Myśli nasze czarne

Myśli nasze czarne – kilka najbardziej charakterystycznych myśli pojawiających się u ludzi zagrożonych depresją, czyli mechanizm depresji.

Czym jest depresja i jakie są jej mechanizmy? Jakie myśli świadczą o tym, że prawdopodobnie mamy depresję?

 

Tekst czytelny na komórce:
https://www.facebook.com/grzegorz.kempinsky/posts/10220156788684387

 

 

Myśli nasze czarne

 

 

Myśli nasze czarne

CZARNE MYŚLI. DROGA DO ANTYDEPRESANTÓW?

Złe samopoczucie, fatalny nastrój a nawet niszcząca depresja. To wszystko może cię spotkać lub zacząć się pogłębiać, jeśli nie wyeliminujesz ze swojego życia szeregu myśli i nawyków myślowych, które trzymają cię na mentalnej smyczy i nie wnoszą w codzienność zupełnie nic pozytywnego. Co to za myśli i dlaczego ich eliminacja jest taka ważna?

 

Na początku z grubej rury: depresja jest poważnym zaburzeniem psychicznym. Nieuświadomiona, nie przyjęta do wiadomości działa podstępnie i wyniszcza każdą swoją ofiarę. Z tego właśnie powodu tak ważne jest, by każdy, kto wpadnie w jej sidła, uświadomił sobie, z jak wielkim zagrożeniem i z jak poważną niszczycielską siłą mamy tu do czynienia.

 

Depresja to też choroba potencjalnie śmiertelna, gdyż nieleczona, w swoim najostrzejszym przebiegu prowadzi do samobójstwa i śmierci. Zanim jednak przybierze aż tak drastyczne formy, pojawia się szereg znaków ostrzegawczych, choćby w postaci wielu charakterystycznych myśli i uprzedzeń, które, choć na początku wydają się nam męczące i uciążliwe, ale jednak niegroźne, to z upływem miesięcy i lat rzeźbią naszą psychikę niczym kropla drążąca skałę. W efekcie prowadzą do bardzo trudnych do odwrócenia zmian w naszym postrzeganiu rzeczywistości. Warto zatem przeciwdziałać depresji jeszcze zanim poczyni ona na tyle duże szkody, że walka z nią wymagać będzie środków bardziej drastycznych i leczenia farmakologicznego.

 

Poniżej opiszę kilka najbardziej charakterystycznych myśli pojawiających się u ludzi zagrożonych depresją.

 

1. Ocenianie samego siebie poprzez pryzmat osiągnięć innych

Dzisiejszy świat czeka na ideały. Każdy mężczyzna ma robić wspaniałą karierę, zarabiać miliony, mieć 3 SUVy w garażu i prowadzić cudowne, usłane różami życie. Ta bujda jest niszcząca dla każdego, kto w nią uwierzy. Oczywiście, warto by sukcesy innych stawały się dla nas mobilizującą motywacją do pomnażania własnych osiągnięć, ale jeśli z odnoszenia własnej sytuacji do tego jak się wiedzie innym uczynisz sens życia, to nie zajedziesz daleko. Szybko bowiem pojawi się frustracja, rozczarowanie i poczucie wewnętrznej słabości, zwłaszcza, że zewsząd media bombardują nas historiami o “pięknych, młodych i bogatych”.

 

Niestety, psychologia takiego człowieka działa tak, że jeśli w jego otoczeniu jest 10 osób osiągających wyniki gorsze niż on, a 1 osoba lepsze, to będzie on widzieć wyłącznie postać “lepszą” od siebie i doprowadzi go to do ciągłego wewnętrznego umartwiania oraz poczucia słabości.

 

Zamiast totalnej krytyki siebie, lepiej w takiej sytuacji zdać się na logikę i przeanalizować własne postępy – dajmy na to – z ostatnich 10 lat. Zazwyczaj okaże się, że jednak w tym czasie coś osiągnęliśmy, coś w sobie poprawiliśmy, zawsze jest jakaś dziedzina, w której zanotowaliśmy postęp, choćby tylko w powiększaniu bagażu życiowych doświadczeń.

 

Pamiętaj, że warto skupić się na tym często niewielkim, ale ciężko wypracowanym własnym progresie, a nie na życiu i sukcesach innych.

 

2. Branie na siebie winy za niepowodzenia

Jednym z objawów rodzącej się depresji jest nadmierna skłonność do przypisywania sobie win za wszelkie zło i niepowodzenia, które nas spotykają. Wmawiamy sobie, że to my jesteśmy beznadziejni, więc i wina jest zawsze po naszej stronie.

 

To oczywista nieprawda. Sytuacji, gdzie winę ponosi wyłącznie jedna osoba, praktycznie w przyrodzie nie ma. Zawsze uwarunkowania pozostają znacznie szersze. Głównym problemem takiego “samobiczowania” jest jednak coś innego. Podchodząc do życia w ten sposób zatracamy umiejętność realnej, chłodnej oceny problemów, które nas spotykają, a w konsekwencji nie jesteśmy już w stanie znaleźć żadnego ich rozwiązania. Jak zresztą mielibyśmy je znaleźć, skoro za wszystko co złe odpowiadamy my sami.

 

Po drugie bardzo spada w takim przypadku nasza wewnętrzna samoakceptacja i tolerancja na pomyłki. To może paraliżować.

 

Tymczasem warto sobie uświadomić, że popełnianie porażek to sens człowieczeństwa. To właśnie umiejętność wyciągania wniosków z błędów, które popełnimy, odróżnia nas od zwierząt i sprawia, że jesteśmy tym, kim jesteśmy.

 

3. Nieprzyjmowanie do wiadomości własnego stanu

Nieumiejętność przyjęcia do wiadomości faktu zmagania się z depresją jest jedną z najtrudniejszych przeszkód w walce z nią. Bardzo duża część osób cierpiących na poważne zaburzenia nastroju nie chce się przyznać sama przed sobą, że ma problem. Mimo tego, że czują się fatalnie, nie chcą zaakceptować tego oczywistego faktu, który stał się znaczącą częścią ich życia.

 

Tymczasem problem jest prosty – nie ma diagnozy, nie ma więc i leczenia. A jak nie ma leczenia, to stan się pogarsza. Błędne koło. W konsekwencji wiele osób borykających się z depresją szuka dla siebie rozwiązań i “leków” zastępczych. Uciekają w cyberprzestrzeń, gry komputerowe, przygodny seks, narkotyki. Szukają ukojenia wszędzie tam, gdzie go niestety nie będzie, a ich rozpacz będzie się rozrastać jak nowotwór.

 

Tymczasem objawy depresji są od dawna znane i dość łatwo ją rozpoznać, a przynajmniej zacząć podejrzewać:

 

  • obniżony nastrój
  • zanik radości
  • chroniczny brak energii
  • negatywna ocena własnej osoby
  • poczucie winy
  • myśli samobójcze
  • problemy ze skupieniem, obniżenie sprawności intelektualnej
  • zaburzenie rytmu codziennej aktywności
  • zaburzenia snu
  • zaburzenia apetytu i masy ciała

 

Możesz się zacząć martwić, o ile ujawnią się równocześnie co najmniej cztery objawy z tej listy, w tym co najmniej dwa będą utrzymywać się nieprzerwanie przez okres co najmniej dwóch tygodni. Jeśli tak jest u ciebie lub u kogoś z twoich bliskich, trzeba po prostu iść po profesjonalną pomoc lekarza. Wszystko inne zawiedzie.

 

4. Stała krytyka pod własnym adresem

Krytykujemy się, bo uważamy, że zmobilizuje to nas do lepszego działania. I, jak już wcześniej wspomniałem, nie ma w tym nic złego, o ile jest to umiarkowane. Gdy przybiera postać patologicznego negowania wszystkiego, co wychodzi spod własnych rąk, pojawia się poważny problem.

 

Tymczasem warto czasem dać sobie trochę taryfy ulgowej. Przecież nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi! Bądź zatem bardziej wyrozumiały dla siebie i traktuj osobiste niepowodzenia jako kanwę do nauki na przyszłość. Celowe podcinanie własnych skrzydeł sprawi, że już nigdy nie będziesz szczęśliwy. Naprawdę nie warto tego robić.

 

5. Strach przed reakcjami i myślami innych na nasz temat

To jest prawdziwa pułapka, nie tylko dla ludzi cierpiących na zaburzenia związane z depresją. Ciągłe analizowanie, jak inni zareagują na to, co powiemy bądź zrobimy, to prawdziwe nieszczęście i hamulec emocjonalny blokujący nas przed osiągnięciem osobistej satysfakcji.

 

Ludzie, dla których ten typ funkcjonowania stał się życiową normą, niemal nigdy nie są “sobą”. Uwikłani tysiącami konwenansów, wyśrubowanymi – często przez siebie samych – normami, są stale emocjonalnie skrępowani. Brakuje im oddechu, ponieważ 24h na dobę odgrywają jakąś teatralną rolę na potrzeby kreacji, którą sami stworzyli.

 

Oczywiście, normy to nic złego, dzięki nim nie żyjemy w buszu, tylko cieszymy się udogodnieniami cywilizacji. Jednak wyrzekanie się samego siebie w imię dostosowania do gorsetu oceny innych, to nie jest najlepszy kierunek rozwoju. Klucz do sukcesu w odrzuceniu tego typu blokującego myślenia znajduje się w zrozumieniu, że – wbrew temu, co sądzimy – inni nie zajmują się przez cały czas oceną każdego zrobionego przez nas kroku. Ludzie mają swoje sprawy i tak naprawdę średnio ich interesuje, co robimy my. Ich wzrok nie skupia się na nas przez cały czas, więc tak naprawdę nie musimy się liczyć z tym, co o nas pomyślą.

 

6. Ja idealny?

Osoba cierpiąca na depresję bardzo często zastanawia się, “co by było gdyby”. Na przykład jak by to było, gdybym – dajmy na to – obciążony kompleksem niskiego wzrostu nagle stał się wysoki. To pozornie niegroźne zajęcie ma jednak bardzo szkodliwe skutki.

 

Dziś towarzyszy nam niemal na każdym kroku ciągły ostrzał medialny, w którym sztucznie wykreowany świat idealny, wzorcowy, tworzą gwiazdy piosenki i kina, idealni celebryci, wyrzeźbieni na siłowni faceci, piękne, obdarzone dużymi biustami kobiety. W stosunku do nich każdy normalny człowiek jest zawsze na straconej pozycji.

 

Nie masz przecież zapewne osobistego doradcy, który dzień w dzień pisze ci szczegółowe i błyskotliwe teksty wystąpień publicznych, stylisty, który codziennie zadba o twój perfekcyjny, modny ubiór, fantazyjną fryzurę i jeszcze sprawi, że urośniesz o 20 cm w 4 dni. W efekcie zawsze będziesz czuł się gorszy, a już na pewno nie osiągniesz poczucia spełnienia i szczęścia.

 

Warto zatem porzucić rozczulające historie alternatywne i albo wziąć sprawy w swoje ręce – np. przejść na dietę lub pójść na siłownię, jeśli chcesz smukło i zdrowo wyglądać, albo po prostu popracować nad akceptacją tego, jaki jesteś. W ogóle akceptacja samego siebie jest jedną z najskuteczniejszych barier chroniących przed depresją.

 

Charakterystyczne dla problemów psychologicznych jest to, że prawdziwy dramat zaczynają one stanowić dopiero w momencie, kiedy się poważnie nawarstwią, zaczynają na nas oddziaływać stale i przez to w zdecydowanym nadmiarze. Podobnie jest też z wymienionymi tu 6 typami myśli. Jeśli pojawiają się sporadycznie i nauczymy się sobie z nimi radzić, wówczas nie tylko nie będą stanowić zagrożenia, ale mogą odegrać rolę czynnika mobilizującego nas do życiowych zmian i szybszego rozwoju.

 

Niepokój zaczyna się wtedy, gdy wewnętrzna krytyka, niskie poczucie własnej wartości czy stałe wątpienie w swoje możliwości zaczyna być pryzmatem, poprzez który 24h na dobę patrzymy na świat. Wtedy zaczynamy zmierzać ku depresji, która, jeśli nic z nią nie zrobimy, zatruje i zniszczy nam życie.

 

Oczywiście, nie każde pogorszenie nastroju, smutek oznacza, że jesteśmy na drodze do załamania. W życiu każdego człowieka zdarzają się momenty lepsze i gorsze. Alarmujące powinno być dla nas przesadne skupianie się na problemach i nieumiejętność cieszenia się życiem, nawet w sytuacji braku obiektywnych ku temu przesłanek.

 

Jeśli już pełnoobjawowa depresja pojawi się, koniecznie trzeba to sobie uświadomić i w kolejnym etapie podjąć z nią ostrą walkę. Jest to bowiem zaburzenie wyniszczające, odbierające chęć do życia nie tylko nam, ale i całemu naszemu otoczeniu, gdyż prawie zawsze angażujemy w to nasze rodziny i przyjaciół. Ratunkiem może tu być zarówno profesjonalna pomoc terapeutyczna i psychoterapia, jak też odpowiednio dobrane leczenie farmakologiczne, które zresztą w poważniejszych przypadkach może być po prostu niezbędne. Ważne, by się tego nie bać, by pozwolić sobie pomóc.

 

Nie mogą też nas zrażać porażki, tych doświadcza każdy, kto w ogóle coś robi. Warto o tym pamiętać.

 

Sławek Tomkowski

 

Ważne telefony, pod którymi znajdziesz pomoc:

 

  • centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego Fundacji ITAKA czynne całą dobę pod numerem 800 70 22 22 oraz online na stronie liniawsparcia.pl
  • kryzysowy, bezpłatny telefon zaufania dla dorosłych czynny codziennie od 14 do 22 pod numerem 116 123. Czuwają tam doświadczeni specjaliści, z wiedzą z zakresu psychologii, którzy będą w stanie poradzić i doradzić w wielu sprawach, zwłaszcza tych natury egzystencjalnej, ale nie tylko. Telefon jest dostępny także dla rodzin i bliskich osób zmagających się z problemami natury emocjonalnej i depresją.
  • w każdy poniedziałek w godzinach od 17:00 do 20:00 skorzystać możesz z Antydepresyjnego Telefonu Zaufania Fundacji ITAKA (tel. 22 654 40 41); możesz także skorzystać z pomocy mailowej, pisząc pod adres porady@stopdepresji.pl,
  • w każdą środę i czwartek w godzinach od 17:00 do 19:00 czynny jest Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji (tel. 22 594 91 00).

 

https://facetpo40.pl/meska-psychologia/

 


#depresja