Państwo jest jak rodzina

Państwo jest jak rodzina – to znowu bardzo ważny wpis Grzegorza Pawlaka o tym, że w każdej rodzinie, jak w każdym państwie są ludzie dobrzy i źli i że należy „gospodarować” dobro.

 

Państwo jest jak rodzina

panstwo-jest-jak-rodzinaOglądam wywiady Davida Lettermana. Obejrzałem kilka i, do tej pory, ani słowa o polityce. Domowy klimat, rozmówcy czują się swobodni, nie czekają, aż prowadzący postawi ich w niezręcznej sytuacji, bo przecież ON jest najważniejszy, najmądrzejszy i „POZNAŁ PRAWDĘ”. I, oglądając, ma się poczucie, że można tam (na szklanym ekranie) rozmawiać o wszystkim, bez presji bycia ocenianym, stawianym w jakimś (czyimś) szeregu. I tak sobie pomyślałem, że każda telewizja, każde radio, każdy urząd, każdy rząd, każe Państwo wreszcie, powinno dawać obywatelom takie poczucie.

To, jak w rodzinie, jeśli zaniedbuje się czyjeś potrzeby, uczucia, jeśli nie ma wsparcia i więzi, a skupia tylko na „wybranych zagadnieniach”, zaczynamy czuć się samotni i oszukani. Zaczynamy szukać prawdy. U autorytetów. To wierutne kłamstwa, że ich nie ma. Są na każdej stronie gazety, na każdym kanale radiowym i telewizyjnym… Skrojone na potrzeby poszukujących.

Te prawdziwe też są, ale ich nie widać. Może są skrzętnie ukrywane. Przez pomijanie, lekceważenie, pomniejszanie, „nienagłaśnianie” itd. itp… Z KAŻDEJ strony… Żeby się do nich „dokopać” potrzeba sporo wysiłku. Żeby, dzięki nim znaleźć siebie, a w sobie innych, żeby zrozumieć i nie móc już przestać próbować zrozumieć więcej. Żeby móc wybrać. Żeby móc znaleźć swoją drogę. Żeby móc…

I wracam, chcąc nie chcąc, do modelu rodziny. A w każdej są i „białe” i „czarne” owce. W KAŻDEJ „konfiguracji”. Są biedni, są bogaci, są szuje i dobrzy ludzie. I zwykle, w rodzinie, która może o sobie powiedzieć szczęśliwa, głową, instynktownie, zostaje najbardziej odpowiedzialny, mądry i godny tej funkcji człowiek. I zwykle, większość przyznaje mu rację, bo jeśli nie pozwala robić krzywdy słabszym, dba i wspiera rozwój innych, bo to potrafi, to reszta, oprócz, zwykle chcących wykorzystać pozostałych – „czarnych owiec” – przyznaje mu rację.

Ale są rodziny, które łączy tylko „terytorialna i urzędnicza więź”. Tam nie funkcjonuje nic, oprócz przynależności. Czasami bardzo uciążliwej. A wszyscy to obywatele jednego kraju. Jak ktoś, kto nigdy nie zaznał ciepła, a w zamian kazano mu nienawidzić „czarnych”, albo „komuchów”, dzisiaj w 2016 roku może, bez posądzenia o frajerstwo, seksizm, molestowanie, uśmiechnąć się bezkarnie do „współobywatela” na ulicy.

Na pewno są jeszcze wśród nich „duchowi potomkowie” postaci, którą grał Laurence Olivier w „Maratończyku”. Ale tym, żebyśmy przestali się ich bać powinno się zająć Państwo. Dawno temu, a teraz byłaby to już, poprzednich decyzji, zwykła konsekwencja. A wtedy „zrelatywizowano zło”.

Żeby było jasne! Problemy aborcji, w tej dyskusji, odkładam „na bok”. ZŁO! Nie to „katolskie”, czy”niekatolskie”, tylko zło wobec drugiego CZŁOWIEKA. „Zrelatywizowano”! Zabójstwo, tortury, prześladowanie za poglądy, okradanie milinów ludzi, za których się jest odpowiedzialnym – to ZŁO! A nie zwycięstwo w statystykach! !

I to tu tkwi podział. W podejściu – moim zdaniem – do zła. A nie w „sortach”! „Sorty” to tylko konsekwencja naszego bycia „pożytecznymi idiotami”. Ponieważ obecne „autorytety” nie kreują snobizmu na „obiektywną wiedzę” , z której możemy czerpać dla własnego samorozwoju, kreują snobizm na na wiedzę, która służy im, a nie nam.

Każdy, w dzisiejszych czasach, broni, swoich, sprawdzonych źródeł dochodu, swoich praw. Rozumiem, zgadzam się i popieram. Ale… Jeśli sami nie „wypracujemy sobie kraju” i rządu dla siebie… W otwarciu na inność i różnorodność, a jednocześnie ze wsparciem tej inności i różnorodności, jeśli nie znajdziemy porozumienia, gdzieś „po drodze”, między tymi, co wierzą, a tymi „drugimi” (a początkiem dyskusji powinno być, moim zdaniem, co było pierwsze: czy Wielki Wybuch, czy Ktoś „Machnął Różdżką”, a nie „Katole, czy Niekatole”), jeśli nie znajdziemy drogi do porozumienia między różnymi „Dobrymi Ludźmi” – nie uda nam się Ojczyzna…

Przez … dziesiąt lat bycie „dobrym człowiekiem” było synonimem „frajerstwa”. I to, co tu pisze od miesięcy, też, pewnie niektórym wydaje się oznaką słabości. Dla mnie to WYBÓR. Wszędzie są prawi ludzie. W Służbach Specjalnych… Ci, co muszą zabijać. Nie mnie oceniać, Są rzeczy na niebie i na ziemi… W rządzie, w opozycji, w Kościele i poza nim. Są dobrzy i źli. I naszym zadaniem jest UMIEĆ ODRÓŻNIĆ!! Trzeba się tego nauczyć! I stworzyć wreszcie NASZE PAŃSTWO!! Takie, które, nie SKURWYSYNÓW I EGOISTÓW, ale PRZEGRANYCH I WYGRANYCH (z każdej strony), potrafi uszanować!!

Nudny jestem jak „flaki z olejem”. Pisze ciągle o tym samym, ale, wydaje mi się to tak ważne!

Widzę, skłóconych, moich przyjaciół, wspaniałych, wartościowych ludzi. Skłóconych na tematy, które z CZŁOWIECZEŃSTWEM nie maja NIC WSPÓLNEGO! Z którymi biliśmy się na scenie o to, kto bardziej przybliży się, przez swoja rolę, do „definicji człowieczeństwa”. I, czy to tylko dlatego, że Stawrogin, czy dlatego, że Myszkin? NIE! Nikt nie oceniał. Każdy chciał się zbliżyć do ideału. A teraz… Gdzie są Mistrzowie?! Na piedestałach… NIEDOSIĘŻNYCH!

A przecież wśród dwudziestolatków też są geniusze! ZAPEWNIAM!! Dajecie im pracę?! No zajebiście! Gdzie? W Waszych – z przeproszeniem – projektach?! I pół biedy, bo nasze Państwo wybiera tylko tych „przydatnych”! Więc macie szanse zaistnieć! Bo Wy walczycie o bycie Tymi przydatnymi! I ja to rozumiem! Chcecie tworzyć! Tylko tak się składa, że musicie wybierać „ramy”. A nie, żeby mieć komfort „bycia z tych ram wyzwolonymi”! I o TO, my artyści, powinniśmy walczyć! A nie o „wpisywanie się” w idee mecenasów!

Chociaż zakłamanie sięgnęło już tego, że wierzymy już tylko w to słuszne, a nie w to, co przemyślane! Bo w tym wzorcu, jakim jest Hollywood, jeśli zasłużony reżyser przysyła scenariusz „do dupy” – to jest jego koniec! A u nas? Święte krowy?! Czas się zatrzymał? I wszyscy się zastanawiają, kiedy „ruszy”? I „w którą stronę”? Nie w tym rzecz, żeby niszczyć, ale, żeby się otworzyć! Na zdolnych i wartościowych. Zbudujmy nasz kraj tak, jak chcemy, bo inaczej, ciągle będziemy stąd uciekać, ciągle będziemy się wstydzić „polaczkostwa”! I ciągle będziemy „tymi gorszymi”!

Grzegorz Pawlak 

https://www.facebook.com/grzegorz.pawlak.526/posts/1284639888254677


#polska