PRZEŁAMAĆ OPÓR…

errorJAK WSZYSCY, KTÓRZY PRACUJĄ W TEJ BRANŻY WIEDZĄ, każde rozpoczęcie próby, nawet po przerwie na papierosa, jest potwornie kosztowne, bo za każdym razem trzeba w sobie przełamywać opór mający swoje korzenie w lenistwie i lęku. Nie beż obaw powróciłem więc do Krakowa, żeby podjąć próby po przerwie świątecznej.

Powrót do „Peggy Pickit” okazał się jednak wbrew obawom cudownym przeżyciem.
Nie dość, że wszyscy byli pozytywnie naładowani i wprost kipiało w nich, żeby podzielić się wrażeniami i przemyśleniami ze Świąt, to jeszcze nasza cudowna Marta Bizoń przyniosła ogromną wałówę z różnorakimi delicjami na sałatce śledziowej zaczynając, poprzez własnej roboty pyszny pasztet, a na genialnym cieście jogurtowym kończąc.

Poza tym czuło się ogromną tęsknotę całego zespołu do świata spektaklu wykreowanego przez nas wszystkich i próba poszła znakomicie. Nie wiem, jak moi kochani aktorzy to zrobili, ale wszyscy w trakcie Świąt zrobili ogromny krok do przodu, więc nie wiem, czy byli obecni przy swoich stołach wielkanocnych, czy bardziej mentalnie byli u Liz i Franka. W każdym razie,  nie dość, że nasze ponowne spotkanie było ucztą dla ciała, to jeszcze okazało się wyborną ucztą dla ducha.

__________________________________________________________________________________________________
#GrzegorzKempinsky #PeggyPickit #TeatrLudowy #MartaBizoń #motywacja