Porno w teatrze

„Porno w teatrze, czyli szczyty amatorszczyzny” odnosi się do faktu, że pewna tak zwana „reżyserka” słynąca z tego, że nic nie potrafi, zatrudni aktorów porno w teatrze, którzy będą kopulować na żywo na scenie.

 

Porno w teatrzeI nie zrozumcie mnie źle, wcale nie jestem tym faktem, ani zgorszony, ani zbulwersowany, bo prawdziwa sztuka nie zna moim zdaniem granic.

Problem jedynie w tym, że to ze sztuką nie będzie miało nic wspólnego, albowiem miałem te wątpliwą przyjemność oglądać kilka „przedstawień” tej pani i jak powiedział mój znajomy „takiej amatorszyczny na scenie nigdzie i nigdy nie widziałem.”

Prawdziwe porno i obleśność tej całej sytuacji znajduje się zupełnie gdzie indziej, niż na scenie.

Problem polega na tym, że takie zjawiska są programowo od wielu lat wspierane i lansowane przez „grupę dzierżącą władzę w teatrze”” i pod szyldem nic nie znaczącego słowa-wytrych „nowy teatr” wciskane biednym widzom w gardło.

Dlatego spektakle tej pani i jej podobnych nieudaczników, są programowo wybierane na festiwale organizowane przez ową grupę i programowo na nich nagradzane, przez grupę sprzedajnych pseudorecenzentów i pseudojurorów.

Z resztą nie tak dawno w okolicy powstał podobny spektakl tej wybitnej artystki, którego największą zaletą jak wieść gminna niesie było to, że „biegały w niej gołe baby”, ale który ponoć mimo tego został gdzieś nagrodzony.

Osobiście mam zjawisko „nowego teatru” w głębokim poważaniu, albowiem ja swój rozum mam i po prostu odrzucam tego typu „teatr”, ale prawdziwa szkoda godzi w całą instytucje teatru w Polsce, albowiem powoduje masowy odwrót widza od teatru.

I to jest to prawdziwie ohydne porno, które ma miejsce, a nie że dwójka Bogu winnych ludzi będzie uprawiała seks na scenie.

Amen

 

 

Wrocław. Aktorzy porno zagrają w Teatrze Polskim

Facebook dwukrotnie zablokował konto Teatru Polskiego za opublikowanie plakatu do spektaklu „Śmierć i dziewczyna”. Ewelina Marciniak, reżyserka, zaprasza do współpracy aktorów porno, żadna Polska para nie chciała się zgodzić.

Co jest na plakacie? Sfotografowany przez Natalię Kabanow kobiecy tors, na nim jedynie cieliste majtki i ręka w nie wsunięta. Przez niego teatralny fanpage został zablokowany. Udało się go ponownie uruchomić dopiero, kiedy w strategicznym miejscu pojawił się czarny pasek.

Porno? Polacy nie chcą grać

Publiczność musi przygotować się na więcej – jednym z elementów spektaklu będzie seks na żywo w wykonaniu pary aktorów porno. Teatr poszukuje ich od kilku tygodni. Udało się za sprawą czeskiej agencji – jedyna polska para, która brała taki występ pod uwagę, ostatecznie odmówiła. Powód? Obawa, że na scenie nie będą wyglądali tak korzystnie jak w filmie.

Ewelina Marciniak potwierdza: – To prawda. W „Śmierci i dziewczynie” będą brali udział aktorzy porno, ale celem nie jest prowokacja – tłumaczy. – Pracuję nad tekstem Jelinek, która jest autorką niezwykle przenikliwą, ale jednocześnie język, którego używa, sprawia, że czytając, mamy mdłości. Uderza w nas, wchodzi za skórę, jest obsceniczny, pełen wulgarności i nienawiści. Przy takiej literaturze sięganie po aktorów porno nie powinno nikogo dziwić.

Reżyserka skandalu się nie boi

– Czego mam się bać? – pyta. – Jeśli ktoś wyjdzie, to będzie jego problem, nie nasz. Mnie bardziej interesuje, co się będzie działo z tymi widzami, którzy zostaną z nami do końca. A z ewentualnymi protestami sobie poradzimy. W świetle ostatnich wyborów skandal jest możliwy, ale nie będę mówić: „w obecnej sytuacji politycznej w Polsce będę przygotowywała wyłącznie spektakle, które mogłyby być pokazywane w Muzeum Historii Polaków”. Tak nie będzie, to nie są tematy, które mnie interesują.

Aktorzy i pianiści na scenie

„Śmierć i dziewczyna” to zbiór pięciu tekstów pisanych na scenę przez Jelinek, których bohaterkami są zarówno postaci baśniowe (Królewna Śnieżka, Śpiąca Królewna), jak i rzeczywiste (Jackie Kennedy, Sylvia Plath). Motywem, który przeplata się przez wszystkie opowieści, jest uwięzienie kobiety w męskiej perspektywie – żeby zaistnieć, bohaterka musi umrzeć. A śmierć zada jej mężczyzna. Pierwotnie Marciniak, znana z realizacji we Wrocławskim Teatrze Współczesnym i Wrocławskim Teatrze Lalek, chciała wystawić adaptację „Pianistki” – na taki zabieg zgody nie udzieliła sama autorka. Ale pewne wątki z powieści i opartego na niej filmu Michaela Hanekego zostaną włączone w tę realizację – stąd realia szkoły muzycznej i obecność trzech pianistów na scenie. Najmłodszy będzie miał 9 lat. – Bez obaw, nie będzie miał możliwości oglądania aktorów porno – podkreśla reżyserka.

Michał Opaliński, który gra w „Śmierci i dziewczynie”, mówi wprost: – Nie wiem, co wyniknie z naszego spotkania z aktorami porno, nie mam pojęcia, dokąd nas ten pomysł doprowadzi. Wiem, że pojawią się na scenie, ale do konfrontacji z nimi jeszcze nie doszło. Mam jednak zaufanie do reżyserki, która nas prowadzi przez tę opowieść.

Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego i poseł Nowoczesnej, podkreśla, że nie jest zwolennikiem pornografii: – Spektakl Marciniak będzie pewnie też uderzeniem w pornobiznes, który jest częścią rozbudowanego systemu konsumpcji, jaki dotyka naszego życia – mówi. – Zobaczymy, co z tego wyniknie. Najważniejsze, co zdecyduje reżyserka. Ja się w to nie wtrącam i nie mam takiego zamiaru. A widzów zachęcam: niech zobaczą, a potem oceniają. Warto pamiętać, że sztuka często pokazuje drastyczne sytuacje, po to, żeby chronić przed nimi widza w rzeczywistości.

Wrocławianie są przyzwyczajeni

Seks na żywo na teatralnej scenie to nie nowość dla wrocławian – widzowie Międzynarodowego Festiwalu „Dialog” pamiętają doskonale II edycję tego święta w 2003 roku i spektakl brazylijskiego Teatro da Vertigem „Apokalipsa 1,11” w reżyserii Antonio Araujo. Jednym z jego elementów był seks na żywo w wykonaniu pary aktorów erotycznych. Skandalu ani protestów nie było. Tomasz Kireńczuk, rzecznik prasowy Dialogu, wspomina: – Jedyne niezwiązane z samym spektaklem pytanie, które towarzyszyło mi w jego trakcie, brzmiało: „Jak zareaguje ksiądz Adam Boniecki?”. Siedział przecież w pierwszym rzędzie, na wprost kopulującej pary. Ale nie przypominam sobie, żeby w późniejszej debacie odniósł się do tej sceny. Mówił raczej o samym spektaklu, który był jednym z najlepszych, jakie widziałem w życiu. Reżyser pokazywał piekło na ziemi, opowiadał o ciałach sprzedawanych, kupowanych, upokarzanych, prześladowanych, a scena seksu nie była wcale najtrudniejszą do zniesienia dla widzów. I w tym sensie jej wykorzystanie było jak najbardziej uzasadnione.

W „Śmierci i dziewczynie” zobaczymy m.in. Ewę Skibińską, Małgorzatę Gorol, Katarzynę Strączek, Andrzeja Kłaka, Piotra Nerlewskiego i Michała Opalińskiego. Próby z aktorami porno rozpoczną się w przyszłym tygodniu – pod uwagę są brani wykonawcy z Czech, Węgier i Niemiec. Spektakl będzie pokazywany na dużej scenie teatru.