Emigrantka, Niewierny Pies i Zdrajczyni

Emigrantka, Niewierny Pies i Zdrajczyni – to kolejny odcinek znakomitej książki Anny Rychter pt. „Żyjąca w Polsce i inne stany nieważkości” o życiu codziennym Polek w naszym kraju miodem i mlekiem płynącym.

 

Emigrantka, Niewierny Pies i Zdrajczyni

Emigrantka Niewierny Pies i ZdrajczyniTo dla miłośników geometrii figura z trzema wierzchołkami.

Już nie funkcjonuje. Każdy wierzchołek zmienił się w niezależny punkt i żyje oddzielnie.

Przypadek? Nie, w miarę udany związek przez 15 lat. Wspólne budowanie, dokształcanie, wychowywanie Latorośli, zmagania z codziennością. Szarość, lojalność, proza życia, niedostatki, choroby, walka o lepsze dni. Układanie, zaufanie, zmęczenie, smutek, radość, przyjaźń, prawda, kłamstwo, strach, zdrada, zwycięstwo.

Emigrantka dostaje szansę od losu-może urwać się z polskiej nieważkości za ocean i trochę zarobić. Korzysta z okazji i leci na rok.

Zostawia rodzinę i dom w najlepszym porządku. Ma bezgraniczne zaufanie do sprawdzonych przez lata osób.

Również do Przyjaciółki, która szybko okaże się Zdrajczynią, a mąż Niewiernym Psem.

Niczego nieświadoma Emigrantka zarabia forsę, pisze listy, dzwoni, tęskni.

Niewierny Pies też tęskni. Nigdy nie rozstawali się na tak długo.

Wokół niego kręci się Zdrajczyni.

Chce pomagać rodzinie i mężowi Emigrantki w imię wieloletniej przyjaźni.

Z każdym dniem przyjmuje nowe wyzwania: opieka nad domem, zakupy, pomoc w lekcjach Latoroślom, pocieszanie samotnego mężczyzny.

Zdrajczyni zawsze była osobą serio. Jak brała się za coś, to doprowadzała sprawę do końca.

Na poważnie zastąpiła Emigrantkę – wskoczyła do łóżka Niewiernego Psa.

On-zagubiony, stęskniony za kobiecym ciałem, mógł znowu wyobrażać sobie, że kocha kogoś, a ktoś jego. To najlepsza Przyjaciółka żony, więc to prawie tak samo jakby był z żoną. To nie zdrada. To dowód bezgranicznej przyjaźni i oddania.

Wszystko skończy się jak wróci Emigrantka. Ona jest silna, więc zrozumie, że nie zostawia się męża samego na pastwę Przyjaciółki.

On bezbronny, zaatakowany miłością będącej pod ręką (i kołdrą) kobiety co może zrobić? Nawet nie chce.

Nie wypada odmówić Przyjaciółce żony.

W dodatku ta pierwsza sama tego pragnie. Rozumie mężczyznę w potrzebie, nawet jeśli jest to cudzy mąż.

Zdrajczyni też jest przecież samotna, chce się przydać za wszelką cenę, chce kochać i być kochaną, więc zakochuje się w Niewiernym Psie. Łudzi się, że Emigrantka jednak nie przepłynie oceanu, żeby ratować swój związek, nawet gdy już się o wszystkim dowie.

Stamtąd się nie wraca do męża. Więc na pewno i Emigrantka nie wróci. Tam na pewno ma lepsze życie, musi sobie tylko znaleźć kogoś, urządzić się i zabrać ze sobą Latorośle. Zawsze była zaradna i przedsiębiorcza, więc Ameryka jest właśnie dla niej, tam musi się jej podobać. A Zdrajczyni i Niewierny Pies zostaną tutaj razem, sami, zdani na wielkie uczucie, które owładnęło Zdrajczynią od stóp do głów.

On, Niewierny Pies musi też ją kochać, bo przecież inaczej by nie obiecywał, że jak Emigrantka nie wróci, to oni już na zawsze…

Ale Emigrantka wraca. Po roku harówki, zmagania się z językiem i zamorskim luksusem, wraca do domu i rodziny niczego nieświadoma.

Podobnie jak Latorośle, które niczego nie podejrzewają.

Zdrajczyni i Niewierny Pies mają konspiracyjną żyłkę we krwi.

Samolot Emigrantki siada na Okęciu.

Niewierny Pies czeka z Potomstwem i kwiatami w sali przylotów.

Kiedy na horyzoncie pojawia się Emigrantka, on już wie, że Zdrajczyni to przeszłość. Było, minęło. Wróciła Emigrantka i znów jest rodzina. Zdrajczyni się nie liczy.

Zdrajczyni jednak liczy się. Szybko pokaże jak bardzo.

Powrót Emigrantki jest dla niej obłędem. Po co wróciła? Nie mogła tam ułożyć sobie życia? Dostała od losu taką szansę. Mogła żyć lepiej. Po co jej Niewierny Pies? Czyż nie ma już innych facetów? Może te 15 lat małżeństwa wystarczy?

Zdrajczyni łudzi się, że Emigrantka okaże wielkoduszność i odda jej po przyjacielsku znudzonego małżonka.

Idzie do Emigrantki, by sam na sam zaproponować jej interes życia.

Opowiada historię miłości ostatniego roku, licząc na zrozumienie Przyjaciółki.

Teraz Zdrajczyni kocha Niewiernego Psa, a Emigrantka niech sobie odpuści. Nie zostawia się męża samego dla kupki dolców. Kto w końcu był przy nim przez ten rok? Kto kochał, pocieszał, snuł plany na przyszłość? Na pewno nie Emigrantka. Więc niech weźmie szybko rozwód, zabierze dzieci i wyjedzie, bo tu już nie ma dla niej miejsca.

Zdrajczyni chce tylko tej jednej jedynej przyjacielskiej przysługi.

Emigrantka jest w szoku. Mąż-Niewierny Pies, Przyjaciółka-Zdrajczyni. Wilk w owczarni. Jakie to trywialne!

Rok temu nie miała pojęcia, że coś takiego może przydarzyć się właśnie jej.

Nie przypuszczała, że mąż może się tak zapomnieć, a Przyjaciółka tak zakochać. Podwójny cios. Dwa w jednym. Nie może tego wszystkiego ogarnąć. Nie wierzy.

Niemożliwe.

A jednak możliwe.

Niewierny Pies potwierdza. Tak tęsknił, że nie wytrzymał.

Ale w przeciwieństwie do Zdrajczyni, dla niego to wszystko to nic nie znaczący epizod. Skąd mógł wiedzieć, że ona się zakocha? Miło mu, ale on kocha tylko Emigrantkę. A jeśli Emigrantka wciąż kocha jego, to niech coś zrobi z tą Zdrajczynią, do jasnej cholery, bo on też ma jej już dosyć. Ma przecież żonę, dzieci i dom. Nikt inny się nie liczy.

Ta głupia zdzira coś sobie ubzdurała i nie można jej wytłumaczyć, że to koniec. Koniec i już. To był incydent. Dlaczego to do niej nie dociera? Co za prymitywna idiotka, wiedziała, że on jest żonaty, niczego jej nie obiecywał, nie składał żadnych deklaracji. Mogła się spodziewać, że Emigrantka jednak tu wróci.

On wciąż w to wierzył i dlatego potraktował miłość Zdrajczyni jak zwykłą wypadkową małżeństwa z wieloletnim stażem. Ale dosyć tego! Emigrantka musi zaprowadzić porządek. Niewierny Pies przyznał się przecież do wszystkiego, pokajał, zrobił rachunek sumienia i rozgrzeszył się.

Kocha tylko żonę i wierzy, że to ona skieruje ich życie na dotychczasowe tory. Musi jemu wybaczyć, zapomnieć o romansie i zerwać więzy ze Zdrajczynią, która przecież tak ją zawiodła.

Dla Niewiernego Psa wszystko jest takie proste. Katharsis i powrót na łono rodziny. Nic nie było. Dwie kobiety muszą same uporać się z tym wszystkim. On już wybrał, a one niech dostosują się do jego decyzji.

Emigrantka robi co może.

Próbuje poskładać rodzinę, wybaczyć Niewiernemu, zapomnieć Zdrajczyni. Stęskniona za tamtym domem, którego naprawdę już nie ma, rozbita psychicznie, potrzebuje czasu, żeby złapać oddech, wszystko przemyśleć.

Teraz chętnie by wyjechała gdzieś daleko stąd, zamknęła oczy, przespała ten zły czas. A jeśli to naprawdę tylko epizod? Nie ma co drążyć zamkniętej sprawy. Wszystko może się jeszcze ułoży. Ale jak tu zaufać znowu, puścić w niepamięć, przejść do porządku dziennego? Może lepiej jest nie wiedzieć, być nieświadomą. Na pewno, ale tylko wtedy gdy nikt oprócz najbardziej zainteresowanych o niczym nie wie. Gorzej jak wie pół miasteczka, szepcze za plecami, niby współczuje, a z lubością ociera się o wielkie rogi niczego nieświadomej żony.

Sąsiedzi czekają w napięciu: wywali go z domu czy nie, wybaczy mu, czy uniesie się honorem? Jak silnym są małżeństwem?

Najgorzej przechodzi to Niewierny Pies. Musi zrezygnować z płomiennego uczucia i wkręcić się w stare tryby małżeńskiej machiny.

Najłatwiej ma Emigrantka. Musi tylko wybaczyć i zapomnieć.

Tymczasem Zdrajczyni cierpi i przypuszcza atak. Nie sprzeda tanio skóry, nie będzie dzielić się z nikim zdobyczą ostatniego roku.

Postanawia zniszczyć Emigrantkę. Nęka ją telefonami w środku nocy, wynajmuje zbirów, którzy straszą jej dzieci, szykanuje Emigrantkę w pracy, napada z wyzwiskami na ulicy, w kościele i w sklepie.

Szaleje. Nikomu nie pozwala o sobie zapomnieć.

Pole trójkąta zmienia się w piekło.

Emigrantka kapituluje.

Rozstaje się z Niewiernym Psem i całkowicie usuwa w cień.

Wcześniej wyrzuca z serca 15 lat małżeństwa, a z szafy robione przez nią na drutach swetry dla Niewiernego.

Niewierny Pies też ma dosyć tej szopki.

Znajduje Młodą Niezaangażowaną, zakochuje się i wyjeżdża z miasteczka. Dobrze, że wreszcie jest szczęśliwy.

Zdrajczyni udaje się na emigrację psychiczną. Tam kocha i nienawidzi już tylko siebie…

Anna Rychter
https://www.facebook.com/anna.rychter.12?fref=ts


#Polska