nikt już jej nie kocha

Nikt już jej nie kocha – to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, Trener Duszy o życiu codziennym kobiet we współczesnej Polsce.

Poprzednia myśli, że nikt już jej nie kocha.

Nikt już jej nie kocha

Nikt już jej nie kocha

Wczoraj wyszła ze szpitala. Dzisiaj jedna z córek przyniosła jej  zwolnienie z pracy na dwa tygodnie. Młoda dziewczyna była przerażona stanem matki. Chociaż okazało się, że serce ma zdrowe, to jej kondycja psychiczna była fatalna. Po konsultacji z kardiologiem psychiatra orzekł, że są to początki depresji  i powinna wyjechać w jakieś ciepłe, słoneczne miejsce z kimś, kto ją kocha i próbować złapać dystans do świata.

Ale takie rozwiązanie nie wchodziło w grę, bo Poprzednia twierdziła, że nikt już jej nie kocha, że nigdzie nie ma słońca ani ciepła, no i po prostu nie miała pieniędzy na wyjazd.

Kiedy Jesienna poszła po pracy do jej domu zastała straszny widok:

obrzmiała twarz bez makijażu, tłuste, siwe włosy z resztkami farby, rozciągnięte, bure dresy i rozczłapane kapcie. Gdzie podziała się tamta Poprzednia, która od 10 lat siedziała z nią biurko w biurko, zawsze zadbana, seksowna, modnie ubrana, pełna optymizmu?

 – Zadzwonię do naszej fryzjerki, dobrze? Umówię cię na jutro, ostrzyże ci włosy i położy farbę, dobra?

– Wyobraź sobie, że twój Wiecznie Młody umarł, po prostu umarł. W jego wieku mógł dostać zawału, udaru albo nowotworu prostaty. Słyszysz? Nie ma już Wiecznie Młodego! Zaraz stąd pójdziemy do kosmetyczki, zrobi ci masaż twarzy, hennę i makijaż. Błagam, nie zwijaj tych pieprzonych serwetek… – Jesienna złapała Poprzednią za rękę – Przecież na nim nie kończy się świat, na Boga, jesteś zdrowa, wykształcona, teraz walcz o siebie. Jemu jest dobrze, to się ciesz i zrób wszystko, żeby dobrze było też tobie. Przecież on nie poszedł na wojnę ani nie jest nieuleczalnie chory tylko odszedł do innej, bo tak chciał, bo znalazł szczęście. Nie masz prawa mu tego zabraniać, właśnie dlatego, że wciąż go kochasz. Niech będzie szczęśliwy, nie pozwól zabić się jego szczęściem, słyszysz? Chyba nie jesteś masochistką?

– Wolałabym, żeby umarł. Mogłabym wtedy codziennie płakać na jego grobie, a tak nie mogę nawet spotkać się z nim, bo nie chcę rozbijać jego nowej rodziny. Ma przecież żonę i syna.- głos Poprzedniej był beznamiętny i cichy. – Ach, więc już został ojcem! Tym bardziej daj im spokój, niech będą szczęśliwi, po co mają cię przeklinać? Odpuść, bo nic nie zwojujesz, po co ci czyjaś litość albo nienawiść? Popatrz, jest wiosna, ty też możesz zacząć wszystko od nowa.

C.D.N.

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#miłość