Polska cenzura teatralna

Polska cenzura teatralna – jak to jednemu z najlepszych krytyków teatralnych w Polsce próbuje się podciąć skrzydła i zakneblować usta.


Polska cenzura teatralna

Polska cenzura teatralna

Rozmawiałem przed chwilą z moim ulubionym krytykiem teatralnym, Anną Rzepa Wertmann, która słynie z ciętego języka, ostrego, jak brzytwa pióra i niezwykłej integralności. W naszej skorumpowanej branży teatralnej, która oparta jest na koteriach, układach i zwykłym łapówkarstwie, ona ma kręgosłup ze stali, nie ulega naciskom i jest nieprzekupna. Poza tym cierpi na jedną poważną wadę w tej zakłamanej branży i mówi niestety prawdę, niezależnie od tego kogo ona dotyczy. Rozmowa nasza dotyczyła tego, że jeden z „Bogów Teatralnej Krytyki” próbował interweniować u jej naczelnego, żeby okroił jej tekst z Festiwalu Szekspirowskiego, w którym ma czelność zwrócić uwagę na prostackie i chamskie zachowanie kilku krytyków z „mainstreamu”, którym palma już tak odbiła, że wydaje im się, że mogą robić co im się rzewnie podoba, nie tylko na łamach prasy, ale także podczas przedstawień, które nie odpowiadają ich preferencjom seksualnym….. ups! chciałem powiedzieć estetycznym.

Ta bezczelna próba zakneblowania jej ust i przy okazji próba dyskredytacji jej umiejętności zawodowych rodem z najgłębszej ubecji jest kolejnym dowodem na to, jak postępują owi mości panowie, żeby promować własne lobby, a blokować i dyskredytować wszystko co im obce. To kolejny dowód na to, że polska cenzura teatralna ma się nadzwyczaj dobrze.

Na szczęście naczelny Pani Ani miał na tyle odwagi cywilnej, żeby odmówić owemu „Guru”, wziąć Anię w obronę, a tekst puścić w niezmienionym kształcie. Za co mu cześć i chwała.

A oto fragment tekstu, za który Anię polska cenzura teatralna próbowała dekapitować w białych rękawiczkach:

„….

Boski Krytyku, oczekujący na Wakat na Parnasie: bycie Wielkim Nazwiskiem Teatralnym pozwala na zachowywanie się na widowni jak znudzony i rozkapryszony trzylatek?

Drogi Skalisto Świętojański Redaktorze, od kiedy to w ramach szacunku dla Aktorów (za tak wspaniałe teatralne danie szczerze należała im się Standing Ovation!) wybywa się ostentacyjnie i „po ludziach” z widowni w trakcie braw?

Cudni Chłopcy Redaktorowcy, takeście upojeni Sławom i Zaszczytamy, że wam się Podstawowe Maniery Teatralne zapomniały? Może by pora sobie przypomnieć! ….”

http://www.aict.art.pl/2017/08/01/shakespeare-szpigiel-sobota-29-lipca/


#cenzura