Prokreator i Powtórnie Wolna

„Prokreator i Powtórnie Wolna” to druga część „Niezapłodnionej i Prokreatora” http://www.kempinsky.pl/niezaplodniona-i-prokreator/, czyli kolejny odcinek znakomitej książki Anny Rychter pt. „Żyjąca w Polsce i inne stany nieważkości” o otaczającej nas rzeczywistości.

 

 

Prokreator i Powtórnie Wolna

Prokreatot i Powtórnie WolnaKtóregoś dnia spotkał Prokreator dawno niewidzianą Powtórnie Wolną z Potomkiem.

Ucieszył się jak dziecko. Powtórnie Wolna też.

Zawsze się lubili. Pamięta, że Powtórnie Wolnej nawet się podobał.

Miło jest spotkać bratnią duszę. Wspomnienia ze szkoły, studia, źle płatna praca, rozwód, samotne macierzyństwo – prowokują do zwierzeń również jego. Wylewa przed Powtórnie Wolną całą zgromadzoną żółć, wściekłość, kompleksy, niedowartościowanie.

Ona słucha go z zapartym tchem. Wie, co to znaczy znaleźć się na życiowym zakręcie. Ona przynajmniej nie została sama, bo z nieudanego związku został jej Potomek. Ciężko jest być samotną matką w Polsce. Gówniane, nieregularne alimenty, jałmużna w budżetówce, beznadzieja. Dobrze jest spotkać kolegę ze szkolnej ławy, który się tak finansowo urządził w życiu. Chociaż ma całkiem inne problemy, ale trzeba go pocieszyć. Nic innego nie może mu dać. Może znajdzie się jakieś rozwiązanie?

Umawiają się na następny dzień.

Spotkanie we dwójkę przy kolacji.

Przyszła sama, Potomek został z Babcią. Tyle mają sobie do powiedzenia! Znają się przecież już ze dwadzieścia pięć lat.

Wspominają nauczycieli, kolegów z klasy, poprawki na maturze, studia. Pełen relaks przy dobrym alkoholu. Każde z nich czuje, że coś może zaoferować drugiemu.

Potrzebują siebie. Dziwne, że wcześniej nie próbowali poznać się bliżej. Dzięki ślepemu trafowi spotkali się na ulicy. Mają tyle wspólnych tematów.

Obydwoje są „po przejściach”, wiele ich łączy, każdemu z nich coś się nie udało. Nawzajem żalą się sobie w mankiety, wspominają, popijają, śmieją się, płaczą. Wreszcie poczuli dawno nieobecny w ich życiu luz. Bratnia dusza trzymana za rękę w tym tyglu niedorzeczności jest jak brzytwa dla tonącego.

Jadą na noc taksówką do hotelu w innym mieście.

Jest cudownie. Dobrze, że jest ten ślepy traf. To przypadkowe spotkanie po latach. Obydwoje są szczęśliwi. Może to właśnie siebie szukali i czekali na siebie tyle lat?

Za dwa dni wraca Niezapłodniona. Niech teraz ona zajmie się firmą,

a Prokreator wyjedzie na zasłużony odpoczynek.

Mijają się w drzwiach swojego domu. Kilka zdawkowych uwag o sytuacji finansów i Prokreator żegna się z Niezapłodnioną na dwa kolejne tygodnie.

Niezapłodniona rozumie to wszystko.

Nie wie jednak, że Powtórnie Wolna zajęła teraz jej miejsce u boku Prokreatora.

Niezapłodniona wiele przemyślała w rodzinnym domu i postanowiła dać swemu małżeństwu szansę, bo jeszcze nigdy nie przeszło ono takiego kryzysu. Po powrocie chciała w spokoju porozmawiać z Prokreatorem o przyszłości, może nawet o przyszłości bez ich wspólnego dziecka, może o adopcji, może o sztucznym zapłodnieniu. Wciąż kochała go i wierzyła, że i w tej kwestii muszą znaleźć wspólne rozwiązanie. Do tej pory zawsze znajdowali sposoby, więci teraz musi być jakieś wyjście, które zaakceptują obydwoje.

Marzył jej się wspólny wyjazd w znane tylko im miejsce i przeżycie czegoś wyjątkowego, poukładanie rozsypanego życia. Nie zdążyła. Minęli się w drzwiach. To nic. Patrzyła za nim i życzyła w duchu aby odpoczął, nabrał dystansu, przemyślał wszystko i wrócił do domu taki jak zawsze. Sama uspokoiła się i wyciszyła.

Nie miała jednak pojęcia, że on nie jest już sam.

I że nie pojechał aby rozmyślać.

Anna Rychter
https://www.facebook.com/anna.rychter.12?fref=ts


#Polska