Kłopoty Dyrektora

Nowe kłopoty dyrektora Teatru Polskiego, który od dekady programowo zadłuża teatr.

 

 Kłopoty dyrektoraWygląda na to, że miarka w końcu się przebrała i Władze województwa dolnośląskiego doniosły na niego do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

Ja się tylko zastanawiam, jak to jest możliwe, żeby tolerować tego typu niegospodarność, na jaką powołują się urzędnicy przez tak długi czas i nie wyciągać żadnych konsekwencji.

Nie rozumiem, jak można z premedytacją zadłużać teatr i jeszcze jęczeć, że ciągle się ma za mało.

Ale może ja jestem z innego matrixu, bo jestem przyzwyczajony do  tego, że jeżeli mam 100 złotych w portfelu, to żyję za 100 złotych, a nie za ponad 100.

Owszem ponarzekać sobie mogę, ale przecież zadłużać się nie przystoi.

No chyba, że jest się posłem-dyrektorem i zawsze można schować się za immunitetem.

amen.

 

Nowe kłopoty dyrektora Teatru Polskiego. Straci pracę?

Ledwo ucichła awantura wokół spektaklu z udziałem aktorów porno, a Krzysztof Mieszkowski – dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu i poseł Nowoczesnej ma już nowe kłopoty. Władze województwa dolnośląskiego doniosły na niego do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Mieszkowskiemu może grozić nawet zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi, czyli w praktyce zakaz kierowania teatrem.

Doniesienie na Krzysztofa Mieszkowskiego nie ma żadnego związku z niedawnym zamieszaniem wokół premiery spektaklu „Śmierć i dziewczyna”, do której zaangażowano aktorów porno – zapewniają władze regionu. –

Zawiadomienie zostało wysłane na początku listopada, czyli jeszcze przed całą gorącą dyskusją wokół premiery i rzekomej „sceny porno” w przedstawieniu – mówi „Gazecie Wrocławskiej” Jarosław Perduta z urzędu marszałkowskiego.

Pedruta dodaje, że urząd marszałkowski zdecydował się oddać sprawę dyrektora Rzecznikowi Dyscypliny Finansów Publicznych, ponieważ Teatr Polski jest w trudnej sytuacji finansowej, jest zadłużony i 2015 rok będzie kolejnym, w którym nie będzie poprawy. Teatr bowiem wciąż ma długi wymagalne, czyli takie zobowiązania, których termin płatności już minął.

Dyrektor i poseł partii Nowoczesna.pl Krzysztof Mieszkowski, nie kryje zaskoczenia skierowaniem sprawy do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

– Nic nie wiem o jakimkolwiek piśmie w tej sprawie – mówi nam. – W każdym razie do Teatru Polskiego nic nie dotarło, bo wtedy na pewno bym wiedział.

– Nie sądziłem – dodaje Mieszkowski – że urząd marszałkowski będzie sięgał po tak grube narzędzia. Ale może to i dobrze, że zawiadomiono rzecznika. Niech on się przyjrzy dokładnie finansowaniu teatru, poziomowi otrzymywanej przez nas dotacji i sam oceni, czy jest ona wystarczająca, jak mówią urzędnicy, czy też nie – jak mówię ja i to od dawna.

Dyrektor i poseł podkreśla, że to z powodu permanentnego niedofinansowania polskiej kultury – bo rzecz nie dotyczy tylko Teatru Polskiego we Wrocławiu – zdecydował się pójść do polityki i w parlamencie walczyć o to, by te pieniądze w końcu się znalazły.

O co chodzi w doniesieniu? Dotyczy ono 12 000 zł odsetek, które w 2013 r. Teatr Polski musiał zapłacić, bo nie uregulował w terminie zobowiązania wobec PKP za wynajem pomieszczeń sceny na Dworcu Świebodzkim. Rok później sytuacja nie poprawiła się. Pojawiła się nawet groźba rozwiązania umowy na Scenę na Świebodzkim.

Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych – jak się dowiedzieliśmy – dopatrzył się braków formalnych w zawiadomieniu złożonym przez urząd marszałkowski i zwrócił je do nadawcy.

– Jeszcze do nas nie dotarło, ale jak przyjdzie, poprawimy je i niezwłocznie prześlemy jeszcze raz – mówi nam rzecznik marszałka Jarosław Perduta.

Co może Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych? Gdy doniesienie będzie poprawnie napisane, przeanalizuje je i może albo wszcząć postępowanie wyjaśniające, albo odmówi wszczęcia. Tak samo, jak dzieje się to z zawiadomieniem do prokuratury. Wszczęte postępowanie można umorzyć albo przesłać sprawę do komisji przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej we Wrocławiu. Kary? Upomnienie, nagana, kara pieniężna lub zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi. Maksymalna możliwa kara pieniężna to pięciokrotna pensja osoby winnej naruszenia dyscypliny.

Spory między dyrektorem Mieszkowskim a władzami województwa na temat finansów teatru toczą się od lat. Dyrektor Mieszkowski przekonuje, że placówka jest niedofinansowana, natomiast urzędnicy zarzucają mu, że żyje ponad stan.

W ostatnim czasie urząd zyskał poważny argument. Zakończyła prace komisja złożona z przedstawicieli instytucji kultury Dolnego Śląska. Z jej prac miałoby wynikać, że Teatrowi Polskiemu pieniędzy wcale nie brakuje.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/9149625,nowe-klopoty-dyrektora-teatru-polskiego-straci-prace,2,id,t,sa.html


#Mieszkowski