Mediów publicznych koniec, czy początek?

Mediów publicznych koniec, czy początek? –  to pytanie, które trzeba postawić w obliczu zapowiedzianej przez PiS reformy publicznych mediów po wyborach.

 

Mediów publicznych koniec czy początekPiS zapowiedziało, że po wygraniu wyborów parlamentarnych przeprowadzi reformę medialną obejmującą przekształcenie mediów publicznych ze spółek skarbu państwa w instytucje kultury.

Nasuwa mi się w związku z tym kilka refleksji.

Po pierwsze uważam, że dzielenie skóry na niedźwiedziu zawsze źle się kończy, bo zazwyczaj po fakcie nie ma albo niedźwiedzia, albo to kto inny go dzieli. Ale to na marginesie.

Uważam też, że reforma mediów publicznych jest niezbędna, albowiem 10 lat rządów ultraliberałów chodzących na smyczy bankierów, doprowadziło jeśli nie do ich upadku, to do ich całkowitej degrengolady.

PO na szczęście nie udało się całkowicie sprywatyzować dóbr narodowych jakimi jest telewizja i radio publiczne, ale nadwątliło ich merytoryczność i wyprzedało za bezcen lwią ich część w prywatne ręce kolesi rządzących.

Obecnie mamy telewizje i radio publiczne, które udają komercyjne i emitują głównie sieczkę dla bezmózgowców.

Z propozycji PiS przedstawionych w lipcu podczas konwencji wyborczej wynika, że 75 proc. budżetu Telewizji Polskiej i Polskiego Radia powinny stanowić środki publiczne, wynoszące minimum 0,1 proc. budżetu, czyli ok. 1,5 mld zł. Ma to doprowadzić do ograniczenia reklam i produkcji komercyjnych oraz zastąpienia ich przez programy realizujące misję publiczną, np. filmy i produkcje o historii, oparte na klasycznych dziełach polskiej literatury.

I to jest piękne i wspaniałe, albowiem ja także uważam, że media publiczne są dobrem narodowym, które powinny przede wszystkim realizować misję publiczną.

Niestety tu zaczynają się schody, ponieważ doskonale wiemy wszyscy jakim ugrupowaniem jest PiS i obawiam się, że misja publiczna, będzie ciągle mylona z „jedynie słuszną tezą” i media publiczne będą jedynie aparatem propagandowym rządzącej akurat partii.

Z drugiej jednak strony, akurat ten aspekt niczego nie zmieni, albowiem i tak właśnie tak wygląda obecnie misja mediów publicznych.

Kiedy niedawno nastał nowy szef TVP blisko związany z PO i zapowiedział zmiany idące w tym samym kierunku, jakie opisuje PiS, też brzmiało to pięknie.

Co jakiś czas włączam więc telewizor i sprawdzam, czy coś się zmienia.

Tak też zrobiłem dwa dni temu i okazało, że owszem zmieniło się, ale wcale nie wiem, czy na lepsze.

Rzeczywiście główne wydanie Wiadomości przestało wyglądać, jak Kronika Kryminalna, zmieniła się prowadząca i rzeczywiście odeszli chyba od tak zwanej tabloidyzacji, ale zamiast tego Wiadomości zaczęły brzmieć i wyglądać, jak Dziennik Telewizyjny za komuny, który piał pieśń pochwalną na cześć PZPR, z jedyną różnicą, że pieje teraz na cześć PO, więc i tak mamy TVP, które jest głównym aparatem propagandowym partii rządzącej. Zatem pod tym względem i tak niewiele by się za nowych rządów zmieniło.

Ale jeżeli przy okazji pozwoliłoby to programowo telewizji i innym mediom publicznym przestać ścigać się z bezmózgowymi stacjami komercyjnymi, być może gra jest warta świeczki, bo może przy okazji wróciłby do łask Teatr Telewizji, może polski dokument zacząłby znowu coś znaczyć, może pieniądze, które TVP przeznacza na finansowanie filmów fabularnych szłyby na coś odrobinę bardziej wartościowego, niż kretyńskie komedie romantyczne, etc.

Więc summa summarum być może zyski przewyższyłyby straty.

Czy ja wiem…

Wiem tak naprawdę jedno, że najlepiej by było, jeśli ludzie powyrzucaliby telewizory przez okno i zaczęli chodzić do teatru.

Amen

 

PiS po zwycięstwie zmieni TVP i Polskie Radio w instytucje kultury

2015-09-29

Po wygraniu wyborów parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzi reformę medialną obejmującą przekształcenie mediów publicznych ze spółek skarbu państwa w instytucje kultury. Ministrem kultury wybierającym nowe władze miałby zostać poseł Jarosław Sellin.

Prawo i Sprawiedliwość planuje przeprowadzenie poważnej reformy medialnej jeśli wygra wybory parlamentarne. Telewizja Polska i Polskie Radio mają zostać przekształcone w instytucje kultury, a nadzór nad nimi sprawować będzie Ministerstwo Kultury, nie jak dotychczas Ministerstwo Skarbu Państwa.

Projekt reformy zakłada, że prezesów mediów publicznych wskaże minister kultury, będą oni zarządzać instytucjami pojedynczo. Nowymi prezesami miałyby zostać osoby ze środowiska kultury i mediów. Jak podaje portal Kulisy24.com, jako kandydat na szefa tego resortu wymieniany jest Jarosław Sellin, obecnie poseł PiS, a w przeszłości m.in. członek KRRiT oraz sekretarz w Ministerstwie Kultury. Z kolei proces zmian nadzorować ma Maciej Łopiński, były poseł PiS i minister w Kancelarii Prezydenta w latach 2005-2010, obecnie sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Jarosław Sellin nie komentuje tych doniesień. – Chcemy zmienić i naprawić wszystkie sfery życia publicznego, które nie funkcjonują jak należy. Media publiczne mogłyby funkcjonować lepiej, zatem – jeżeli naród powierzy nam władzę – mamy zamiar się z tym wyzwaniem zmierzyć – odpowiada, pytany o prace nad projektem ustawy medialnej.

Sellin podkreśla, że należy rozpocząć poważną dyskusję na temat nowych form finansowania mediów publicznych. Wskazuje na inne kraje europejskie, w których media te utrzymują się z solidnych środków. Z propozycji PiS przedstawionych w lipcu podczas konwencji wyborczej wynika, że 75 proc. budżetu Telewizji Polskiej i Polskiego Radia powinny stanowić środki publiczne, wynoszące minimum 0,1 proc. budżetu, czyli ok. 1,5 mld zł. Ma to doprowadzić do ograniczenia reklam i produkcji komercyjnych oraz zastąpienia ich przez programy realizujące misję publiczną, np. filmy i produkcje o historii, oparte na klasycznych dziełach polskiej literatury.

Zdaniem Sellina w Polsce media publiczne nie mają tak dużych budżetów jak w innych krajach europejskich, ponieważ Donald Tusk „uśmiercił abonament rtv”, czyli obowiązujący system ich finansowania. – Jako lider opozycji nawoływał żeby go nie płacić, a jako premier rządu nawoływał do łamania prawa, twierdząc, że jest to nieuprawniony haracz i póki on jest premierem nikt za niepłacenie abonamentu karany nie będzie. Okazało się to nieprawdą, bo ludzie byli ścigani, a jego rząd nie zaproponował niczego w zamian – wyjaśnia Sellin, przypominając wypowiedź Tuska z kwietnia 2008 roku, że „abonament rtv jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi”.

Czy w razie wygranej PiS powróci do odkładanego przez rząd na bok pomysłu wprowadzenia opłaty audiowizualnej? – Na pewno się z tym zmierzymy – odpowiada krótko.

Warto dodać, że w lipcu prezesem TVP został Janusz Daszczyński, a rada nadzorcza zdecydowała, że rozpisze konkurs na dwa brakujące stanowiska w zarządzie (KRRiT zatwierdziła tylko Daszczyńskiego). Do tej pory postępowanie konkursowe nie zostało rozpoczęte. W piątek nie udało nam się dowiedzieć, kiedy rada nadzorcza ogłosi konkurs. W Polskim Radiu w zarządzie zasiadają Andrzej Siezieniewski i Henryk Cichecki, wybrani w połowie br. na kolejną kadencję.

Autor: Łukasz Brzezicki
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pis-po-zwyciestwie-zmieni-tvp-i-polskie-radio-w-instytucje-kultury


#TVP