Miał czy był, jest czy ma?

Miał czy był, jest czy ma? – to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym kobiet we współczesnej Polsce.

Paweł zastanawia się nad swoim życiem: miał czy był, jest czy ma, będzie czy go nie ma?

Miał czy był, jest czy ma
Feet and words future and past painted on an alphalt road

Miał czy był, jest czy ma?

W tym czasie poznał Joannę. Studiowała stomatologię.

Stan wojenny zastał go w domu jej rodziców w podwarszawskiej wypoczynkowej wsi. Rodzice Joanny byli stomatologami i namówili jedynaczkę, żeby kontynuowała rodzinne tradycje. Zgodziła się z ochotą. W każdej chwili mogła wrócić do domu i zacząć praktykować pod okiem fachowców. Tak też się stało. Paweł znalazł żonę, rodzinę i prawdziwy dom. Był traktowany jak syn. Po ślubie zamieszkali na piętrze nowobogackiej willi teściów, w pokoju pełnym barokowych stiuków i kasetonów na suficie, które dopingowały jego wyobraźnię twórczą do tego stopnia, że po dwóch latach prowadzenia własnej firmy projektowej zarabiał już całkiem niezłe pieniądze.

 Marzenia zaczęły się spełniać błyskawicznie: wybudował własny dom, spłodził syna, zasadził cały zagajnik drzew. Zaczął mieć „nazwisko”, liczył się w branży, miał coraz to nowe zlecenia, jeździł po całym świecie, stał się detalistą – projektował meble i przedmioty. Żył tak jak chciał.

Nigdy nie wstąpił do żadnej partii politycznej ani organizacji. Zmienił nazwisko na panieńskie matki. W niczym nie chciał przypominać swojego ojca, czuł wstręt do człowieka, którego traktował jedynie jako dawcę życia. Fizycznie był podobny do matki  – miał jej kolor oczu i włosów. I konstrukcję psychiczną chyba też – gdyby był kobietą pewnie skończyłby tak jak ona – podporządkowując się bez reszty jakiejś silnej osobowości. Ale czy tak właśnie nie było w jego związku? To Joanna zarządzała wszystkim, dyktowała warunki, stawiała na swoim, szła do przodu, zawsze miała rację, musiała mieć ostatnie zdanie, postawić kropkę nad „i”. On miał wolny zawód, mógł się realizować, zarabiał spore pieniądze, był niezależny finansowo, to naprawdę szczęście, że udało mu się jakoś to wszystko połączyć. W kraju, gdzie przez długie lata nic nie szło normalnie, były tylko dwa sposoby dobrego życia: zostać kacykiem partyjnym jak jego ojciec, albo wyemigrować z jakąkolwiek wycieczką do Rzymu jak jego kolega z piaskownicy, zamelinować się w ładowni promu do Szwecji, jak przyjaciel z liceum, albo zostać w Grecji, jak dwie koleżanki z roku – tancerki akademickiego zespołu tańca ludowego, które postanowiły z kilkoma dolarami w kieszeni zgłębiać od podszewki starożytną architekturę.

On został tutaj – wybrał swoją drogę i tu zastał go rok 1989. Mógł uczestniczyć we wszystkim, widzieć na własne oczy jak zmienia się rzeczywistość, mógł wybierać: „być czy mieć”. A dzisiaj, po dwudziestu latach musi zadać sobie pytanie: miał czy był, jest czy ma, będzie czy go nie ma?

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy