Niepokorna i Donoszące

„Niepokorna i Uprzejmie Donoszące” to druga część „Miłościwie Panujących”, czyli czwarty odcinek książki Anny Rychter pod tytułem „Żyjąca w Polsce i inne stany nieważkości” znakomicie traktującej o otaczającej nas rzeczywistości.

 

niepokornaNiestety nasza Polska wygląda z dużej mierze w ten właśnie sposób i jest to zupełnie niezależne od tego, czy mówimy o Polsce „A”, czy Polsce „B”.

Kliki, koterie, nepotyzm i korupcja to chleb codzienny w polskim krajobrazie instytucji publicznych, niezależenie od tego, gdzie przyłożymy palec na mapie, a brak kompetencji ludzi dyrektorujących takimi placówkami stał się niestety bardziej normą, niż wyjątkiem.

Widzimy to coraz częściej na moim własnym poletku, gdzie w ustawionych konkursach na dyrektorów teatru wygrywają wysokoniekompetentni kandydaci, których jedyną zasługą są odpowiednie układy w urzędach, lub/i partiach politycznych.

Życie wokół nas toczy na co dzień plaga korupcji, defraudacji i donosicielstwa, czy tego chcemy, czy nie i możemy biernie przyjmować ciosy losu, lub tak, jak Anna Rychter głośno i odważnie głosić prawdę, ponosząc wszystkie bolesne konsekwencje takiego życiowego stanowiska.

Amen.

 

„Niepokorna i Uprzejmie Donoszące”

…Zdarzały się jednak przypadki, że na arenę wkraczała jakaś Niepokorna i sama usiłowała  przeciwstawić się Miłościwie Panującym. Zaczynała bronić swojej godności,  nadszarpniętej ambicji czy poprawy warunków pracy.

A, Niewdzięczna! Zamiast cieszyć się, że dostąpiła godności życiaw Królestwie Prowincji pod berłem Miłościwie Panujących, to ona szerzy bunt?

Rozpoczynały się igrzyska.

Miłościwie Panujące wytaczały przeciwko takiej najcięższe armaty. Rączka w rączkę, solidarnym frontem niszczyły Niepokorną, nie biorąc pod uwagę żadnych argumentów.

Śmierć zawodowa, połączona ze zsyłką do najgorzej płatnej pracy była w najlepszym wypadku karą za nieprzemyślany zryw.

Na wsparcie koleżanek Niepokorna nie mogła liczyć, bo strach i zachowawczość brały zawsze górę.

Niepokorna szybciutko zostawała na arenie sama jak gladiator, czekający na ruch kciuka swojego Cezara.

Miłościwie Panujące zawsze miały kciuki opuszczone do dołu….

…Zmieniały się opcje polityczne, tasowały się ekipy na wyższych szczeblach, zmieniał się premier, wojewoda, prezydent, ale one, Miłościwie Panujące wciąż były na swoich stołkach. I wcale nie dlatego, że były takie niezastąpione.

One po prostu niczego nie robiły dla swoich Poddanych. Nie chciały dla nich podwyżek, nagród, przywilejów. Dbały tylko o swoje interesy i bacznie uważały, żeby nie dać się strącić z tronu…

…Wewnętrzny zamordyzm i brak perspektyw innej pracy, dodatkowo pomagały rządzić Miłościwie Panującym. Szara rzeczywistość ściany wschodniej w Polsce „B” sprzyjała im na co dzień….

…Nagrody, awanse czy podwyżki dostawały jedynie ze dwie, trzy Uprzejmie  Donoszące. Reszta miała cieszyć się, że w ogóle pracuje, bo „w hipermarketach mają jeszcze gorzej, a jak muszą się natyrać!”

Pracowitość, kreatywność lub pomysłowość Poddanych budziły trwogę i obrzydzenie w Miłościwie Panujących i były dla nich sygnałem zamachu na piastowane stanowiska. Podpisywały się łaskawie pod pracą Poddanych, często nie mając pojęcia o co naprawdę chodzi. To, co gdzie indziej było przepustką do awansów i nagród, tu mogło służyć jedynie do wyśmiania.

Atmosfera w pracy była okropna. Każdy przychodził odpracować swoje osiem godzin i szedł do domu, żeby następnego dnia znowu zanurzyć się w małomiasteczkowe piekiełko, w którym swoją smołę gotowały Miłościwie Panujące….

…Próby przeciwstawienia się autokratycznej władzy były równoznaczne z samobójstwem zawodowym.

Perspektywa przyszłej emerytury, na którą można było dzięki Miłościwie Panującym zapracować, była żałosna po wieloletnich beznadziejnych zarobkach.

A Miłościwie Panujące wciąż  na przekór historii trzymały się dzielnie.

Miały wszak główny powód, dla którego za wszelką cenę broniły swojego Królestwa Prowincji : były w elicie finansowej kobiet pracujących w mieścinie i czekała je niezła emerytura, poprzedzona sowitą odprawą.

Śmiały się w nos każdemu, kto chciał dochodzić swoich praw i buntował się przeciw panującym stosunkom.

Żadne kontrole nie wykazywały nieprawidłowości- część Poddanych miała płace maksymalne, a część minimalne, całość zaś  tworzyła zgrabną średnią krajową i do niczego nie można się było przyczepić.

 

niepokorna

(nie) uznająca czyjąś wyższość; (nie) uniżona, (nie) uległa, (nie) potulna
http://sjp.pl/niepokorna

________________________________________________________________________
#niepokorny