Narcyzm i jego pandemia

Narcyzm i jego pandemia – W obecnych czasach narcyzm stał się czymś w rodzaju epidemii, wręcz pandemii i obowiązującej normy.

Obecnie, kiedy sukces życiowy jest mierzony ilością pieniędzy na koncie, wysokim stanowiskiem, wpływami i władzą, narcyzm jako zaburzenie osobowości, polegające na braku i przemożnej potrzebie chwały i sukcesu, stał się prawie normą w naszym społeczeństwie.

Narcyzm i jego pandemia

Narcyzm i jego pandemia

Narcyzm jest czymś w rodzaju nowotworu relacji międzyludzkich. Jest to zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i przemożnej potrzebie chwały i sukcesu, definiowanego zewnętrznie, w kategoriach uznania, pieniędzy i triumfu nad innymi, widzianymi jako konkurenci i rywale do zaszczytów. W obecnych czasach jest szybko rozprzestrzeniającą się pandemią. Dzieje się tak z powodu tragicznego zanieczyszczenia środowiska uczuciowego i społecznego – narcyzm stał się nie tylko normą, ale wręcz obowiązkowym wzorcem do naśladowania.

“Narcyz domaga się bowiem od innych ludzi zaspokajania swoich potrzeb i nie posiada zwykłych ludzkich zahamowań, wynikających z empatii czy wrażliwości na drugą osobę. Bliscy funkcjonują jak dwór lub jak niewolnicy, dostarczający panu i władcy wszystkiego na srebrnym talerzu, a przy tym niszczą i palą relacje ze wszystkimi wokół.

Narcyz wyraża stale swoje poczucie uprawnienia do wszelkich nagród, zaszczytów i sukcesów. Jeśli ich nie uzyska, to jest to wina otoczenia. Nie wynika to jednak z głębokiej miłości własnej, ale z wewnętrznej pustki – osoba narcystyczna nie ma poczucia równowagi, nie wie, po co robi to, co robi, jeśli nie zostanie obsypana pieniędzmi, zachwytami, sławą. Wszędzie węszy wrogów, których zwalcza z energią iście nadludzką, robi rzeczy, które wydają się nam, zwykłym szaraczkom, niemożliwe i niepojęte. Czyni to, bo czuje potrzebę odegrania się na kimś za coś, co odbiera jako ujmę w swojej dumie, plamę na swoim honorze. Narcyzowi są paranoiczni, często bezlitośni, okrutni, skłonni do depresji, ponieważ nie czują wartości tego, co robią, choćby nawet było to piękne i cenne (zazwyczaj jednak nie jest). Bez coraz to nowych potwierdzeń własnej wielkości, nigdy niekończącej się fali pochwał, ciągłego uwielbienia, czują w środku wielką ssącą próżnię. Możemy oddać im wszystko, co mamy – duszę, siły witalne – tego od nas właśnie oczekują, ba, tego wymagają i to od nas pobierają bez żadnych ograniczeń; mogą nas wyssać z sił witalnych, doprowadzić do choroby, obłędu, śmierci – i nie będą mieli dość. Nigdy nie będą mieli dość. Są nienasyceni.”…..

prof. Monika Kostera

czytaj więcej:

https://nowyobywatel.pl/2018/12/04/kazdy-sam-sobie-neronem-rzymem-i-ogniem/?fbclid=IwAR1hK_YEmEogVOsvuU2ubngfRiPcpIxkhqrWH4tgPEjmtiqIMNoje0kGidg


#narcyzm