Nie chcemy nowego teatru

Nie chcemy nowego teatru – bardzo trafna diagnoza, czym jest cała ta teatralna hucpa zwana przez teatralną awangardę “nowym teatrem”.

Mój kolega pięknie opisał to hochsztaplerskie zjawisko zwane “nowym teatrem” i w pełni się z nim zgadzam: “… Nie chcemy durnych fars, gwiazdorskich popisów, cukrowej teatralnej waty, kurzu i papier mache ale czy alternatywą jest tylko TO?”

Nie chcemy nowego teatru

Nie chcemy nowego teatru

“Już się wszyscy nabrali, że Teatr, to zabawka dla entelektualistów, że musi się demontować, badać aspekty, budować skomplikowane (co to je po 15 minutach muł rozczyta) konstrukcje, że trzeba być aktualnym, polemicznym???

Że trzeba krzyczeć, budować płaskie sytuacje, najlepiej przy mikrofonie, frontem do widowni?

Że w mieście powiatowym X. potrzebna jest opowieść o transwestytach, a w jedynym teatrze w Z. palących problemem jest rozliczenie się z kolonializmu?

Że już nie warto robić spektakli, tylko projekty, że aktorzy już nie chcą ról, tylko chcą się “wypowiadać” zdzierając gardła bądź referując “się” w kabaretowej konwencji (tej gorszej) lub uprawiając “nowoczesny” teatr rapsodyczny?

Nie chcemy durnych fars, gwiazdorskich popisów, cukrowej teatralnej waty, kurzu i papier mache ale czy alternatywą jest tylko TO?”

https://www.facebook.com/grzegorz.kempinsky/posts/10200690927330019

A takim bełkotem popisuje się jeden z największych piewców tego intelektualnego łajna:

My, czyli nowy teatr publiczny

“Nagle uzmysłowiłem sobie, że idea nowego teatru publicznego niebezpiecznie zbliża się do hasła teatru środka. A na taki mam alergię i szczerze nim gardzę. Teatr nie może być pośrodku. Nie może być średni i typowy, jak gusta klasy średniej i szwedzkie meble. Teatr musi był płomienny, gwałtowny, bezczelny, irytujący i niezastygający w żadnej konwencji. I w tym zakresie, chcę w to wierzyć, teatr środka jest tylko łudząco podobny do nowego teatru publicznego…”

…”Podobnie rzecz się ma z Grzegorzem Jarzyną, który z młodego chłopca przeistoczył się w starego wygę, prowadzącego scenę przy Marszałkowskiej już dwudziesty sezon. Rekordu Macieja Englerta wprawdzie jeszcze nie pobił, ale niewątpliwie podąża podobnym torem. ,,Zasiedziali w swojej awangardowej pozycji’’’ – pisze dziewiętnastolatek i z właściwą gówniarstwu nonszalancją dotyka miejsca bolesnego.”

MACIEJ NOWAK

http://www.dialog-pismo.pl/w-numerach/my-czyli-nowy-teatr-publiczny


#NowyTeatr