Poncyljusz Trombka, vel Nikodem Dyzma

Jak wieść gminna niesie, w moim ulubionym teatrze aktorzy masowo odmawiają zagrania w najnowszym przedstawieniu następnego reżysera-amatora, którego ściągnął im na głowę miłościwie im panujący Bóg Słońce, Wielki Reformator, Dyrektor Poncyljusz Trombka, vel Nikodem Dyzma.

 

Poncyljusz Trombka, vel Nikodem DyzmaOtóż po sukcesie innej nic-nie-umiejącej-za-to-bardzo-modnej reżyserki, której jedyną zaletą było to, że jest forowana przez „spółdzielnie teatralną”, czyli bandę ignorantów, która nic nie potrafi, ale dzięki manipulacjom i matactwom dorwała się w polskim teatrze do władzy.

Która to reżyserka zrobiła spektakl żenująco słaby, ale za to w zimnej przestrzeni postindustrialnej po której biegają wrzeszczące nagie baby, co wystarczyło, żeby wcisnąć kit lokalnym kapitułom i nagrodzić spektakl jakąś tam nagrodą, co z kolei uratowało Poncyliuszowi dyrektorski tyłek, albowiem przez dwa lata, jego światłe reformy przyniosły mojemu ulubionemu teatrowi jedynie załamanie frekwencyjne i artystyczną klęskę.

Poncyliusz jednak w ciemię bity nie był – w końcu wychował się na hałdach na całkiem niezłego cwaniaka, który nic nie potrafi, ale potrafi robić wrażenie, jakby potrafił.

Czując więc oddech na swoim dyrektorskim karku i że być może urzędnicy przejrzą jego „dyzmowatość” i wykatapultują go z jego dyrektorskiego stołka, sięgnął Światły Poncyljusz, po ową ultramodną reżyserkę.

To, że zakochana w Poncyljuszu ciocia przewodniczy poczynaniom zarówno urzędu, jak i kapitule nagrodowej nie zaszkodziło i chytry Poncyljusz dopiął swego – spektakl miał nagrodę, a Poncyljusz sukces i myk! dyrektorski fotelik uratowany.

Skoro jego fortel tak znakomicie zadziałał, a teatr pod jego auspicjami nadal pikował w dół, pomyślał zatem Lotny Poncyljusz, że i w tym roku sięgnie po jakiegoś spółdzielnianego pupilka i utwierdzi swoją wybitną pozycję na firmamencie gwiazd polskiego nieboskłonu dyrektorskiego.

W tym sezonie sprowadził zatem następnego nic-nie-umiejącego-za-to-bardzo-modnego pseudoreżysera i zafundował całemu zespołowi balangę, jakich mało – spektakl na wszystkie fajerki, w którym grać będą prawie wszyscy aktorzy.

Zapomniał jednak Postępowy Poncyljusz, że zespół aktorski tego teatru swój rozum ma, a tym razem nie będzie grało w spektaklu kilka zmanipulowanych, albo zastraszonych osób, lecz zespół cały i że nie da się on nabrać na hucpę pseudoreżysera, który ponoć postanowił umiejscowić następny dramat narodowy pośród nie mających z nim nic wspólnego obcych wyspach morza północnego…… a może śródziemnego….. a może to było na Marsie…..

Nie wiem, albowiem tak daleko moja wiedza i wyobraźnia nie sięga, ale wiem na pewno, że zespół się zbuntował o czym huczy już cała gmina.

A ja jestem ciekaw jak Sprytny Poncyljusz rozwiąże ten dyrektorski dylemat – czy kopnie pseudoamatora i pośle go na ową wyspę, żeby tam wystawił ich dramat narodowy umiejscowiony w Polsce, czy będzie obstawał przy swojej Dyrektorskiej Nieomylności i wymieni zespół.

No i co na to wszystko Urzędnicy i Zwierzchnicy, czy w milczeniu dalej będą przyglądać się jak Poncyljuszowy Okręt Flagowy tonie.

Ciekawe.

Z wielkim napięciem będę śledził rozwiązanie tego ambarasu…..

Amen

 

 

Nikodem Dyzma

Nikodem Dyzma – fikcyjna postać literacka. Tytułowy bohater powieści Kariera Nikodema Dyzmy Tadeusza Dołęgi-Mostowicza oraz jej późniejszych ekranizacji.

Akcja powieści toczy się w Polsce końca lat dwudziestych, w pierwszych latach rządów Józefa Piłsudskiego (sanacji).

Nikodem Dyzma to początkowo bezrobotny urzędnik pocztowy z prowincji, który wyrusza do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Przypadkowo znalezione na ulicy zaproszenie na rządowy raut rozpoczyna lawinę przypadków, które bohater zgrabnie wykorzystuje do zawarcia kolejnych cennych znajomości. Staje się to początkiem zawrotnej kariery Nikodema. Niedouczony Dyzma pnie się po stopniach kariery, a jego ignorancja polityczna i gospodarcza długo pozostaje niezauważana przez otoczenie. Początkowo jest administratorem dóbr Leona Kunickiego w Koborowie i plenipotentem Niny Kunickiej (z którą później się żeni), następnie prezesem Narodowego Banku Zbożowego, aż wreszcie prezydent Polski proponuje mu stanowisko premiera.

Postać ta stała się symbolem cwaniactwa i karierowiczostwa. Dyzma w miarę czasu nabiera pewności siebie, szybko zapomina o swoim pochodzeniu, wywyższa się nad pospólstwem i gromi ludzi niższego stanu.

Jest on opisany w powieści jako niezbyt przystojny mężczyzna (podobający się jednak kobietom), silnie zbudowany, o twardym karku, rozrzedzonych włosach barwy orzecha włoskiego oraz grubych wargach. Ma 36 lat.

W filmie zatytułowanym Nikodem Dyzma z 1956 r. postać tę odtwarzał Adolf Dymsza, zaś w serialu telewizyjnym z 1980 r. pt. Kariera Nikodema DyzmyRoman Wilhelmi

Cezary Pazura wcielił się w postać Nikosia Dyzmy w filmie Kariera Nikosia Dyzmy z 2002 roku – będącym przeniesioną w czasy współczesne, luźną adaptacją powieści Dołęgi-Mostowicza.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nikodem_Dyzma


#teatr