Grabarz kultury polskiej

Grabarz kultury polskiej – w harmidrze, jaki powstał w związku z aferą podsłuchową, wielu pewnie umknęła informacja, że Polska dostała nowego ministra kultury.

 

grabarzWstyd się przyznać, ale zupełnie nie znam nowej pani minister, jednak trudno mi sobie wyobrazić, żeby był to ktoś gorszy od dostającego kopa w górę ministra Zdrojewskiego, którego paradoksalnie największą wadą była jego elegancja i elokwencja.

Bez mrugnięcia okiem, ze stoickim spokojem i znakomitym doborem słów, z chusteczką w butonierce (dla niewtajemniczonych używam tu potocznej figury retorycznej, a czym rzeczywiście jest butonierka możecie się dowiedzieć na http://www.przelom.pl/porady-archiwum/2010_2_2471/Butonierka-brustasza-poszetka/), uzasadniał następne katastrofalne decyzje rządu w sprawach kultury, choćby tą o ingerencję w, sięgające lat międzywojennych ubiegłego stulecia, prawo artystów do 50 % kosztów uzysku.

Niestety nowa pani minister obejmuje to stanowisko, w sytuacji, kiedy budżet został już uchwalony i nie będzie miała zbyt wielu możliwości pozytywnego wpływania na kształtowanie strategii kulturalnej państwa, jednakowoż będzie decyzyjna w sprawach doraźnych i żywię głęboką nadzieję, graniczącą z przeświadczeniem o tym, że nie jest ona po prostu w stanie spartaczyć więcej od ustępującego skompromitowanego choćby aferą dotacji przez Ministerstwo Kultury, Świątyni Opatrzności Bożej – co niezależnie od opcji politycznych było po prostu niezgodne z konstytucją, ministra eleganta.

Wypada więc życzyć pani minister, większej odwagi cywilnej i moralnego kręgosłupa od jej nieskazitelnego  poprzednika, grabarza kultury polskiej, który bez mrugnięcia okiem przyklepywał złotą łopatką wszystkie godzące w kulturę decyzje bananowo-republikowego rządu.

Amen

____________________________________________________________________________
#kultura #polityka