JAK OBNAŻYĆ SYMULANTA

Kontynuując historię notorycznego symulanta Kempinsky’ego i jego nagłej głuchocie spowodowanej wybuchem petardy w Sylwestra, nie miał, zgodnie z obowiązującymi przepisami, jego dowódca, innego wyjścia, niż skierować symulującego częściową głuchotę, Kempinsky’ego do batalionowego lekarza, który nauczony już kilkoma miesiącami bliższych kontaktów z poborowym Kempinskym, też krowie spod ogona nie wypadł i domyślał się, że Kempinsky symuluje.

symulantProblem jednak tkwił w tym, że póki jednoznacznie nie można było obalić domniemanej dolegliwości Kempinsky’ego metodami naukowymi, zgodnie z obowiązującymi go przepisami, był bezradny i nie mógł narazić kadeta na pogorszenie się zdrowia i musiał go póki co zwolnić ze służby strzelania, co Kempinsky przyjął z ogromną satysfakcją, ponieważ od początku uważał, że karabin był duży ciężki i nieporęczny, i ciąganie go ze sobą na każde ćwiczenia było wysoką niedogodnością powodującą dyskomfort artystycznej duszy Kempinsky’ego nie przywykłej do dźwigania. A poza tym po każdym strzelaniu, trzeba karabin było czyścić, co Kempinsky uważał za kompletną stratę czasu.

Póki co, ponieważ Królewska Armia Szwedka posiadała moździerze, transportery opancerzone, działa, a nawet czołgi, nie posiadała jednak odpowiedniej aparatury diagnostycznej w dziedzinie laryngologii i akustyki, lekarz batalionowy chcąc nie chcąc musiał skierować Kempinsky’ego na profesjonalne badanie słuchu w cywilnym szpitalu, co Kempinsky’ego niesamowicie ucieszyło, ponieważ skutkowało jednym dodatkowym popołudniem wolnym od uciążliwych ćwiczeń zaczepno-obronnych – czytaj tarzaniu się w błocie.

Ale badanie słuchu jest już tematem na osobny artykuł, więc napiszę o tym następnym razem.

CDN

_________________________________________________________________________________
#wojsko