Niespostrzeżenie to ja mogę panu żonę przelecieć

Niespostrzeżenie to ja mogę panu żonę przelecieć – o tym, jak Gustaw Holoubek niezwykle inteligentnie i z klasą ustawił nieudolnego reżysera.


Niespostrzeżenie to ja mogę panu żonę przelecieć

Lata 70-te. Teatr Dramatyczny w Warszawie. Na scenie trwa próba, w której uczestniczy Gustaw Holoubek. Reżyser w pewnym momencie mówi do aktora:

– ”Panie Gustawie, a pan niespostrzeżenie przejdzie przez scenę i pójdzie w kulisy.”

Na co Holoubek się zamyślił i po chwili powiedział:

– ”Szanowny panie, niespostrzeżenie to ja mogę panu żonę przelecieć, a nie zejść ze sceny.”

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=587109068315371&id=191433941216221