Hejter sukcesem jest

Hejter Sukcesem Jest, to króciutki artykuł o tym, jaka jest zależność między ilością hejterów, a rozmiarem osiągniętego sukcesu, czego by nie dotyczył.

 

hejterKiedy dzień po premierze obudziłem się i zobaczyłem pierwszą entuzjastyczną recenzję Diwy w Dzienniku Zachodnim
(http://www.kempinsky.pl/sukces-w-zelaznym/)
bardzo się ucieszyłem, bo nie dość, że była ona totalnym zaskoczeniem, to jeszcze używała takich sformułowań, jak „sukces”, „znakomity” „fascynujący” itd. itp. etc.

Słów, których na Śląsku w recenzjach prawie nigdy się nie używa.

Powiecie pewnie, że kokietuję, ale faktem jest, że kiedy pracuję nad jakąś sztuką, to jestem tak głęboko zanurzony w jej materii, że zastanawianie się, czy odniesie ona sukces, czy nie, jest ostatnią rzeczą, o której myślę.

Robiąc coś nastawionego na efekt jest moim zdaniem tanią kalkulacją i efekciarstwem właśnie.

Ja zawsze reżyseruję z głębokiego przekonania, że warto opowiedzieć ludziom tę historię.

Inaczej bym, nie potrafił i nie udźwignął kilku miesięcy prób, które dla mnie są totalnie drenujące emocjonalnie, ponieważ, kiedy reżyseruje spalam się do cna.

Dlatego zaskoczenie było totalne.

Ale kiedy od Marii Zawały, która napisała tę znakomitą recenzję dostałem sms następnego dnia, że ilość hejterskich wpisów pod artykułem świadczy o tym, jak wielki sukces osiągnęliśmy, zrozumiałem, że moja teza, że „im więcej krzywych uśmiechów z gratulacjami na premierze, tym większy sukces”, znakomicie sprawdza się także w prasie.

Śmiech mnie ogarnął, kiedy czytałem te nabuzowane zazdrością wpisy i jak hejter po hejterze, wylewali swą żółć na spektakl, którego ewidentnie nie widzieli.

Poza tym wynikało z treści hesjterskich wpisów, że ci biedni ludzie, dokładnie śledzą mój profil na facebooku i mojego bloga, tocząc pianę i będąc zbyt słabymi i tchórzliwymi, żeby coś skomentować z imienia i nazwiska, natomiast, kiedy mogą zrobić to anonimowo na łamach strony Dziennika folgują sobie i wylewają z siebie całe to zło, którym się karmią na co dzień.

Siedzi taki biedny zawistny hejter w domu, albo w pracy i zazdrości nam sukcesu, kompletnie nie rozumiejąc podstawowej zasady wszechświata, że on sam nie będzie grubszy od czyjegoś niepowodzenia i pozwala na to, żeby negatywne emocje dominowały jego życiem.

Doprawdy hejter to biedne stworzenie i bardzo im współczuję, ale nic nie mogę na to poradzić, że są.

Ale póki istnieją, będą oni i ich szczekanie, rzeczywiście miarą odniesionego sukcesu.

Jak mówi stare beduińskie przysłowie: „Psy szczekają, karawana idzie dalej”.

Amen

 

  1. Hejter

    (ang. „hater”) Zazdrosny koleś który nie potrafi cieszyć sie sukcesem kogoś innego.

  2. Hejter

    anonimowy lamus,który ukrywa się pod nickiem,dogryzając wszystkim,najczęściej ludziom popularnym.Swoimi postami zaśmiecają sieć.
  3. Hejter

    Wiecznie niezadowolony osobnik czerpiący przyjemność z nienawidzenia wszystkich i wszystkiego.

  4. Hejter

    Człowiek, który obraża kogoś lub coś nie podając argumentów lub jego argumenty są trefne.

    http://www.miejski.pl/slowo-Hejter

    _________________________________________________________________________
    #hejter