Dobry typ na szpiega

Dobry typ na szpiega – to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym kobiet we współczesnej Polsce.

Dobry typ na szpiega

Dobry typ na szpiega

„Uff, nareszcie koniec tej hecy” – pomyślała Jesienna i przyjrzała się uważnie Wyczynowcowi. Był wysokim, przystojnym facetem, jakich spotyka się w prywatnych firmach albo za kierownicą nowych samochodów nobliwej klasy średniej, której podobno wciąż w Polsce nie ma. Mimo, że był w bólu i stresie wydał jej się kimś, kto nie traci głowy z byle powodu.

 „Dobry typ na szpiega, położnika albo pilota pasażerskiego odrzutowca!”- rozmarzyła się patrząc na jego ręce, częściowo ukryte w rowerowych rękawiczkach. Na delikatnej skórze palców nie było znać śladów pracy fizycznej. Miał ręce ładniejsze niż ona, kobieta użyteczna, która często dostawała uczulenia od detergentów, miała rozdwojone paznokcie i suchą, popękaną do krwi skórę jak dziewiętnastowieczna praczka.

„Zaraz przyjedzie pogotowie, zabiorą go do szpitala i więcej się nie zobaczymy. Acha, a jego rower?”

– A co zrobimy z pańskim rowerem, który jest odholowany na zaplecze? – zagadnęła z nadzieją w głosie, że ich znajomość nie będzie kontynuowana.

– Właśnie, mam prośbę, chociaż nie wiem, czy mogę…?

– Słucham! – Jesienna wiedziała, że wciąż jest mu potrzebna.

– Zaraz podam mój numer telefonu i adres. Czy mogłaby pani jutro podrzucić mi ten rower do domu? No chyba, że zostawią mnie w szpitalu na dłużej…

– Nie ma sprawy, nie wiem tylko czy potrafię na nim jeździć, bo wydawał mi się dość skomplikowanym urządzeniem, a ja raczej jestem techniczny tuman…

– Rower jest prosty w obsłudze, ale może podrzuci go pani taksówką, rozliczymy się później, dobrze? Dziękuję, bo i tak tyle pani dzisiaj dla mnie zrobiła, ale proszę, to mój telefon i adres….- zaczął się rozglądać za czymś do pisania.

Dziewczyna podała mu długopis i paragon, który leżał obok kasy fiskalnej. Wyczynowiec szybko coś napisał na odwrocie wąskiego paska papieru i podał Jesiennej. Nie patrząc nawet na treść, złożyła ząbkowany kwitek i wsunęła go do kieszeni dresowych spodni.

– Jeszcze raz dzięki, obydwu paniom… Ja mam na imię Paweł…

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#TrenerDuszy