KORUPCYJNY PROCEDER

„Nawet najbardziej ekstrawagancki światopogląd nie zwalnia twórcy z nadania mu scenicznej formy, a z pewnością wyklucza zadawanie gwałtu odbiorcy.”

korruptionTomasz Mościcki, jeden z jurorów festiwalu R@port, za to votum separatum w sprawie werdyktu jury, otrzymał mnóstwo gratulacji m.in. na Facebooku na co odpisał:

„Parę osób gratulowało mi votum separatum po gdyńskim R@porcie. I Po co? Ludzie, stuknijta się w głowę. Zacznijta wychodzić w trakcie spektakli. nie kupujta biletów, ale nie gwiżdżta, bo ci pożal się Bóg „nowocześni”czekają właśnie na gwizdy. Ja zrobiłem swoje, bo mam nogi za sztywne w kolanach do padania na kolana. A od publiczności zależy czy takie przedstawienia będą dalej powstawać. Zerowa frekwencja zmiecie je szybko. 
A mnie już dajcie święty spokój, bo pracuję właśnie nad zdjęciami ze święta Fovera Prostasia na Athos. To ważniejsze od 100 Rubinów. Believe me.”

Otóż pozwolę sobie nie do końca zgodzić się z tą tezą – od lat widzę, jak ludzie wychodzą z tego typu „genialnych” przedstawień, a tajemnicą poliszynela jest, że na tego typu „genialne” przedstawienia nagradzane na festiwalach w macierzystym teatrze nie ma kompletnie widza.

A mimo tego ten korupcyjny proceder wymieniania się wzajemnie przez zaprzyjaźnione festiwale przedstawieniami okrzyczanymi przez kolegów recenzentów za genialnie kwitnie.

Spowodowane jest to m.in. tym, że potem zaprzyjaźnione i suto opłacone jury, bez mrugnięcia okiem nagradza te same „genialne” przedstawienia i także okrzykuje je jako genialne.

A biedny widz myśli, że jest za głupi, żeby tę genialność zrozumieć, wychodzi i do teatru nie wraca.

Dlatego głos Pana Tomasza jest tak ważny.

Amen


#teatr #korupcja