Paella – hiszpański bigos

Tak, jak obiecałem, śpieszę, żeby zamieścić mój przepis na paellę.

 

paellaOd razu ostrzegam, że u mnie nie będzie apteki, bo gotowanie w odróżnieniu od pieczenia nie odbywa się za pomocą bardzo precyzyjnych miar.

Ja sam nigdy nie gotuję według przepisów, a książki i programy kulinarne tak, jak moje gastronomiczne podróże są dla mnie jedynie inspiracją, więc jeśli ktoś myśli, że według moich przepisów nauczy się gotować od podstaw, to trafił pod zły adres, a podawane przeze mnie ilości są jedynie w przybliżeniu i mogą się zmieniać od okoliczności i humoru kucharza.

Szczególnie w tym wypadku, kiedy opisuję paellę, która jest czymś w rodzaju hiszpańskiego bigosu i każda gospodyni ma swój własny przepis.

Są jednakowoż pewne niepodważalne reguły; i tak, jak nauczyli mnie rodowici Hiszpanie, KAŻDA paella powinna zawierać trzy niezmienne składniki, bez których paella nie jest paellą – są to ryż, szafran i zielony groszek (świeży, lub mrożony)  – reszta składników zmienia się wraz z regionem i upodobaniami kucharza, ale jeśli zabraknie choć jednego z tej świętej trójki, danie przestaje być paellą.

W mojej wersji składniki są następujące (dla 4 osób):

 

300 g ryżu białego (w przepisach jest napisane, że ma być arborio, ale ja osobiście wolę paraboliczny – weź jaki najbardziej lubisz)

3 podudzia z kurczaka, ale może również być królik, tuńczyk, halibut, albo inna „biała” ryba

1 duża cebula

3 ząbki czosnku (jak ktoś nie lubi, można dać mniej, albo w ogóle wykluczyć)

szczypta szafranu (taka miarka, jaką sprzedają w sklepach wystarczy)

200 – 300 cl bulionu z kurczaka (najlepsza w tej chwili w Polsce jest bulionetka) można część bulionu zastąpić bulionem rybnym (może być z kostki)

200 g świeżego, lub mrożonego zielonego groszku (konserwowy się nie nadaje bo jest za miękki i zrobi się ciapa)

250 g mrożonej mieszanki owoców morza (można wykluczyć i zamiast tego wziąć odpowiednio więcej mięsa)

Sól i pieprz do smaku

Oliwa do smażenia

 

Tak, to wszystko. Paella wcale nie wymaga zielonej papryki, pomidorów, zielonej papryki, rozmarynu, fasolki szparagowej etc.
Ja przetestowałem najróżniejsze przepisy i ten mi najbardziej smakuje, ale dodawajcie to, co Wam smakuje.

 

1. Weźcie największą patelnie jaką macie w domu (osobiście używam chińskiego woka)

2. Na sporej ilości oliwy obsmażcie kurczaka, żeby dostał złocistego koloru. (Jak ktoś chce może zdjąć skórkę, ale ja ją lubię)

3. Wyjmij kurczaka, uzupełnij tłuszcz i podsmaż posiekaną w kostkę cebulę, aż zmięknie, ale się nie zarumieni.

4. Do cebuli na patelnie wsyp ryż i pomieszaj, żeby wszystkie ziarna lśniły się od oleju. Wciśnij czosnek wyciskaczem do czosnku.

5. Dorzuć kurczaka, zalej bulionem, rozetrzyj w dłoniach szafran i wsyp go do środka. wymieszaj całość. Jak bulion się zagotuje warto spróbować, czy jest dość słony i pieprzny

6. Gotuj na średnim ogniu mniej więcej 15 minut

7. Dorzuć zielony groszek, wymieszaj i gotuj 3 minuty.

8. Dorzuć mieszankę z owoców morza i gotuje jeszcze dwie minuty.

GOTOWE!

 

paella2Jednym z moich osobistych patentów jest dosypanie do bulionu jedną łyżkę stołową brązowego cukru, bo niesamowicie wzbogaca on smak szafranu.

Czasami, jak mam ochotę, dorzucam jeszcze pokrojoną hiszpańską paprykową kiełbasę (chorizo) Wtedy smażę ją z cebulą.

Dla mnie najistotniejszy jest smak ryżu, szafranu, owoców morza i groszku, ale jak ktoś lubi, niech sobie dorzuci zieloną paprykę, albo puszkę pokrojonych pomidorów przed dolaniem bulionu (trzeba wtedy odpowiednio zmniejszyć ilość płynu), ale mi osobiście te smaki zaburzają najważniejszy smak, jakim jest smak szafranu.

Smacznego!

___________________________________________________________________________________________________
#paella #KuchniaHiszpańska