Przegrana walka o życie Diamecika

Przegrana walka o życie Diamecika – wczoraj 9. stycznia 2020 o godzinie 19.46 w bardzo dramatycznych okolicznościach przegraliśmy walkę o życie Diamencika.

Przegrana walka o życie Diamecika – Wczoraj w okolicznościach przypominających film sensacyjny, po wypadku drogowym w trakcie transportu ratującego naszemu małemu kotkowi życie, Diamencik podczas reanimacji w karetce zmarł.

Przegrana walka o życie Diamecika

Diamencik
01.07.2019 – 01.09.2020

Przegrana walka o życie Diamecika

Przyjaciele, dobrzy ludzie wielkiej miłości,

Z ogromnym bólem w sercu musimy niestety poinformować o tym, że nasz cudowny Diamencik odszedł od nas na zawsze wczoraj w bardzo dramatycznych okolicznościach.

Po wielu konsultacjach, opierając się na wynikach krwi zdecydowaliśmy się małemu wczoraj przetoczyć krew.

Po transfuzji niestety Diamencik poczuł się gorzej i zaczął się dusić.

Natychmiast zastosowano tlenoterapię i podano mu antybiotyk przeciw bakteriom beztlenowym, które produkują gazy i dodatkowo mogły obciążać płuca kotka, które uciskał gromadzący się w brzuszku płyn.

Pani weterynarz nie stwierdziła, żeby jego nagłe pogorszenie było wynikiem transfuzji, ale ja nie jestem, co do tego wcale taki pewien i niestety z tą niepewnością, oraz świadomością, że być może to transfuzja zabiła naszego kociaka, będę musiał żyć do końca życia.

Niestety wbrew naszym prośbą weterynarz nie chciał upuścić płynu z jamy brzusznej, żeby ułatwić mu oddychanie i po jego stabilizacji zdecydowaliśmy się po jakiejś godzinie, żeby go przewieźć do naszej pani weterynarz, która obiecała odciągnąć trochę płynu.

Ponieważ malec w trakcie podróży miał być bez pomocy tlenowej, próbowałem skrócić ten czas do minimum i niestety w związku z tym nie udało mi się uniknąć wypadku z rozkojarzonym kierowcą, który wjechał na skrzyżowanie na żółtym świetle i rąbnął w nasz samochód ze strony pasażera, czyli naszego Diamencika.

Nie wiem, czy to było bezpośrednią przyczyną, czy fakt, że zamiast kilkunastu minut był bez wspomagania tlenu ponad godzinę, spowodowało to, że mimo godzinnej próby reanimacji w karetce, która przyjechała na miejsce wypadku, nie udało nam się uratować naszego kociątka.

Diamencik zmarł wczoraj 9. stycznia 2020 o godzinie 19.46 przeżywszy na tym świecie jedynie 6 miesięcy, ale w naszej pamięci pozostanie na zawsze.

Jego pogrzeb odbył się dzisiaj w gronie najbliższych o godzinie 15.00

Na pocieszenie mogę tylko powiedzieć, że widać było, że malec odszedł spokojnie, nie cierpiąc.

Wybaczcie, ale nie mam już w sobie więcej sił, żeby opisywać to dalej.

Możemy tylko z głębi serca podziękować Wam wszystkim za wykazane zaangażowanie i wsparcie, którym z wielu z Was odznaczyło się wobec nas – osób w zasadzie całkiem Wam obcych.

To pozwala nam wierzyć, że w gatunku ludzkim są jeszcze cudowni i wartościowi ludzie i że świat nie zawsze jest miejscem złym.

Uzbierane pieniądze postanowiliśmy zużyć na poczet gigantycznego długu, który zaciągnęliśmy na leczenie Diamencika, a ewentualną resztę i pozostałe 9 z 10 zakupionych przez nas eksperymentalnego leku przekażemy na leczenie jakiegoś innego kotka, który walczy z FIP i potrzebuje tej niesamowicie drogiej terapii.

Jeszcze raz dziękujemy Wam, że byliście z nami w tych najtrudniejszych w życiu chwilach.

Z uwagi na naszą bardzo głęboką żałobę, bardzo prosimy od powstrzymania się od kondolencji zarówno tych telefonicznych, jak i pisanych. Jeśli macie ochotę wyrazić swoją intencję wsparcia, prosimy o wpłatę na stronę zbiórki na Diamencika, a pieniądze zostaną przekazane, jak powyżej.
https://pomagam.pl/diamentbruno?fbclid=IwAR0jMwmzqc29PI-2cJVp29J5WodPQOlDZSjq0-9godkBEMNY5_XmlTg2Ic0

Grzegorz Kempinsky


#FIP