Dramat polityczny jest aktem politycznym

„Dramat polityczny jest dramatem uwikłania człowieka w historię, dramatem postaw wobec odbywających się procesów społecznych. Dramat polityczny sam w sobie jest aktem politycznym, poprzez to, że stanowi on głos w debacie publicznej.” Mówi Jarosław Jakubowski, moim zdaniem jeden z najlepszych współczesnych dramatopisarzy polskich.

Ponadto zgadzam się w pełni z Jarkiem, że po 89 roku nadrzędnym bożkiem stał się pieniądz i człowiek został zepchnięty na dalszy plan. Z obywateli zostaliśmy odgórnie przekształceni w konsumentów, a całe grupy społeczne zostały wykluczone. Nie wiem, czy akurat dramat polityczny może być odtrutką na te zjawiska, ale nie mam najmniejszej wątpliwości, że teatr taką odtrutką jest.


Dramat polityczny jest aktem politycznym


Rządy III RP cechowała faszyzacja – rozmowa z Jarosławem Jakubowskim

Nie mam wątpliwości, że wielu decyzji, które przedstawiano nam jako jedynie słuszne, można było uniknąć z Jarosławem Jakubowskim poetą, prozaikiem, dramatopisarzem i krytykiem literackim rozmawia Rafał Jurkowlaniec

Rafał Jurkowlaniec: W posłowiu do  książki  „Generał i inne dramaty polityczne” stwierdził Pan, że w swojej twórczości dramatycznej w centrum zawsze stawia człowieka, a nie zagadnienie. Jak w tym kontekście należy rozumieć pojęcie „dramatu politycznego”?

Jarosław Jakubowski: Interesuje mnie to, jak historia, ta pisana z wielkiej litery, wpływa na jednostkowe losy. To znacznie ciekawsze niż rozważania na poziomie teoretycznym. Dramat polityczny jest dramatem uwikłania człowieka w historię, dramatem postaw wobec odbywających się procesów społecznych. Dramat polityczny sam w sobie jest aktem politycznym, poprzez to, że stanowi on głos w debacie publicznej.

Sztukę dramatyczną pisze Pan też w obronie tych, którzy zostali pozbawieni głosu –  opisując ludzi, którzy w ciągu ostatniego 25-lecia zostali poddani wykluczeniu, wyrzuceni poza nawias. Jest Pan szczególnie wrażliwy na pewnego rodzaju faszyzację, którą naznaczone było rządy III RP?

Dobrze Pan to nazwał, tak, rządy III RP cechowała faszyzacja, w pewnym sensie były to rządy faszystowskie. A priori przyjęto jedną jedyną formułę transformacji, w której bożkiem stał się pieniądz, jego siła, natomiast człowiek, zwłaszcza ten „z mniejszych ośrodków”, został zepchnięty na dalszy plan. Nastąpiło masowe wykluczenie całych grup społecznych, beneficjentami przemian byli wyłącznie przedstawiciele dawnej PZPR-owsko-ZSL-owskiej nomenklatury plus przystawki w postaci części elit solidarnościowych, które poszły na „deal” z komuną. Chcę w mojej twórczości dramatycznej przywracać godność wykluczonym, oddaję im głos, wsłuchuję się w to, co mają do powiedzenia. A mają do powiedzenia przede wszystkim to, że są wściekli, bo przez ostatnie ćwierćwiecze nie zaoferowano im niczego poza kolejnymi terapiami wstrząsowymi…..

czytaj całą rozmowę:
http://www.teologiapolityczna.pl/rzady-iii-rp-cechowala-faszyzacja-rozmowa-z-jaroslawem-jakubowskim/


#teatr