„PODWÓJNA RZECZYWISTOŚĆ”

foto1Doznałem dzisiaj przedziwnego uczucia „podwójnej rzeczywistości”…

Leżąc sobie spokojnie na leżaku na mojej ulubionej plaży w Chorwacji i pisząc na laptopie scenariusz „Nielegalnych” – dokładnie kończąc 129 scenę, zdałem sobie nagle sprawę, że zarówno wygaszacz ekranu, jak i obrazek na pulpicie przedstawiają dokładnie to miejsce, w którym w tej chwili się znajduję!

Nie potrafię dokonać filozoficznej analizy tego syndromu, ponieważ jestem jedynie nieudanym młodszym chorążym sztabowym w Szwedzkiej Armii, trochę bardziej udanym, ale za to nienawidzącym tej pracy, heblarzem w tartaku, trochę bardziej sprawnym kelnerem, niezłym sprzedawcą farb i tapet, oraz nie wiadomo jakim reżyserem (bo jak wiadomo, to zawód niewymierny).

foto2Dlatego moje kwalifikacje, żeby dokonać tak poważnej filozoficznej syntezy, są moim zdaniem niewystarczające.

Pozostanę więc przy stwierdzeniu, że jest to moje ulubione miejsce na świecie i nie potrafię sobie wyobrazić lepszej scenerii, w której mogę dokonywać aktu twórczego pod postacią zaadaptowania „Nielegalnych” Vincenta na duży ekran.

I rozumiem, skądinąd, że chcę to miejsce zabierać wszędzie ze sobą, kiedy nie mogę tu być fizycznie przez cały rok.

__________________________________________________________________________________________
#matrix