Edyta Olszówka gigantem teatru

Edyta Olszówka gigantem teatru – Edyta Olszówka to jedna z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejsza aktorka swojego pokolenia.

Miałem tą wielką przyjemność poznać Edytę jeszcze w Szkole Filmowej. Na korytarzach była raczej z tych niewidocznych, ale już wtedy na scenie świeciła ogromnym talentem i nieprzeciętną urodą. Potem śledziłem z oddali jej niesamowity rozkwit – przede wszystkim ten ekranowy, ale to nadal na scenie Edyta Olszówka pokazywała swoje sceniczne pazury i wbijała mnie w fotel.

Pamiętam, kiedy kilka lat temu spotkaliśmy się na kawie i rozmawialiśmy o życiu i teatrze, a było to w przeddzień tego, kiedy niejaki Łysak miał objąć dyrekcję w jej ówczesnym macierzystym teatrze i wyraziłem zaniepokojenie o jej przyszłość w Powszechnym, ona odpowiedziała mi, że głęboko wierzy w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że ona i tak w tym teatrze nie czuje się już jak u siebie.

Niedługo po tym dowiedziałem się, że dostała angaż w Narodowym i uradowałem się, jak nigdy, bo to należało się jej jak nikomu.

I mimo, że dotychczas nie było nam pisane pracować razem, to nadal jestem pełen nadziei, że spotkamy się w pracy na deskach scenicznych i nadal pozostaje ona jedną z moich najulubieńszych artystek – prawdziwym gigantem teatru.

Edyta Olszówka gigantem teatru

Edyta Olszówka: rola życia wciąż przed nią

Edyta Olszówka od lat 90. ubiegłego wieku ciężko pracuje w show-biznesie, lecz wciąż czeka na rolę życia. Choć pojawia się w popularnych serialach, sama nie ukrywa, że nie ma na nią zapotrzebowania. Miała być wielka kariera w świecie filmowym, a są drugoplanowe role.

Edyta Olszówka w 1994 r. ukończyła wydział aktorski łódzkiej Szkoły Filmowej. Jak sama przyznaje, musiało upłynąć dużo czasu, aby ją zauważono. By móc grać przyjmowała role i epizody w teatrze i w filmie, występowała gościnnie na scenach wielu miast. Upór i praca zaprocentowały.

Występować lubiła od dziecka, ale jak sama mówi, nie lubi wracać do tego okresu, kojarzącego się ze stanem wojennym i ciągłymi przeprowadzkami. Mówiła: „Byłam samotna, bo może trochę za dorosła jak na dziecko, a nazbyt dziecinna, żeby stać się dorosłą”. Z tamtego czasu została jej tylko chęć tworzenia iluzji, którą odnalazła na scenie. Zawód aktorki pozwala się jej spełniać, ale doświadczenia zdobyte w Filmówce nazywa psychodramą. „Aby uprawiać aktorstwo, trzeba być odważnym ekshibicjonistą” – mówi. Sama bardzo przeżywa każdą rolę, starając się wczuć w sytuację postaci, którą odtwarza, by to, co mówi na scenie, nie brzmiało sztucznie.

Zadebiutowała w głośnych „Psach” Pasikowskiego w 1992 roku. Rola była bardzo epizodyczna, ale pozwoliła Olszówce zdobyć doświadczenie w pracy z cenionym i wymagającym reżyserem. Później przyszły role w serialach „Fitness Club” i „Ekstradycja”, a także w filmie „Złoto dezerterów” i „Sezon na leszcza„. W 2002 roku udało się jej zdobyć jedną z głównych ról w serialu „Samo życie„, gdzie aż do 2010 roku wcielała się w Marię Majewską.

Mogło się wydawać, że rola w popularnej telenoweli zagwarantuje jej stałe miejsce w polskiej telewizji. Stało się jednak inaczej. „W telewizji i w kinie nie ma na mnie zapotrzebowania, więc cieszę się, że mogę grać w teatrze. Jestem szczęśliwa, jak mnie zaproszą na casting. Istnieje kult młodości, widz chce oglądać świeżą krew. Głęboko wierzę, że starsze aktorki też muszą gdzieś znaleźć swoje miejsce”, powiedziała Olszówka w rozmowie z Plejadą.

Olszówka nie zniknęła całkiem z ekranów. Zagrała w komedii „Lejdis„, która okazała się kasowym przebojem. Widzowie mogą podziwiać jej talent również w dramacie „Mniejsze zło” i komedii „Nigdy nie mów nigdy„. Aktorka spory rozgłos zyskała, gdy w 2011 roku przyjęła rolę w serialu „Przepis na życie”. Pola, w którą wcielała się Olszówka, została ciepło przyjęta przez widzów i szybko stała się ulubienicą publiczności….

…Obecnie Edyta Olszówka pracuje na planie „Boskiego planu”, w którym towarzyszy jej 

Źródło: Onet
http://film.onet.pl/


#edytaolszówka