Premiery których nie ma

Jak to jest, że mały teatr z jedną sceną i relatywnie małą dotacją, w trakcie pierwszej połowy sezonu oddaje 3 – 4 premiery, a wielki teatr z wielokrotnie wyższą dotacją i trzema scenami oddaje w tym samym czasie nowe premiery tylko dwie?

 

premieryCzy ktoś może mi w takim razie odpowiedzieć na pytanie na co idą te grube miliony?

No bo skoro nie na premiery, to na co?

Ja wiem, że trzeba utrzymać zespół i budynek, ale ile może to być?

Jeśli teatr, załóżmy, ma 7 milionów dotacji i 200 osobową załogę, a średnie pensja wynosi 3.000 brutto to wynagrodzenia wynoszą 720.000, no weźmy pod uwagę hojnie opłacaną dyrekcję to mamy 1.000.000 rocznie, a na co idzie pozostałe 6.000.000?

Przecież średni koszt premiery na małej scenie to 50.000 – 100.000 złotych, a na dużej scenie premiery kosztują średnio 150.000 – 200.000 złotych.

Osobiście znam teatry, gdzie przy podobnej, albo nawet niższej wysokości dotacji powstawały premiery w liczbie 10, a nawet 12 rocznie.

A przecież teatr w końcu nie gra za darmo i do kasy wpływają pieniądze z biletów, wynajmów, powierzchni reklamowych etc., więc czyżby utrzymanie budynku, ogrzewanie, woda i prąd wynosiły ponad 5.000.000 rocznie?

Szczerze powiem – śmiem wątpić.

Więc skoro nie wydaje się ich na nowe premiery, to gdzie się podziewa reszta pieniędzy – to jest moje pierwsze pytanie.

Bo ja rozumiem,(chociaż nie uważam, żeby to było konieczne), że jeśli nastanie nowa przebojowa dyrekcja, to najpierw musi obsikać swoje podwórko i oznaczyć teren nowym logo, nową stroną internetową i nową oprawą graficzną, etc.

Ale to nie są aż takie pieniądze, więc być może idą one w dużej mierze na kupowanie sobie przychylności wpływowych osób, na propagandę sukcesu i promowanie jedynie słusznej osoby dyrekcji teatru i słusznych przedstawień, czyli tych które wychodzą spod dyrekcyjnej ręki, albo w których dyrekcja gra, śpiewa, tańczy, albo stepuje?

A drugie moje pytanie brzmi, że po co nam teatr, który nie wypuszcza nowych premier? To przecież tak, jakby prowadzić szkołę, ale nie bez uczniów, albo szpital, ale nie przyjmować w nim chorych.

Bo jeśli nie powstają nowe premiery, to przecież widz obejrzy to, co jest w teatrze dotychczas grane i przestanie przychodzić, a wtedy przestaną także być potrzebni aktorzy, elektrycy, oświetlacze, akustycy, maszyniści i  taki teatr stanie się tylko miejscem, które utrzymuje jego dyrekcję i administrację.

A wtedy taki teatr przestanie w ogóle być potrzebny.

Więc może niech dyrekcje takich teatrów przestaną zatrudniać swoich kolegów, żony, mężów i kochanków na wysokoopłacanych etatach. czy czymkolwiek, co pożera te wysokie dotacje i zajmą się statutowymi celami teatru, czyli produkowaniem nowych tytułów i ich eksploatacją, a jeśli tego nie potrafią, to niech może w ramach oszczędności, niech w ramach restrukturyzacji, zrestrukturyzują samych siebie i oddadzą swoje ciepłe posadki takim, którzy będą potrafili prowadzić teatr z jego właściwym przeznaczeniem, czyli graniem i wprowadzaniem nowych tytułów na afisz, ku radości lokalnej publiczności.

Amen

 

Restrukturyzacja

Restrukturyzacja (restrukturalizacja) – są to gwałtowne zmiany w aktywach, pasywach lub organizacji przedsiębiorstwa. Celem restrukturyzacji jest stworzenie przesłanek do wzrostu wartości przedsiębiorstwa. Restrukturyzacja jest równoważna z transformacją.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Restrukturyzacja

 

restrukturyzacja
zmiana struktury czegoś, np. struktury gospodarczej kraju, organizacji lub przedsiębiorstwa; restrukturalizacja (rzadziej)
http://sjp.pl/restrukturyzacja

________________________________________________________________________
#teatr