Poprzednia i Wiecznie Młody

Poprzednia i Wiecznie Młody – to następny odcinek „Trenera duszy” pióra Anny Rychter, tym razem o tym, jak kończą się niektóre małżeństwa.

 

Poprzednia i Wiecznie Młody


Tak oto Jesienna upewniona od samego rana, że nic dobrego nie może tej wiosny ją spotkać, dowlokła się do swojego samorządowego Ciemnógrodka. Podpisała leżącą w szatni listę obecności, tak jak robiła to od 20 lat. Wzięła leżący na ladzie klucz z numerem 1 i długim korytarzem doszła do ostatnich, szarych drzwi po lewej stronie. Przekręciła klucz w zamku, weszła do pokoju, rzuciła torebkę na biurko, powiesiła na wieszaku płaszcz  i zasiadła do służbowego komputera.

Biurko naprzeciwko niej stało puste. Mimo, że była już 8.10, Poprzedniej jeszcze nie było w pracy. Ale Jesiennej wcale to nie zdziwiło. Od paru miesięcy Poprzednia autentycznie była samotna. 28 lat małżeństwa skończyło się dla niej książkowo i prozaicznie –jej Wiecznie Młody znalazł Jeszcze Młodszą o 25 lat od Poprzedniej. Wziął rozwód, kupił nowe mieszkanie i ożenił się z Jeszcze Młodszą, bo z  Poprzednią nie miał syna tylko trzy córki. Zamarzył mu się następca, dziedzic, nosiciel nazwiska, a na to przecież nie mógł liczyć u boku Poprzedniej. Jak się okazało tamte trzy ciąże rozczarowały go dogłębnie. Za każdym razem czekał w napięciu, że będzie syn, a tu córka, córka, córka. Kto więc przejmie po nim sklep z artykułami metalowymi jak nie będzie miał syna? Kto zrozumie zamiłowanie do samochodów? Kto pojmie militarne niuanse bitwy o Pearl Harbor? Kto na meczu piłki nożnej zrozumie co to jest spalony? Przecież mózgi córek nie są w stanie objąć swym zasięgiem tych męskich specjalności. Do tego potrzebny jest wyłącznie syn i tylko syn. A skoro Poprzednia nie chciała już więcej rodzić (bo wiek biologiczny, zdrowy rozsądek i pięćdziesiątka na karku), to Wiecznie Młody musiał sam zadbać o ciągłość męskiego rodu. Zresztą wierzył, że winę za „dziurawe wojsko” ponosi wyłącznie Poprzednia, która jego zdaniem „nie starała” się wcale by dać mu dziedzica. Jednym cięciem postanowił zmienić swoje życie. Zakochał się w koleżance swojej najstarszej córki i właśnie spodziewał się mieć z nią upragnionego synka.

Nowa żona, nowa sytuacja i nowe wyzwania dodały skrzydeł i tak Wiecznie Młodemu. Zrzucił parę kilogramów nadwagi, zaliczył pięć seansów w solarium, z resztek włosów zrobił sobie nową fryzurę, zaciągnął dwa kredyty w banku, kupił modne ciuchy i lepszy samochód i po prostu oddychał pełną piersią. Żył i oczekiwał prawdziwego szczęścia tuż przed pięćdziesiątką.

Niestety, rozwód poczynił totalne spustoszenie w organizmie i wyglądzie Poprzedniej. W ciągu kilku tygodni postarzała się o 10 lat, dyszała zemstą, na przemian śmiała się nerwowo i płakała. Groziła Wiecznie Młodemu, że pozbawi go sklepu, błagała żeby wrócił, przeklinała go i Jeszcze Młodszą, brała leki uspokajające, upijała się, trzeźwiała i znowu piła, mówiła, że Jeszcze Młodsza wygląda w ciąży jak potwór, bała się, że córki nie zechcą być z nią, bo skoro ojciec odszedł, to na pewno ona jest temu winna.

Wreszcie po trzech miesiącach zmęczyła się śmiertelnie i popadła w całkowitą apatię. Wszystko jej zobojętniało: przestała robić makijaż, do pracy spóźniała się ponad godzinę, w pracy była nieobecna duchem, w domu nie sprzątała, nie rozmawiała z córkami, nie odbierała telefonów. Wreszcie opadła z sił i podpisała papiery rozwodowe, jakby nie rozumiejąc, że chodzi o nią i prawie trzydzieści wspólnych lat z tym samym facetem. Wydawać się mogło, że poddała się i zrozumiała, że jest bez wyjścia, bo na miłość nie ma siły. Widocznie Jeszcze Młodsza kocha silniej, lepiej, i tak, że Poprzednia nie ma z nią szans. Wtedy Poprzednia  zwątpiła we wszystko. Były dni, kiedy Jesienna bała się o nią, że ta popełni samobójstwo. Żadne racjonalne argumenty nie docierały do Poprzedniej. Wyglądało na to, że Wiecznie Młody jest dla niej jedynym samcem na całej planecie, z którym warto być, bo jest niezastąpiony, pożądany, idealny. Tylko dlaczego odszedł do innej? Tego Poprzednia ni jak nie mogła pojąć. Nie było żadnego wytłumaczenia jego decyzji. Zakochał się? Jak mógł? Przecież ma w domu cztery kobiety do kochania. Po co mu piąta? Czy te wszystkie cztery są naprawdę na nic?

Pytania retoryczne zadawane od paru miesięcy przez Poprzednią po prostu wykończyły Jesienną. Namawiała koleżankę na wizytę u psychologa i  skorzystanie  z fachowej pomocy, zanim Wiecznie Młody naprawdę będzie przeświadczony, że zrobił interes życia, odchodząc od niej.

Lecz Poprzednia wyglądała tak, jakby uszło z niej całe powietrze. Była coraz bardziej bezsilna i chwilami wydawało się, że wpadnie w końcu w jakąś niewidzialną przepaść.

Jesienna nie miała pojęcia jak można jej pomóc. Nie tak łatwo odciąć się od  cudzych problemów  i poświęcić pracy, kiedy widzi się, jak kobieta siedząca za biurkiem obok przeżywa rozwód.

„Właściwie to dobrze, że dziś jej nie ma, bo chyba nie miałabym siły wysłuchiwać wszystkiego od początku” – pomyślała z ulgą o nieobecnej koleżance…..

CDN

Anna Rychter

strona, gdzie można kupić całą książkę:
http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=trener_duszy,druk


#trenerduszy