Drży na całym ciele

Drży na całym ciele – to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym kobiet we współczesnej Polsce.

Ostatnio miałem tyle ciekawych pozycji do polecenia, że zaniedbałem odrobinę “Trenera Duszy”, co niniejszym nadrabiam.
Dzisiaj dowiem się dlaczego Jesienna drży na całym ciele.

 

 

Drży na całym ciele

 

 

Drży na całym ciele

Na zewnątrz mżył ciepły, wiosenny deszcz, czarne Audi TAXI stało już przed samym wejściem do lokalu. Jesienna obejrzała się za siebie: nad drzwiami restauracji jarzył się czerwony neon z napisem: „Przystań piracka”. Litery odbijały się na mokrym od deszczu chodniku, tworząc drgającą ścieżkę.

 

Razem z Nożycorękim wpakowali Poprzednią na tylne siedzenie taksówki. Jesienna podziękowała kelnerowi i podała taksówkarzowi adres przyjaciółki. Nie było to daleko stąd, ale Poprzednia nie miała szans na przebycie dystansu na własnych nogach. Oparła bezwładną głowę o ramię Jesiennej  i wybełkotała:

 

– Uważaj, bo nas pokaleczy tymi nożycami, a ja nie chcę iść znowu do szpitala…

 

Taksówka szybko zajechała pod wskazany adres. Kierowca pomógł Jesiennej przetransportować na trzecie piętro to, co jeszcze zostało z Poprzedniej. Na dźwięk dzwonka jedna z jej córek otworzyła drzwi i uniosła do góry brwi na widok matki w takim stanie.

 

– Będzie dobrze, naprawdę, tylko mama musi przespać się, odpocząć, zadzwonię do niej jutro, dobranoc – Jesienna próbowała nieudolnie wytłumaczyć przyjaciółkę.

 

Trzy młode dziewczyny w milczeniu wciągnęły matkę do środka mieszkania i zamknęły drzwi. Jesienna została na klatce schodowej z taksówkarzem.

 

– To dokąd teraz jedziemy? – zagadnął przytomnie.

 

– Na Parkową 15. – wydawało się jej, że ktoś inny wypowiada za nią te słowa.

 

– Proszę bardzo. – Taksówkarz przepuścił ją przodem.

 

– Wsiedli do auta. Jesienna była rozbita psychicznie. Wyjęła komórkę i z książki adresowej wybrała numer Mrówki.

 

– No cześć córeczko, co słychać?

 

– Co słychać? Mamo, gdzie ty jesteś? Martwimy się z tatą o ciebie. Kiedy będziesz w domu? – Mrówka była wyraźnie rozdrażniona.

 

– Dzisiaj zostanę na noc u pani Basi, wiesz, wróciła ze szpitala i chce, żebym z nią pogadała. To sprawy dorosłych…

 

– Jak to: będziesz tam spać? A my?

 

– A wy będziecie spać w swoich łóżkach, tak czasami bywa, że trzeba zostać z kimś kto nas bardzo potrzebuje…

 

– Mamo, dobrze się czujesz?

 

– Tak, a dlaczego pytasz?

 

– Bo masz dziwny głos.

 

– Może jest zły zasięg? No to do jutra, pa.

 

– Będziesz z rana?

 

– Nie, pójdę prosto do pracy i spotkamy się około 16.00. Obiad na jutro jest w lodówce, pa, dobranoc.

 

– Dobranoc. – Mrówka była bardzo niezadowolona.

 

Jesienna zamknęła wieczko komórki. Miała wyrzuty sumienia, że tak nakłamała swojemu dziecku. A jaki zły musi być teraz Zamyślony! On nie rozumie, że kobiety potrzebują innego rodzaju wsparcia, szczególnie te, które zostają same.

 

Taksówka podjechała pod kamienicę, w której mieszkał Paweł. Jesienna zapłaciła za kurs, pożegnała taksówkarza i wystawiając twarz na ciepły deszcz podeszła do domofonu. Zabrzmiały „Cztery pory roku”. Wydawało się jej, że na całej ulicy słychać szczęk podnoszonej przez Pawła słuchawki.

 

– Tak?

 

– Dobry wieczór, byłam zaproszona…

 

– Oczywiście, czekałem… – drzwi nie stawiały oporu.

 

 Na klatce jak zwykle kompletna cisza.

 

 „Może tylko Paweł tu mieszka? Nigdy nikogo innego nie widziałam. Kim mogą być jego sąsiedzi?”

 

Szła po schodach, starając się wytłumić uderzenia obcasów o kamienne stopnie. Czuła, że drży na całym ciele. Dlaczego? Kiedy ostatnio tak się czuła? Może to było wiele lat temu, kiedy zakochała się  w Krzysztofie?

 

C.D.N.

 

Link do strony FB, Ani:
Anna Rychter

 

strona, gdzie można kupić całą książkę Ani:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#TrenerDuszy