Dlaczego nie warto mieć kota

Dlaczego nie warto mieć kota – kilka bardzo ważnych powodów, dla których absolutnie, pod żadnym względem, nigdy, nie warto mieć w domy kota!

Jako człowiek posiadający skarpetki z kotami, koszulki z kotami, kubeczki z kotami i posiadający 3 koty we własnym domu, a utrzymujący i prawie codziennie utrzymujący jeszcze kilka innych kotów, potwierdzam, dlaczego nie warto mieć kota w domu.

Dlaczego nie warto mieć kota

Dlaczego nie warto mieć kota

Czuję się obowiązku uprzedzić całą ludzkość. Taką misję wzięłam na swoje barki. Ktoś musi.

Zacznijmy od tego, że nikt o zdrowych zmysłach, nie chce mieć w domu pobojowiska. Lubimy uporządkowaną przestrzeń, nawet jeżeli jest to porządek tylko w naszym rozumieniu. Kot jest bałaganem. Jest potłuczonym wazonem, papierem toaletowym fruwającym w mikro kawałkach po salonie, rozlaną herbatą i poszarpanym fotelem. Jest siłą zniszczenia i chaosu. Każdy.

Kolejna sprawa, to jedzenie. Wszyscy lubimy jeść smacznie i estetycznie. W spokoju. Przy kocie, nic z tego. On ukradnie pozostawiony na chwilę kotlet. Zliże masło z kanapki. Nadgryzie ciasto i usiądzie dupskiem w blaszce ze świeżo upieczonym pasztetem. Twój lunch, który z rozkoszą będziesz rozpakowywać w pracy, będzie pełen sierści. Kawa w domu, zamiast posypki, będzie miała pływający kłaczek. Okropne, prawda? No i zapomnij o jedzeniu w spokoju! Trudno przeżuwać dokładnie, czy delektować się smakiem, kiedy musisz jednocześnie spożywać i bronić talerza. Albo połykać na stojąco, w ukryciu, kanapkę z JEGO ulubioną kiełbasą. Gwarantowana niestrawność i wzdęcia, a w przyszłości nawet wrzody i nerwica.

Łazienka. Nasze sanktuarium. Nasz relaks. Kot zbezcześci je na zawsze. Już od wejścia brodzisz w kłującym żwirku. W dziewięciu przypadkach na dziesięć, złośliwa bestia, wiedziona wrodzoną prekognicją, kiedy tylko pomyślisz o kąpieli, pobiegnie zrobić kupę wielkości słonia, śmierdzącą jak stuletnie jajo. Możesz umrzeć, albo wyjść aż smród minie. Odechciewa się żyć a co dopiero kąpać. Trudno nie poruszyć delikatnego tematu spełniania naszych potrzeb fizjologicznych. Wszyscy wiemy, że wymaga to spokoju. Zapomnijcie. Mamy do wyboru wydalanie z kotem na kolanach albo słuchanie dzikich wrzasków dochodzących zza drzwi toalety i łapek pchających się pod tymi drzwiami. Szybciej! Wychodź! Ja tu konam! Szybcieeeeeeej! Hemoroidy gwarantowane. I stany lękowe.

Sen. Ci z was, którzy mają dzieci, z pewnością pamiętają noce z noworodkiem. To teraz wyobraźcie sobie, że ten noworodek wbija wam dodatkowo pazury w oko i was ugniata a o czwartej rano skacze na klamkę w drzwiach i się na niej huśta z dzikim wrzaskiem. To jest noc z kotem. Podstawowa różnica jest taka, że noworodek rośnie i zaczyna spać całą noc. Kot też rośnie, ale nadal nie śpi. Nie będzie lepiej, nie oszukuj się. Sam to sobie zrobiłeś. Z resztą, masz już hemoroidy, nerwicę, wzdęcia, wrzody i stany lękowe, więc i tak nie będziesz dobrze spał.

Finanse. Kot to bankructwo. Potwora należy wyżywić. Nie ma innej opcji, bo inaczej cię zabije. Karma musi być dobrej jakości, bo kot najedzony, to kot śpiący a kot śpiący, to ty mający czas na pielęgnowanie w sobie ostatnich fragmentów zdrowia psychicznego i fizycznego. Nie będzie żarł byle czego a dobra karma kosztuje. Podobnie żwirek do kuwety. Kupisz najlepszy, bo chcesz oddychać bez odruchu wymiotnego. Dobry drapak. Wyjaśnię, że kot i tak zniszczy najdroższy mebel w twoim domu. Ale zniszczy go mniej, posiadając drapak. Kupisz też najdroższe, puchate, mięciutkie legowisko, w absurdalnym kolorze. Kupisz, kupisz. A potem kot je z zachwytem zignoruje i położy się w kartonie, w który owo legowisko było zapakowane. Każdy właściciel kota przez to przechodził.

Następna pułapka- z kotem jest jak z tatuażem, trudno poprzestać na jednym. Zanim się obejrzysz, będziesz „tą/tym wariatką/wariatem od kotów”. Wszystkim będziesz się kojarzył wyłącznie z kotami, nawet jeżeli masz nobla z biologii molekularnej. Sam będziesz ten wizerunek umacniał, nosząc koszulki z kotami i kejsy z kotami. Buty z kotami, na skarpetach z kotami, będą cię niosły na wystawy kotów. Nikt już nie będzie traktował cię poważnie, twoja kariera jest skończona a ty jesteś wariatem. Ze wzdęciami, nerwicą, wrzodami, hemoroidami i stanami lękowymi. W zdemolowanym domu.

I po co komu taki koszmar? Takie szaleństwo? Zrozumiesz to, kiedy w zimny wieczór, na twoich kolanach położy się mruczące, ciepłe futro. Kiedy opowiesz mu do ucha o swoich najskrytszych problemach (są rzeczy, które można powiedzieć tylko kotu). Kiedy otworzysz drzwi do domu, po szczególnie beznadziejnym dniu, a on cię przywita jak świeżego łososia w płatach. Otrze się o nogi, wtuli w szyję, skubnie w ucho. Kiedy będziesz obserwował, jak z kupki nieszczęścia, wyrasta chodząca godność i zadziorne szczęście. Dzięki tobie. Taką masz moc sprawczą. Dałeś komuś życie, zdrowie i miłość.

Kocia miłość nie jest radosnym skakaniem, mokrym jęzorem na twarzy i zimnym nosem na policzku. Kot kocha ostrożnie, po namyśle, na własnych warunkach. Ale kocha na zawsze. Warto mieć w życiu taką miłość. 

https://www.grazynaikoty.pl/445207758?fbclid=IwAR3145h3RUtxX__zP2IOWNc3FGJ8sczTAo-lVUh6JmjnhrMZGoWvZkPGYGg