KU KATASTROFIE

Aleksandra Mendrycka ‎napisała o Top Dogs:

petla

 

6 listopada o 11:02 · 

Top_Dogs_plakat„Jeśli ktoś cię zatrudnił, może cię zwolnić” – powiedział kiedyś ekonomista Robert Kiyosaki. Pamiętają o tym podrzędni pracownicy, zdaje się, że zapominają zarabiający ogromne pieniądze dyrektorzy. Gdy do takiej sytuacji dojdzie, co w obecnych czasach nie jest takie nieprawdopodobne, zaczyna się „mała” tragedia. 

„TOP DOGS” wyśmienicie pokazuje co się dzieje z takimi właśnie grubymi rybami, które myślały, że mają wszystko, a znalazły się na bruku. Grube ryby, dla których praca stała się wszystkim. Które pieniędzmi, szybkimi samochodami, wszystkim tym co materialne i zaszczytami, zastąpiły miłość, przyjaźń, rodzinę. Które wspinając się po szczeblach kariery, zmierzały wprost ku katastrofie. 

I choć spektakl podany jest w takiej formie, że każdy widz może interpretować go dowolnie, bo przecież każdy zna kogoś, kto zna kogoś, kto był/jest „top dogiem”, to kilka rzeczy zasługuje (w moim odczuciu) na specjalne wyróżnienie.

Po pierwsze scenografia. Prosta, prawie sterylna, bez niepotrzebnego bałaganu. Osiem krzeseł, osiem drabinek i to wystarczy. Sprawiają wrażenie boksów w wielkiej korporacji. A szczeble drabiny, jak szczeble kariery.

top_dogs_3genBohaterowie kolejno są „wywoływani do wypowiedzi”. I z większymi lub mniejszymi oporami, muszą opowiedzieć swoją historię.

Do łez uśmiałam się w trakcie sceny, gdy jeden z bohaterów, po silnych naciskach, odgrywając scenę swojego zwolnienia, pokazuje jak to został „wyruchany” przez swojego szefa.

A tekst o gorylach, to po prostu miód na uszy. W nieskończoność można by słuchać dlaczego to goryle są lepsze od ludzi. Mętny wzrok, rozmarzony głos. Cud, miód i orzeszki. 

Nie szuka Pan kamyczków...W miarę trwania spektaklu z bohaterów pomału wychodzą najgłębiej skrywane myśli. Na początku jeszcze udają, że wszystko jest w porządku, później przyznają się do bolesnej utraty statutu, majątku, w końcu do rozbicia rodziny. Do tego, że pęd za karierą i pieniędzmi doprowadził do tego, że później nie mieli już do czego wrócić.

A ja siedziałam i zastanawiałam się czy ta „terapia”, którą postaciom zafundowano, miała im pomóc, czy jeszcze bardziej je upodlić.

Spektakl wciąga widza niesamowicie, przytrzymuje go za przysłowiowy guzik.

Czasami orientowałam się, że reżyser zwyczajnie robi mnie w bambuko – wysłuchałam pod rząd siedmiu (prawdopodobnie dłuuugich) monologów i nawet się nie zorientowałam. Każdy był inny, a ja wsłuchiwałam się w nie, zauroczona.

I totalny armagedon na końcu. Biblijne cytaty z Apokalipsy, mieszają się z nazwami ogromnych korporacji, podobnie jak nam w dzisiejszych czasach pomieszały się priorytety. Ciekawe czy i my, nie zmierzamy wprost do zagłady.

Spektakl pełen jest takich i podobnych „smaczków”, których opisanie zajęłoby trzy grube tomy. Najlepsze co można zrobić, to samemu wybrać się do Teatru Nowego w Zabrzu na „Top Dogs” i przekonać się na własne oczy.

Bo to chyba jest tak, jak powiedziała moja znajoma tuż przed premierą, że gdy idzie na spektakl Grzegorza Kempinskyego, to przynajmniej wie, że zobaczy kawał dobrej sztuki.
 

———————————————————————————————————————————–

ToP | DoGs | Czarna komedia o wyścigu szczurów
Teatr Nowy W Zabrzu, premiera 18 października godzina 18.00
Top Dogs – Urs Widmer
Reżyseria – Grzegorz Kempinsky
Scenografia – Barbara Wołosiuk
Ruch sceniczny – Katarzyna Aleksander-Kmieć
Muzyka – Marcin Müller

OBSADA:
Aleksandra Gajewska
Renata Spinek
Jarosław Karpuk
Robert Lubawy
Marian Kierycz
Andrzej Kroczyński
Krzysztof Urbanowicz
Marian Wiśniewski
‪#‎TopDogs‬ ‪#‎TeatrNowyZabrze‬

 

Następne spektakle w sobotę 15 i niedzielę 16 listopada.
bilety online:
http://teatrzabrze.pl/repertuar/listopad-2014.html

_________________________________________________________________________________
#teatr