóżka. Rozumiem, że powinnam, że to ważne.

Przecież mam rodzinę, dzieci, dom, mnóstwo obowiązków. Samo się nie zrobi. Ale mimo że wiem, że czuję, że powinnam się zmotywować, to każda czynność jest jak walka, potrzeba nieludzkiej siły, by jej sprostać”.

„Co się ze mną dzieje? Dlaczego jestem taka beznadziejna?”

„Inni mają gorzej, powinnam się wziąć w garść. Ale nie umiem. I czuję się z tym naprawdę źle. Im dłużej to trwa, tym jest jeszcze gorzej. Bo nie tak miało wyglądać moje życie. Nie taka miałam być ja. Nie lubię samej siebie”.

Depresja nie jest chorobą ludzi słabych

„Żeby zachorować na depresję, trzeba być nieudacznikiem, osobą słabą, nieradzącą sobie sama z sobą.” – to przekonanie to bardzo szkodliwy mit, sprawiający, że wiele osób nie przyznaje się do depresji.

Choroba dotyka często osoby, które osiągnęły wielki sukces, dzień po dniu pracowały na awans, radziły sobie z wielkimi wyzwaniami w pracy i w życiu prywatnym.

Depresja może dotknąć każdego

Depresja może dotknąć każdego. Nie omija ludzi sukcesu, osoby zamożne, dobrze wykształcone, sławy, profesorów, matki, ojców, osoby starsze i całkiem młode. Osoby dobrze radzące sobie w życiu, a także przeciętnie, wrażliwe i uważane za nie do zdarcia. Na depresję coraz częściej chorują dzieci.

Depresja nie zawsze wygląda tak samo. Może mieć różne objawy, a także rozmaite natężenie. Na początku daje symptomy, których często nie zauważamy lub nie kojarzymy z chorobą. W taki sposób depresja usypia naszą czujność. I owija sidłami, z których trudno się wyplątać. Jest podstępna i szalenie bystra.

http://kobietytomy.pl/


#depresja