Koloseum w Psiej Wólce

„Koloseum w Psiej Wólce, czyli cała Polska pisze wnioski” to następny felieton Anny Rychter  z cyklu „Przez dziurkę w kurtynie”, tym razem o przekrętach związanych wnioskami unijnymi.

 

KOLOSEUM W PSIEJ WÓLCE, CZYLI CAŁA POLSKA PISZE WNIOSKI

Koloseum w Psiej Wólce„Chleba i igrzysk” wołali starożytni Rzymianie do swoich przywódców, a okrzyk ten doskonale odzwierciedlał nastroje bezrobotnego pospólstwa i plebsu. Igrzyska były narzędziem politycznym i jako doskonała metoda ówczesnej socjotechniki służyły władzy do odwrócenia uwagi od sposobów rządzenia. Skutecznie angażowały czas i emocje tłumów, jednocześnie pompując rozdęte ego kolejnych cesarzy i wybujałą megalomanię wiernopoddańczych urzędasów. Niestety, na masowej rozrywce nie udało się zajechać daleko i kiedy zdecydowanie zaczęło brakować chleba, nastąpił żałosny koniec Imperium Romanum, dobitego przez hordy barbarzyńców.

Minęło kilka wieków i dzisiaj, podziwiając szczerbate ruiny rzymskiego Koloseum-symbol upadku starożytnej cywilizacji, możemy snuć smutne refleksje nad współczesną polityką i sprawującymi władzę, z trwogą myśląc o naszej przyszłości.

A historia, jak to historia-zatoczyła koło i znalazła przystanek w… Psiej Wólce.

Jak kraj długi i szeroki, dzięki Lokalnym Sprytnym Samorządasom każda Psia Wólka może stać się miejscem pod budowę Nowożytnego Koloseum. Wystarczy tylko wybrać program, napisać wniosek na jakąś inwestycję, udokumentować wkład własny, najlepiej w formie taniej siły roboczej, powołać koordynatora, radę programową, komitet sterujący, dobrać odpowiednich partnerów i już rusza machina absurdu. Nieważne, czy ma sens wybudowanie w Psiej Wólce lotniska, centrum kultury, akwaparku, amfiteatru, muzeum albo parku technologicznego. Nieważne, kto będzie utrzymywał przez lata taki obiekt. Nieważne, czy ktokolwiek będzie z niego korzystał. Nieważne, że to najczęściej tylko kosztowna realizacja wirtualnych fantasmagorii Lokalnych Sprytnych Samorządasów. W ramach wszelkiego rodzaju dotacji, rewitalizacji, cyfryzacji, digitalizacji, wirtualizacji takie wnioski są hurtowo realizowane, przetargi wygrywają najtańsi oferenci, Lokalne Sprytne Samorządasy od papierkowej roboty spijają finansową śmietankę, inwestycje powstają, populistyczna propaganda promocyjna wciska się w każdą dziurę, a pożytek z tego żaden, bo zanim jeszcze skończą się prace, już powszechnie wiadomo, że budżet Psiej Wólki zwyczajnie nie wyrabia na zakrętach, potencjalni podatnicy dawno już z innych lotnisk odlecieli za chlebem na saksy, czytelnictwo leży na obie łopatki,  od teatru tańszy jest sąsiedzki grill, zamiast filharmonii dudni piracka siekanina z Internetu, a nikomu niepotrzebne Nowożytne Koloseum będzie w realu jedynie generującą kosmiczne koszty luksusową budą dla czworonożnych mieszkańców z całej okolicy.

Patataj, patataj, patataj…

Anna Rychter, czerwiec 2016

Anna Rychter 
https://www.facebook.com/anna.rychter.12?fref=ts


#polska