Klęska Mieszkowskiego

Klęska Mieszkowskiego – w zakończonym referendum pracowników Teatru Polskiego we Wrocławiu 102 ze 107 opowiedziało się ZA dyrektorem Morawskim, 2 było przeciw, 3 wstrzymało się od głosu.


Klęska MieszkowskiegoKlęska Mieszkowskiego – To oznacza, że ponad 95 procent biorących udział w referendum, poparło nowego dyrektora teatru Cezarego Morawskiego. Jedynie 62 pracowników nie brało udziału w głosowaniu. To piramidalna klęska byłego dyrektora.

W końcu okazało się, że król jest nagi i potwierdziło to o czym w branży wiadomo było już wcześniej, że tylko część zespołu go popiera i to głównie ta, która czerpie z tego niemałe korzyści.

Ważne jest także potwierdzenie innej tajemnicy poliszynela, że ten „najlepszy” teatr w Polsce ostatnimi laty stracił 70% widzów i że sam pan poseł dyrektor dzielił publiczność na lepszą i gorszą, za co natychmiast powinien już dawno zostać zdymisjonowany.

To pewnie zabolało posła Nowoczesnej. Jego akcja okazała się totalną klapą.

Dzisiaj w Teatrze Polskim zakończyło się referendum pracowników organizowane przez NSZZ „Solidarność”. Prawie 70 procent wszystkich uprawnionych, i ponad 95 procent biorących udział w referendum, poparło nowego dyrektora teatru Cezarego Morawskiego.

Referendum aktorów to odpowiedź środowiska na protest grupy aktorów związanych z byłym dyrektorem Krzysztofem Mieszkowskim, obecnym posłem Nowoczesnej. Wzięło w nim udział 107 z 170 pracowników Teatru Polskiego. Aż 102 osoby poparły nowego dyrektora Cezarego Morawskiego, dwie były przeciw, trzy wstrzymały się od głosu. W komisji wyborczej poza dwoma członkami NZSS „Solidarność” Teatru Polskiego zasiadło dwóch członków niezrzeszonych. W referendum, mimo zaproszenia ze strony związku, nie wzięli udziału reprezentanci „Inicjatywy Pracowniczej”, którzy chcieli zorganizować referendum na swoich warunkach. Żądali, aby wzięli w nim udział jedynie aktorzy teatru.

Jestem zaskoczony – wyniki są jednoznaczne, znaczna większość poparła nowego dyrektora Cezarego Morawskiego. Mimo to, jesteśmy wciąż gotowi do rozmów, np. z Inicjatywą Pracowniczą

– mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” aktor Stanisław Melski, jeden z organizatorów referendum z NZSS „Solidarność”.

Aż tak dużej frekwencji się nie spodziewaliśmy, widać, że większość ludzi było umęczonych i stłamszonych tą sytuacją i dlatego dali nam, „Solidarności” kredyt zaufania. Chcemy działać zgodnie z prawem, nie chcemy uprawiać swojej, agresywnej polityki, tak jak pozostała grupa związana z byłym dyrektorem Krzysztofem Mieszkowskim

– komentuje z kolei aktorka Monika Bolly. – Publiczności nie można dzielić na lepszą i gorszą. Mam nadzieje, że do Wrocławia wróci teatr wielostylistyczny, różnorodny i wolny od tak agresywnej polityki – podkreśla aktorka. – Mam nadzieje, że do teatru wrócą widzowie, którym nie odpowiadała polityka poprzedników – dodaje.

Według aktorów, w ostatnich latach teatr stracił około 70 procent widzów. Zwolennicy Krzysztofa Mieszkowskiego i byłego dyrektora d.s. artystycznych Piotra Rudzkiego już zapowiedzieli, że będą kontynuować protest.

– To się nie wyciszy – piszą na stronie „Teatr Polski w podziemiu” cytując artykuły „Gazety Wyborczej” i Radia Wrocław, które od kilku miesięcy relacjonowały sprawę jednostronnie, przedstawiając tylko jedną stronę konfliktu. Tą głośniejszą, ale jak widać, mniej reprezentatywną.
http://91706-pewnie-zabolalo-posla-nowoczesnej-jego-akcja-okazala-sie-totalna-klapa


#teatrpolski