Polityka w teatrze polskim

Polityka w teatrze polskim – takiej polityki w teatrze i takich pseudopolitycznych protestów, jak te obecne, które są jedynie wrzaskiem odciętych od koryta pseudoartystów ścierpieć po prostu nie mogę.

polityka-w-teatrze-polskimDo teatru polskiego ostatnio wtargnęła polityka.

A to, kiedy odwołując kompletnego nieudacznika, który nie powinien nawet być kierować kioskiem „Ruchu”, ten nieudacznik zrobił z tego polityczną aferę – głośno wrzeszcząc o demokracji w myśl utrzymaniu się przy korycie.

A to, kiedy nasze symbole narodowe zostały ponoć zszargane na jakimś prowincjonalnym festiwaliku, którego dyrektor zapomniał, że ręka, którą opluwa, to ta sama ręka, która go karmi.

A to, kiedy jeden z prywatnych teatrów w imię solidarności z kobietami, odwołał swoje przedstawienia w dniu Czarnego protestu – wyrządzając przykrość….. no właśnie komu? Bo chyba najbardziej swojej widowni, a nie tym, przeciwko którym protestuje.

A ja się po cichu zastanawiam, czy nasze życie stało się już tak szalenie nudne, szare i nijakie, żeby teatr zajmował się czymś tak banalnym, jak polityka w takiej postaci.

Owszem uważam, że prawdziwy twórca zawsze powinien patrzeć władzy na ręce, ale KAŻDEJ władzy, niezależnie od jej miejsca i koloru, a to z czym mamy do czynienia w tej chwili, to teatr i twórcy, którzy aż nazbyt chętnie włazili w cztery litery poprzedniej władzy, czerpali z niej profity i korzyści, dokładnie jak twórcy kolaborujący z nazizmem i stalinizmem, a ich obecne protesty przeciwko nowej władzy nie są niczym innym, niż skowytem bydła, które oderwano od koryta.

Nie należę do żadnej partii politycznej i z żadną w Polsce nie sympatyzuję bo nie ma takiej, która by pojmowała swoje działanie, jako służbę wobec obywateli, ale niewątpliwie patrząc z punktu widzenia ogólnie przyjętych norm, na pewno moje serce jest po lewej stronie, albowiem jestem za płaceniem podatków w imię państwa opiekuńczego, które dba o swoich obywateli, a w szczególności tych słabych, chorych, wykluczonych i starych, państwa, które dba o edukację, naukę, służbę zdrowia i kulturę, nie można mi zatem zarzucić, że sympatyzuję z obozem rządzącym. Tak samo z resztą, jak nie sympatyzowałem z tym poprzednim, który miał dokładnie w poważaniu wszystkie wyżej wymienione przeze mnie wartości. Ale takiej polityki w teatrze i takich pseudopolitycznych protestów, jak te obecne, które są jedynie wrzaskiem odciętych od koryta pseudoartystów ścierpieć po prostu nie mogę.

Amen.

polityka

1. działalność władz państwowych;
2. działalność jakiejś grupy społecznej lub partii mająca na celu zdobycie i utrzymanie władzy państwowej;
3. sposób działania osoby lub grupy osób kierujących jakąś instytucją lub organizacją;
4. zręczne i dyplomatyczne działanie w celu osiągnięcia określonych celów

http://sjp.pl/


#polityka