Majątek Polaka

Majątek Polaka to artykuł o tym, że w Polsce majątek trzymają najbogatsi i że nierówności w społeczeństwie są o wiele większe, niż dotychczas się podawało.

 

Majątek PolakaTo doprawdy zabawne, że nagle po zmianie politycznej w mainstreamowych mediach, nagle zaczyna się mówić o rzeczach, o których powszechnie wiadomo od dawna tak, jak o tym, że pomimo zielonowyspowej propagandzie poprzednich 8 lat, Polakom ogólnie wcale nie żyło się lepiej, a nierówności społeczne są coraz większe.

Bo statystyka to taka dziwka, dzięki której da się udowodnić wszystko.

I tak na przykład jeśli większość społeczeństwa na co dzień je kapustę, a tylko jego mały procent je mięso, to według statystyki wszyscy jemy gołąbki.

Amen

 

Dochody i majątek trzymają najbogatsi. Nierówności mamy większe, niż podaje Eurostat

Według NBP nierówności dochodowe są wyraźnie wyższe, niż podaje Eurostat. A gdy porównać majątki, nie dochody, to rozwarstwienie jest jeszcze o połowę wyższe. Ale, co ciekawe, przeciętny majątek polskiej rodziny jest większy niż w rodzinie niemieckiej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

O tym, jak wielka przepaść dzieli bogatych i sytych od biednych i głodnych, mówi się coraz częściej. I jak nigdy do tej pory światowe autorytety (z szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde na czele) podkreślają, że rozwarstwienie jest zbyt wielkie, by wyszło nam na dobre. Że więcej równości służy lepszemu, trwalszemu wzrostowi gospodarczemu.

Majątek Kowalskiego

Do tej pory w Polsce nie lamentowano na temat poziomu nierówności, gdyż wszystkie dostępne dane wskazywały, że ten problem u nas nie nabrzmiał. Z powodu socjalistycznej przeszłości nie dochowaliśmy się wielkich fortun i majątków przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a ciągle dobrze działająca edukacja nie wykluczała absolwentów publicznych uczelni z ubiegania się o najatrakcyjniejsze posady. Najnowsze badania Narodowego Banku Polskiego rzucają jednak nowe światło na ten problem w Polsce. Bank postanowił bowiem zadbać o większą obecność osób najbogatszych w próbie ankietowej. Ekonomiści NBP zbadali też nie tylko nasze dochody (co robiono do tej pory), ale również majątki (co ważne, to wszystko deklaracje właścicieli).

Czy jesteśmy bogaci? Bez szału. Przeciętne polskie gospodarstwo domowe ma majątek wart 257 tys. zł. Przy czym „przeciętne” oznacza dokładnie środkowe – połowa pozostałych jest od niego biedniejsza, a połowa bogatsza (to tzw. mediana). „O wartości majątku netto decydowały przede wszystkim aktywa rzeczowe zgromadzone przez gospodarstwo domowe, w tym w przeważającej mierze wartość głównego miejsca zamieszkania (przeciętnie 282,6 tys. zł) oraz zasób majątku wynikającego z prowadzenia działalności gospodarczej (przeciętnie 219,7 tys. zł). Aktywa finansowe miały dużo mniejsze znaczenie w procesie akumulacji majątku (przeciętnie 8,6 tys. zł)” – czytamy w opracowaniu NBP.

Natychmiast zapewne zakradnie się do głowy myśl, że te apartamenty i kawalerki na strzeżonych osiedlach to żaden majątek, bo przecież kupowane są na kredyt i na razie właścicielem jest w największej części bank. NBP to zbadał. Okazało się, że aż trzy czwarte Polaków posiada własne lokum, ale tylko 12 proc. boryka się z kredytem hipotecznym.

Majątek w rękach bogaczy

NBP na potrzeby tego badania obliczył majątek netto. Czyli od wartości własności odejmowane są zobowiązania wobec banków, kredyty w kartach, chwilówki, zakupy na kredyt.

Okazało się, że wśród najbiedniejszych bardzo niewielka część posiada własne mieszkanie. Nie ma też innego majątku. Ma za to kredyty. Z wyliczeń NBP wynika, że majątek netto 10 proc. najbiedniejszych rodzin nie przekracza 2 tys. zł. A gdy zsumować ich majątek netto, to okaże się, że jest on ujemny – wartość kredytów przewyższa wartość mieszkań czy samochodów aż o 3,6 mld zł!

Na drugim końcu drabinki społecznej jest 10 proc. najbogatszych gospodarstw domowych, których przeciętny majątek jest wart co najmniej 879 tys. zł. One zgromadziły w sumie aż 2,3 bln zł.

Ale by zaliczać się do ultrabogatego 1 proc. społeczeństwa, trzeba mieć majątek wart aż 2,8 mln zł.

Lepiej mają się osoby mieszkające na wsi (co trzecia rodzina), choć nie wszyscy są rolnikami, mogą to być również właściciele posiadłości pod metropoliami. Statystycznie bogatsi są też samozatrudnieni (oni wliczają do swego majątku ten związany z prowadzoną działalnością). To właśnie na wsi jest częściej skoncentrowany majątek firmy i więcej rodzin mieszka „na swoim”. – Ale już nierówności między biednymi a bogatymi na wsi oraz biednymi i bogatymi w mieście są podobne – mówi Piotr Bańbuła z NBP.

Polska nie tak równa?

W Polsce do tej pory przyglądaliśmy się rozwarstwieniu dochodów (ile zarabiamy), a nie majątków (ile mamy). Ze statystyk Eurostatu wynika, że te rozpiętości w Polsce są umiarkowane. Wskaźnik Giniego wynosi około 0,31 (gdyby wszyscy zarabiali tyle samo, wskaźnik wyniósłby zero; im wyższy, tym większe nierówności). To tyle, co średnia w UE, podobnie jest w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Ale NBP mówi: to zaniżone wyniki. Wszystko przez to, że ankieterom trudno dotrzeć do krezusów. Statystycy mieli tego świadomość, zakładali jednak, że badacze w każdym kraju wykazują się podobną nieprzystępnością, więc również błąd pomiaru jest podobny.

W banku centralnym poszli dalej: postanowili wylosować znacznie większą próbę osób majętnych (a więc byli oni nadreprezentowani w badaniu), kierując się między innymi danymi o powiatach, w których płaci się największe PIT-y, i danymi ze spisu powszechnego, gdzie są największe mieszkania. Gdy policzono wskaźnik Giniego na podstawie tak zebranych danych, okazało się, że wynosi on nie 0,31, ale 0,38. – A skala nierówności w Polsce jest prawdopodobnie większa, niż sugerują wyniki badania – dodali eksperci NBP.

W takim razie jak rozkłada się to nasze bogactwo? Jedna dziesiąta najbardziej zasobnych gospodarstw domowych zgarnia 23 proc. dochodów, podczas gdy dochody jednej piątej najuboższych to tylko 7 proc. puli dochodowej w Polsce.

Majątek jest mocniej skoncentrowany. Wskaźnik Giniego liczony w odniesieniu do tego, co posiadamy, wynosi bowiem aż 0,58. 10 proc. najbogatszych ma 37 proc. całkowitego majątku netto (czyli po odliczeniu zadłużenia). Z kolei majątek netto jednej piątej najuboższych stanowi 1 proc. majątku gospodarstw domowych.

– Zawsze nierówności majątkowe są większe niż dochodowe. Jednak mogą one być niezwiązane ze sobą. Choćby w Szwecji ludzie zarabiają w miarę podobnie, ale są arystokratyczne dynastie, które gromadzą dobra i posiadłości od pokoleń. Można też mieć małą emeryturę, lecz mieszkać w stumetrowym mieszkaniu w kamienicy w centrum miasta – mówi Michał Brzeziński, ekonomista z UW zajmujący się nierównościami.

– Niektóre badania pokazują, że im większe są nierówności w społeczeństwie, tym wolniejsze jest tempo wzrostu PKB. Kontrolowanie poziomu nierówności można osiągnąć poprzez różne podatki majątkowe (w tym podatek katastralny), podatek spadkowy (u nas zniesiony). O ile jestem zwolennikiem większej redystrybucji, o tyle rozwarstwienie majątków w Polsce mnie nie niepokoi – dodaje Michał Brzeziński.

Biedna Polska w Europie

A jak wyglądamy na tle Europy? W strefie euro na najbogatszą warstwę społeczeństwa (10 proc.) przypada połowa majątku, a w USA – aż 84 proc. Przy czym rzeczywiste różnice między Europą a Stanami Zjednoczonymi są mniejsze, gdyż w Ameryce lepiej zbiera się dane od najbogatszych.

Europejski wskaźnik Giniego dla majątku to 0,68. „Podobne do Polski rozpiętości majątkowe obserwuje się w takich krajach jak Grecja (0,56), Słowenia (0,53) czy też Słowacja (0,45), największe zaś nierówności występują w Niemczech i Austrii (0,76), a także na Cyprze (0,7)” przytacza wyniki NBP.

Ciekawym przypadkiem są Niemcy, gdzie majątek przeciętnej rodziny jest o dziwo mniejszy niż polskiej (51 tys. euro wobec 61 tys. euro w Polsce). To dlatego, że u naszych zachodnich sąsiadów mniej niż połowa rodzin (44 proc.) mieszka we własnym mieszkaniu – tłumaczy bank centralny. I właśnie z tego samego powodu nierówności majątkowe w Niemczech są tak gigantyczne – mieszkania, które zwykli Niemcy wynajmują, są własnością wąskiej grupy najbogatszych. – Nierówności dochodowe wg NBP są wyższe, niż dotąd podawano według badania Eurostatu czy Diagnozy Społecznej (0,38 vs 0,31 i 0,29).

Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19199735,dochody-i-majatek-trzymaja-najbogatsi-nierownosci-mamy-wieksze.html#ixzz3rxwrLYJa


#Polska