kuzyn kupił malucha czyli młodszy brat

kuzyn kupił malucha czyli młodszy brat – następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym we współczesnej Polsce.


kuzyn kupił malucha czyli młodszy brat


kuzyn kupił malucha czyli młodszy bra
t

A dlaczego ten śmietnik nie wywieziony? Za co ja płacę taki czynsz co miesiąc, żeby oglądać ten cały syf?”

Zerknęła raz jeszcze na pryzmę śmieci – wokół kontenera nie było gdzie wcisnąć palca – samochód przy samochodzie, lusterka boczne niemal zazębiały się o siebie. Zajęte było też miejsce przy samym śmietniku oznaczone iksem. „Pewnie śmieciarka nie mogła tu wjechać, bo po prostu się nie dało.”

 Parking był przykładem burzliwego rozwoju motoryzacji w Polsce – to osiedle wybudowane prawie 40 lat temu nie było przystosowane na przyjęcie tylu ton blachy. Dawno temu w Polsce samochody można było nabyć jedynie na talony albo wygrać w losowaniu bonów oszczędnościowych PKO.

„Pamiętam jak mój kuzyn kupił malucha. Boże, co to było za wydarzenie!”

 Cała rodzina cieszyła się tak jak wtedy gdy urodził się jej młodszy brat.

Właśnie… co z nim? Co teraz dzieje się ze Spokojnym? Już tak dawno nie miała od niego żadnych wieści. Po tym jak kilka lat temu rozpadło się jego małżeństwo z Pazerną, zostawił w Polsce i ją i Mikrusa i wyjechał w nieznane. Był zdruzgotany i załamany wszystkim co go spotkało, bliski obłędu, nie chciał słuchać nikogo, kto mówił, że może jeszcze jakoś się ułoży, żeby dał swojemu małżeństwu kolejną szansę, bo przecież jest Mikrus.

Ale on już nie mógł, a może nie chciał…

 Kiedy wyprowadził się ze swojego domu i zamieszkał na stancji, Jesienna próbowała coś zrobić, chciała jakoś im pomóc, bo była pewna, że się z Pazerną pogubili, że to tylko przejściowy kryzys, w dodatku mieli małe dziecko. Uwielbiała Spokojnego, bo był dla niej nie młodszym bratem, ale opiekuńczym mężczyzną, wielkim, cichym i dobrodusznym. Był zrównoważony i oczytany, przy nim można było odpocząć i wyciszyć się. Świetnie gotował, lubił być w domu, cieszył się gdy ktoś go odwiedzał. Zaraz smażył naleśniki z dżemem, robił mocną herbatę, usługiwał, podsuwał pod nos smakołyki, słuchał każdego zdania, pocieszał. Taki Brat Łata. Nie nadużywał alkoholu, mało palił, ciężko pracował – same zalety, a jednak…..

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy